Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2012


Zrobiłam przed momentem podsumowanie miesięczne i zadziwiłam sama siebie, bo wyszło na to, że mimo tego, że miesiąc był dla mnie o wiele bardziej aktywny, to i tak przeczytałam, więcej niż w marcu! Niespodzianka. Chociaż pewną zasługę może tu mieć podróż do/z domu, gdzie mam dobrych kilka godzin na czytanie 😉

W kwietniu przeczytałam 10 książek. Jestem w trakcie słuchania „Służących” i bardzo mi się podoba. Zresztą sama książka jest niesamowita.

Nie kupiłam też żadnej książki! Coraz bardziej podoba mi się ta tendencja, bo zaczynam w końcu czuć, że czytam własne książki, które stały na półkach od lat, kończę cykle, czytam pożyczone, które również długo czekały na swoją kolej. To jest wyśmienite uczucie! Zyskałam chyba ze 3 książki recenzyjne, kilka prezentów, książek pobranych na Fincie czy Podaju. Ale generalnie zbyt wielu stosików nie było w tym miesiącu, chyba dwa?

Wśród przeczytanych w kwietniu były:

– 4 książki do recenzji,

– 1 książka do recenzji wewnętrznej,

– 3 książki własne,

– 2 książki pożyczone.

I tym samym jest to pierwszy miesiąc od nie wiem kiedy, w którym przeczytałam tyle samo książek recenzyjnych, co wszystkich innych. W końcu! Ostatnio podsumowałam i wyszło mi na to, że od początku wyzwania „Z półki” przeczytałam 9 książek własnych, więc zbliżam się do końca drugiego poziomu, który to sobie ustawiłam jako poziom na cały rok! Więc jest szansa, że do końca roku przeskoczę do najwyższego, czwartego, poziomu i będę z tego niezmiernie dumna 🙂 Jest to pierwsze z wyzwań, którego realizacja wychodzi mi bardzo dobrze!

Średnia ocen książek przeczytanych w marcu jest jedną z niższych od początku roku i wynosi 4,4. Przeczytałam łącznie 3702 strony, czyli prawie o 900 więcej niż w marcu! Średnio jednak wychodzi mi na to, że czytałam książki cieńsze, niż w marcu, bo przeciętnie miały 336 stron. Na blogu opisałam 7 z tych książek, tej do recenzji wewnętrznej nie mogę tu opisać, a jedną pozostałą opiszę na dniach. Ostatnia z listy, to książka z mojej pracy, więc nie chcę jej tu opisywać, by mi nikt stronniczości nie zarzucił :p Wychodzi na to, że opisałam (ok, opiszę 😉 ) wszystkie, które mogłam opisać w tym miesiącu.

Odkrycie miesiąca? Zdecydowanie będzie to książka „W twoich rękach. Dziennik matki”! Za wiarę, nadzieję i miłość 🙂 Za ogromny optymizm i motywację. Za pokazanie pięknej wytrwałości i determinacji. Bardzo dobra była także książka „Utalentowana”, a niesamowicie wyróżniała się swoim odjechaniem „Księga kłamców” (którą opiszę na dniach).

Gniot miesiąca? Tutaj także nie mam wątpliwości – jest to „Meksykański romans”, o którym nawet nic nie chce mi się pisać, wszystko macie w recenzji.

Plany na maj? Będą książkowe, ale raczej mało czytelnicze 😉 Jutro po pracy jadę do rodziców, gdzie spędzę czas do niedzieli, ale nie wiem na ile czytelniczo, bo chcę pobyć z rodzinką, spotkać się ze znajomymi, pójść do dentysty. A po powrocie wpadnę w wir przygotowań, bo na dniach zaczną sie Warszawskie Targi Książki! To będzie czas wyjęty z życiorysu, pewnie będę biegać z rozwianym włosem. Jednakże z chęcią będę spotykać znajomych blogerów, więc wszystkie osoby zainteresowane spotkaniem proszę o komentarz lub mail, to podam Wam mój numer i jakoś się będziemy umawiać. A zanim TK się skończą, to już będę w drodzę – jadę jako „opiekunka” jednej z zagranicznych autorek do Krakowa, gdzie ma ona nagranie dla TVN-u i spotkanie autorskie. Jak wrócę to będzie już 16 maja i pewnie dopiero wtedy odetchnę, przynajmniej wieczorami 😉 Tak wyglądają moje najbliższe plany, potem zobaczymy.

Advertisements

10 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2012

  1. Gratulacje takich osiągnięć w wyzwaniu Z półki! I niekupowania książek też – powoli staram się wprowadzić w życie jego i drugie, ale mimo pewnych postępów, wciąż jeszcze mam sporo złych nawyków do wyplenienia.

