„Naga cytra” – Shan Sa


Wydawnictwo: Muza, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 272

Moja ocena: 3,5/6

Ocena wciągnięcia: 3,5/6

*****

Rok 400. Młoda chińska arystokratka wiedzie szczęśliwe życie, czekając na ślub. Sielankę przerywa jednak wojna, a konkretnie napad żołnierzy na jej dom rodzinny. By ocalić rodzinę dziewczyna zgadza się ślub z komendantem, człowiekiem bez pochodzenia, bez wykształcenia, ogłady, koneksji i fortuny. Szybko zachodzi w ciążę i właściwie od tej pory przez długi czas nazywana jest najpierw Młodą Matką, a potem Matką. Jej życie to właściwie ciągłe czekanie na małżonka oraz na to, co jej los przyniesie. Spędza dni na rozwoju rezydencji, wychowywaniu dzieci i przemyśleniach. Czy czuje się szczęśliwa? Czy kocha i jest kochana?

Rok 581. Młody lutnik, Shen Feng, przybywa do miasta w celu sprzedania owocu wielomiesięcznej pracy – kolejnej cytry jego życia. Przy okazji tej transakcji dowiaduje się, że z powodu wojen, biedy, chaosu, właściwie zniknęło zapotrzebowanie na produkcję tych instrumentów. No, chyba że na produkcję fałszywych starożytnych, sławnych instrumentów. A na to znowu nie chce się zgodzić Shen. Czy zdoła znaleźć inną alternatywę, która uchroni go od głodowej śmierci?

Obydwie, tak oddalone w czasie i kontekście opowieści, jednoczą się w pewnym momencie, tworząc całość, w momencie, gdy autorka zmierza do zakończenia. Jednak jak możliwe jest połączenie historii bogatej damy sprzed 200 lat oraz życia biednego lutnika?

Lubię książki Shan Sa. Czytałam już ponad połowę z nich. Urzeka mnie delikatnością, łączeniem poetyckości opowieści z dosadną prozą życia, pięknym odwzorowaniem realiów. I mimo tak pozytywnego nastawienia ta książka nie zdołała mnie zachwycić. Sama tak naprawdę nie do końca wiem dlaczego. Niby wszystko jest takie, jak być powinno. Ale jednocześnie miałam wrażenie, że jest tam zbyt wiele dodatków, odczuwałam też niejaką chaotyczność. Jednakże sięgnę po inne jej książki. Jedno potknięcie nie skreśla mej przyjaźni z książkami Shan Sa. © Agnieszka Tatera

PS. Takiego zaspojlerowania całej fabuły, jak w opisie tej książki umieszczonym na jej okładce, nie widziałam już wieki! Ktoś w wydawnictwie zasłużył na solidnego kopniaka w cztery litery! Jak można ujawnić wszystkie najważniejsze szczegóły??

Reklamy

4 thoughts on “„Naga cytra” – Shan Sa

  1. Bardzo mnie cieszy Twoja mimo wszytko pozytywna opinia – na półce czeka „Cesarzowa” i choć na przykład takie „Cztery życia wierzby” bardzo mnie zawiodły, chciałabym sięgnąć po inne jej powieści:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. A ja nie czytałam żadnej książki tej autorki.
    Natomiast opisy z tyłu okładek już mnie kosztowały tyle nerwów, że prawie przestałam je czytać, a już na pewno nie czytam ich dokładnie.

  3. Podobnie jak ty bylam zniesmaczona okladkowym spojlerem. Na szczescie tego nie czytalam, bo odebraloby mi to cala radosc z czytania. Sama ksiazka podobala mi sie mniej, czegos mi w niej brakowalo, ale podobnie jak ty lubie proze tej autorki.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s