„Pierwiastek zero” – Ewa Barańska


Wydawnictwo: Telbit, 2009

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 314

Moja ocena: 2,5/6

Ocena wciągnięcia: 3,5/6

*****

Alfred, młody polski naukowiec, mieszkający i pracujący we Francji, otrzymuje nagle propozycję pracy. Nic w tym dziwnego, prawda? Tym bardziej, że Alfred jest na tropie przełomu naukowego – wierzy w to, że istnieje pierwiastek zero, brakujący element tablicy Mendelejewa, który to pierwiastek jest w stanie ożywiać materię nieożywioną. Teraz musi to tylko udowodnić, na co szansę daje mu praca – wyśmienicie płatna praca dla tajemniczej firmy, której siedziba mieści się w Bieszczadach. Świetnie wyposażone laboratoria, właściwie nieograniczony budżet na badania, towarzystwo wybitnych naukowców, a do tego piękne widoki, wygodne  mieszkania i rajskie wyżywienie. Kto by się nie skusił?

Alfred z zapałem zabiera się do planowania swej pracy, zamawia potrzebny sprzęt, poznaje ośrodek i współpracowników. Już pierwszy eksperyment napawa go otuchą, chociaż ciągle daleki jest do odkrycia szczegółów oraz ich zrozumienia. Jednak jest już przekonany o tym, że pierwiastek zero istnieje i tylko kwestią czasu jest poznanie jego tajemnic.

Jednakże atmosferę pełną ekscytacji przerywa pojawienie się kolegi naukowca – Jaremy, który próbuje przekazać Alfredowi niepokojące informacje. Twierdzi, że firma nie jest tą, z którą się podaje, że za nią stoi wszechwładna organizacja, która po trupach dąży do celu – dalszej władzy nad ludźmi, że jak tylko naukowcy zakończą swe badania i przekażą wnioski do centrali, to zaraz tajemniczo znikną etc. Wprowadza on zamęt w sercu Alfreda, który jednak nie jest przekonany, czy ma mu wierzyć. Zaczyna, mimo wszystko, być ostrożniejszy, prowadzi mniej notatek, mniej przekazuje współpracownikom.

Nagle zjawia się nowa księgowa Dalila, która od samego początku wydaje się mocno zainteresowana Alfredem. Ten nie rozumie tak intensywnego zainteresowania, jednakże błyskawicznie ulega wpływowi pięknej kobiety. Czy wybrał dobrze i znalazł pomocnicę, czy też serce uległo pokusom wroga? Czy uda się odkryć pierwiastek zero, a jeżeli tak – jak to wpłynie na świat?

Od jakiegoś czasu miałam ochotę na powieść sensacyjną. Zaczęłam czytać i na początku czytania już zacierałam ręce nad tym, jaka to będzie fajna lektura. Jednakże – jak to mówi Kalio – tak dobrze żarło, a zdechło. Na początku urzekł mnie pomysł (duży plus dla autorki!), no i zapowiadało się coś w stylu Browna, czyli lekka, bardzo wciągająca i nieźle trzymająca w napięciu sensacja. A jaki był mój odbiór tej książki po zakończeniu lektury? Niestety, rozlazło się to wszystko w szwach i tyle. Bohaterowie byli dla mnie niewiarygodni, szczególnie główny bohater. Niby nie wierzy, a wierzy w spisek. Nie umie się odnaleźć w badaniach pierwiastka zero, a za sekundę – od tak, rach ciach! – już wszystko wie i rozumie. Opłakuje śmierć bliskiej osoby, a jednocześnie właściwie w kilka dni „zakochuje” się po czubki uszu i zgadza na ślub. Niby z niego taka ciapa, ale jednocześnie potrafi sobie poradzić z agentami ponoć najgroźniejszej organizacji na świecie. Miałam też mętlik w głowie a propos upływu czasu w tej fabule. Czasami miesiącami się nic niby nie działo (czego można się było domyślać), a potem nagle w kilka dni czy tygodni Alfred zakochuje się, zabezpiecza przed wrogami, robi różne dowody istnienia pierwiastka, planuje ślub i wszystko to wydaje się być wciśnięte w bardzo krótki czas. Miałam wrażenie, że ledwo się spotkali, a już były oświadczyny i planowanie wesela. Generalnie – rozczarowałam się, może spodziewałam się za dużo, w końcu to książka dla młodzieży. Ale w takim razie dlaczego tak często potrafią mnie książki dla młodzieży (czy wręcz dzieci) zachwycać, a ta nie dała rady?

Na koniec muszę pochwalić autorkę za solidne przygotowanie merytoryczne, które było czuć w trakcie lektury. Ja wprawdzie musiałam mocno się skupić w trakcie czytania niektórych fragmentów, ale wynikało to z tego, że szkoły pokończyłam „naście” lat temu, a na dodatek przedmioty ścisłe nigdy nie były moimi ulubionymi 😉 @ Agnieszka Tatera

Reklamy

2 thoughts on “„Pierwiastek zero” – Ewa Barańska

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s