    A marzec generalnie był jakiś kiepski na czytanie – spadek aktywności psychicznej związany ze zmiana pory roku?

  2. Zazdroszczę tak dobrych wyników, ja przeczytałam w tym miesiącu tylko 5 książek (moje minimum na każdy miesiąc), mogę jednak napisać, że najlepszą była „Hyperversum”, a najgorszą (ale wcale nie gniotem) „Istnienie Dwa Światy”. Tobie życzę miłego wypoczynku!

    1. Viv87 – sama jestem zaskoczona! Jakoś odkąd podjęłam nową pracę, to spadło ze mnie „muszę czytać recenzyjne, muszę”, a raczej zmieniło się w „pora czytać wszystkie książki, jakie mam na półkach” i wprowadziłam system czytelniczy, który pomaga mi w sprawiedliwszym traktowaniu moich książek. Niekupowanie książek na początku było trudne, ale im dłużej ich nie kupuję, tym mi łatwiej, chyba tak, jak z każdym odwykiem 😉

      Marzec był ok, ale kwiecień był dla mnie lepszy mimo większej ilości zajęć, dziwności 😀

      Kadzia – wiesz, każdy czyta tyle, ile może i na ile ma ochotę, nic na siłę. „Hyperversum” czeka i czeka na półce, chyba od ubiegłego listopada :/ Pewnie szybko się nie doczeka. Tej drugiej książki nie znam w ogóle.

  3. Zapomniałaś wspomnieć o zapisaniu się do biblioteki…! ;P
    Nie, żebym była złośliwa i wypominała słabości. ;PP

    Ale nie, serio gratuluję postępów w wyzwaniach! 🙂

    1. Ktrya – faktycznie! Zapomniałam! A myślałam o niej na początku pisania tej notki. Faktycznie, od niedawna mam kartę (jeszcze nieodebraną) do dzielnicowych bibliotek. Jestem też zapisana do kolejek do 2 książek (plus w jednej czekam na książke dla Mamuśki, która zaczęła czytać jeden cykl i mnie molestuje o zdobycie dla niej 3 tomu :D) i staram się, by więcej ich szybko nie przybywało.

  4. Welcome to the real world, Matko Chrzestna:) A i tak Ci niezgorzej idzie. Mam przeczytanych pięć książek do przodu, tylko kiedy o nich pisać?:P Na odwyk od kupowania doskonale robią pustki na koncie, a ja sobie jeszcze policzyłem, ile mam nieprzeczytanych w domu. Wyszło dużo za dużo, a jeszcze mi trochę do doliczenia zostało:D

  5. Ależ zazdroszczę Ci tych wszystkich wojaży! Podróże do domu, Targi, Kraków w literackiej atmosferze. Mniam! Bardzo się cieszę, że praca otwiera przed Tobą tak wiele ciekawych możliwości 🙂

    Gratuluję dokonań miesiąca! Ciekawe kiedy u mnie książki własne i recenzenckie wreszcie się zrównoważą… W poprzednich miesiącach szło mi to ciut lepiej.

    1. ZWL – :p Tia, kwiecień był dobry, zobaczymy jak to będzie dalej. Ja teraz mam ze 4 ksiażki „do przodu”, ale z pisaniem gorzej. I to nawet nie jest problem czasu, ale jakoś ostatnio ciegłego braku chęci i natchnienia 😉 No tak, taki odwyk jest wtedy przymusowy, tylko wtedy jakoś też najbardziej mnie kusi kupowanie. Na razie przypominanie sobie ile mam książek jakoś działa, oby jak najdalej. Działa też odłożenie zamówienia na „chwilę” i nie wrócenie już do niego 😉 Jak wiesz – ja dzisiaj policzyłam tylko recenzyjne i stwierdziłam, że dalej nie liczę 😉

      Klaudyna – no, do domu to mnie ciągnie tęsknota i wygodnictwo, gdzie mi tak dobrze będzie? 😀 Dzisiaj to poczułam szczególnie, uwielbiam nasz dom latem i wiosną. Pozostałe dwie sprawy, to będzie nowość, pewne wyzwanie, ale zapewne i sporo frajdy! A przynajmniej tak to sobie wyobrażam. Ja też się cieszę i bardzo mi fajnie, gdy widzę, że nie jestem z tą radością sama, to bardzo miłe!
      U mnie dużo też zależy od miesiąca, chociaż odkąd mieszkam w Warszawie, to wprowadziłam sobie system, który całkiem sprawnie pozwala mi na równoważenie tych ilości czytanych książek, oby tak dalej!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s