„Strasznie mi się podobasz” – Pilipiuk, Przechrzta, Mortka, Domagalski, Dębski, Kozak


Wydawnictwo: Fabryka Słów, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 260

Moja ocena: 4/6

Ocena wciągnięcia: od 3 do 5/6

*****

Jak już pewnie kiedyś pisałam – od czasu do czasu lubię czytać zbiory opowiadań. Dają mi one okazję na popróbowanie talentu różnych twórców, często po lekturze części z nich sięgam po powieści wybranych autorów.

„Strasznie mi się podobasz” to zbiór sześciu opowiadań stworzonych przez nazwiska dobrze już znane w światku fantastycznym. Są to opowiadania bardzo różne, przed ich przeczytaniem zastanawiałam się, co je połączy. Przeczytałam je i – szczerze pisząc – dalej zastanawiam się, co było celem powstania tego zbioru, jaki jest motyw przewodni. Nie jest on dla mnie jasny. Może poszukiwania i walka? Walka z samym sobą, o coś, co dla danej osoby ważne. A może nie ma motywu przewodniego.

Zbiór otwiera opowiadanie Andrzeja Pilipiuka pod tytułem „Wunderwaffe”. Kolejny raz autor wraca do swojego konika, który na dodatek bardzo dobrze mu wychodzi, czyli do tworzenia alternatywnych wersji historii. Tutaj mamy opowieść, która zaczyna się w przegrywających już powoli II wojnę światową Niemcach. Młody esesman – Heinz – zostaje przez szefostwo poinformowany o tym, że naukowcy odkryli istnienie światów alternatywnych, mało tego, mają urządzenie, które jest w stanie przenieść kogoś do wybranego świata. Zostaje więc wysłany do rzeczywistości, którą naukowcy wybrali jako odpowiednią, gdzie ma za zadanie poprosić rządzących o wsparcie i przekazanie broni lub wynalazków, które pomogą nazistom wygrać wojnę. Co może z tego wyniknąć?

Kolejne opowiadanie stworzył autor do tej pory jeszcze mi nieznany. Ale po przeczytaniu „Wędrowca” już wiem, że chcę przeczytać jeszcze coś, co napisał Dariusz Domagalski. Stacja kosmiczna w pobliżu Saturna staje się polem, na którym rozgrywa się przypowieść o podwójnej naturze Boga, o dobru i złu, zniszczeniu i kreacji. Bardzo ciekawy pomysł i dobre wykonanie. Jezus jako niszczyciel, poszukujący, pragnący zjednoczyć się z dobrą stroną boskości. Trudno to wyjaśnić, ale warto przeczytać!

Następnie – w tytułowym opowiadaniu „Strasznie mi się podobasz” – jedziemy z Magdaleną Kozak na misję do Afganistanu. To kurz, krew, ciągłe poczucie zagrożenia i element niesamowitości, który dodała autorka, to ciekawa kombinacja. Wszystko jest niby realistyczne, a na końcu autorka robi czytelnikowi mały kawał.

„Impostorzy” Marcina Mortki, to bardzo przyjemne, lekkie opowiadanie o grupie młodych hobbitów, z których jeden bardzo, ale to bardzo chciał zostać bohaterem. Ale jak tu pełnić taką rolę, gdy ta rasa nigdy nie zostaje bohaterami? A na dodatek, gdy żyje się nudnym, wiejskim życiem od zabawy do zabawy? Jednakże, na horyzoncie pojawiają się… impostorzy, a to uruchamia koło wywrotowe w losach tej niziołkowej młodzieży. Fajne opowiadanie, wartkie, zabawne, zachęca do poznania innych utworów tego autora.

„Konstelacja Ananke” Rafała Dębskiego opowiada, o losach schwytanego po latach małodobrego – kata, który przez lata pozbawił życia wiele osób, a na którego nagle zastawiono pułapkę, z propozycją nie do odrzucenia. Jest to najdłuższe opowiadanie z całego zbioru i – moim zdaniem najmniej dynamiczne, najbardziej przygadane, spokojnie można byłoby je skrócić. Nie porwało mnie, chociaż nie mogę powiedzieć, że jest słabe, raczej przeciętne z akcentami, które ukazują, że autora stać na więcej.

„Miasto cieni i luster” Adama Przechrzty to wędrówka przez dziwaczne, zmieniające się bez przerwy miasto. Wcielamy się w kuriera, który musi przenieść do dzielnicy Maarit jej shem – ra, które zapewni jej stabilność na ciągle zmieniającej się mapie świata. Kurierów jest wielu, lecz czy którykolwiek dotrze do celu? Przecież na drodze czeka tak wiele niebezpieczeństw, a teren ciągle zmienia kształt. Ciekawy pomysł, dobre wykonanie, ale tu – odwrotnie niż w poprzednim opowiadaniu – czegoś mi zabrakło, mogło być więcej, dłużej, dogłębniej. Muszę spróbować książek tego autora, zobaczymy, co może zaoferować.

Sześć opowiadań, tak różnych, sporo z nich bardzo dobrych. Dobrze, że sięgnęłam po ten zbiór, bo dzięki niemu mam ochotę poznać lepiej kilku autorów, którzy zaprezentowali tutaj swe opowiadania. Przychodzi mi dzięki temu też do głowy przemyślenie, że z tą naszą fantastyką nie jest tak źle, jak to niektórzy psioczą… © Agnieszka Tatera

PS. Za dwie godziny przyjeżdżają do mnie goście, którzy zostaną do poniedziałku. Więc raczej do tego czasu moja aktywność tutaj będzie zerowa. Poczekacie, co? 😉

Advertisements

4 thoughts on “„Strasznie mi się podobasz” – Pilipiuk, Przechrzta, Mortka, Domagalski, Dębski, Kozak

  1. Eeee, z naszą fantastyką nie jest źle, kto tak mówił? Po prostu trzeba umieć wybierać:)
    Bardzo zachęcająca recenzja, sięgnę prędzej czy później (albo kupię komuś w prezencie i potem od niego pożyczę:). Antologie opowiadań fantastycznych (choćby tak cieniutkie) są czymś co bardzo lubię.
    A nie od dziś wiadomo, że jedyne co A. Pilipiukowi wychodzi znakomicie, to krótkie formy…
    I bardzo udana okładka!

    1. AnnRK – ale czasami są tak dobre, że aż wprawiają w zdumienie, że na 5 stronach można stworzyć coś TAKIEGO!

      Momarta – wiesz, ja słyszę sporo marudzeń. Że byle co, że kiepskie, że tandeta, że na kasę lecą etc. Przyjemny ten zbiorek, nie powiem. Ja tam akurat lubię PIlipiuka niezależnie od tego, co to było – powieść, czy opowiadania. Nie czytałam dużo, ale kilka książek już znam. Ja wlaśnie za to najbardziej lubię, gdy bawi się on w tworzenie alternatywnych wersji znanych historii 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s