„Proroctwo sióstr” – Michelle Zink


Wydawnictwo: Telbit, 2009

Oprawa: twarda z obwolutą

Liczba stron: 368

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

Lię i Alice spotykamy w trakcie pogrzebu. W tajemniczych okolicznościach umarł ich ojciec, nastoletnie siostry wraz z o kilka lat młodszym braciszkiem pozostają nieutuleni w żalu, osieroceni. Już kilka lat wcześniej stracili matkę, a teraz zostali praktycznie sami. Mają tylko opiekunkę w postaci ciotki Virginii, no i siebie. Właśnie oni powinni się wzajemnie najbardziej wspierać i na siebie liczyć. A co przynosi im los?

Krótko po pogrzebie, ukochany Lii – James – przynosi jej znalezioną w bibliotece książeczkę, która właściwie składa się z jednej strony. Zapisano na niej dawno temu starodawne proroctwo – o siostrach bliźniaczkach, z których jedna jest Bramą, a druga Strażniczką, a obydwie walczą w wojnie dobra i zła. Mowa o szczegółach proroctwa, jednakże wszystkie informacje przekazane są w bardzo tajemniczy sposób. Lia jednak ma nieodparte wrażenie, że dotyczą one jej i jej siostry, tym bardziej, że od śmierci ojca na nadgarstku Lii pojawiło się tajemnicze znamię, które zmienia się z czasem. Dlatego postanawia zająć się tą sprawą, wyjaśnić tajemnicę. Czy jednak ma wystarczającą ilość informacji? Czy rozumie w pełni swoją rolę?

W tym zadaniu pomagać jej będą dwie przyjaciółki, które odnalazła właśnie po śmierci ojca. Dziewczęta z przejęciem oddają się sprawie, jednak błądzą po omacku, szukają w ciemno. A na dodatek mają wrażenie, że nie mają zbyt wiele czasu, no i na ich drodze stoi Alice, siostra Lii. Każda z sióstr dąży do wlasnego celu, ciekawe, której uda się go osiągnąć jako pierwszej?

Przynaję bez bicia: spodziewałam się czegoś gorszego. I dlatego czekała na mnie pozytywna niespodzianka! Jakoś tak delikatnie, stopniowo, ale nieubłaganie, byłam wciągana do świata przepowiedni. Sama nie wiem, co spowodowało, że tak mocno mnie wciągnęła ta powieść. Czyżby klimat, deszczowy, zimny, lekko mroczny? Czyżby sama historia o proroctwie i dwóch siostrach? A może to, że autorka nie oszczędza swych bohaterów i prowadzi akcję zdecydowaną, ostrą kreską – o ile tak mogę napisać.

„Proroctwo sióstr” to świetna rozrywka – książka wciągająca, z fajnymi bohaterami (szczególnie powinni przypaść do gustu młodym czytelnikom), trzymająca w napięciu. I nawet fakt, że domyśliłam się większości tajemnic dosyć wcześnie, nie zmienia moje nastawienia – ją się zwyczajnie bardzo dobrze czyta! Mimo tego, że nastolatką już dawno nie jestem, to siedziałam z wypiekami na twarzy i chłonęłam stronę za stroną.

Autorka stworzyła interesujące relacje między rodzeństwem. Zarówno między bliźniaczkami, jak i między nimi a młodszym bratem. Widzimy budzącą się świadomość Lii, przebiegłość Alice, wolę pomocy i odwagę Henry’ego. Plusem dla autorki jest to, że nie idzie na łatwiznę, nie tworzy książki słodkiej, łatwej i przyjemnej. Bardzo jestem ciekawa kontynuacji. Po tytule drugiego tomu wnioskuję, że będzie on opowiedziany z perspektywy Alice, co wydaje mi się bardzo dobrym zamierzeniem, gdyż pierwszy jest stworzony zdecydowanie z pespektywy Lii. Dzięki zmianie narracji zobaczylibyśmy pełnię tej historii. A trzeci tom muszę zdobyć. I wtedy już poznam całość proroctwa i sprawdzę, czy się dokona… @ Agnieszka Tatera

Reklamy

12 thoughts on “„Proroctwo sióstr” – Michelle Zink

  1. Opis nasuwa mi skojarzenie z trylogią Libby Bray. Chyba wolę modę na taki książki niż do znudzenia wałkowanie wampirów i wilkołaków. Jeśli będę miała okazję pewnie sięgnę sprawdzić, czy i mnie tak pozytywnie zaskoczy, bo przy książkach Bray strasznie się umęczyłam i nawet nie dokończyłam.

    1. Blueberry234 – ja nawet nie wiedziałam do teraz kto to jest Libby Bray i jakie książki pisze. Właśnie sprawdziłam, no ale wiem ciągle tyle, co z opisu wydawcy 😉 O tak, ja zdecydowanie wolę przeczytać coś, co nie prezentuje wampirów, to jest zdecydowanie miła odmiana, w pewnym momencie, to miałam na wampiry odruch wymiotny (chociaż generalnie lubię te stwory, szczególnie takie, jak z „Wywiadu z wampirem”). Już wolę mitologiczne wątki, jak np. w książkach Kenyon (chociaż tam też wampiropodobne stwory są ;p). Pożyczyć? 🙂

      Kadzia – pierwszy tom wydaje mi się godzien przeczytania, szczególnie jeżeli nie nastawiasz się na tzw. „wysoką prozę”, tylko rozrywkę.

  2. Oj, więc ta książka ma kontynuację? No kurczę, to już kolejna książkowa seria, do której zachęcasz tak, że nie sposób się oprzeć!
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Drugi tom też jest napisany z perspektywy Lii:) Teraz czekam aż w mojej bibliotece pojawi się trzecia część trylogii 🙂 Też mi się spodobał ten mroczny klimat.

    1. Isadora – a jakże :> Ja mam coraz bardziej wrażenie, że większość książek fantastycznych dla młodzieży to cykle i serie 😉 Niedawno wyszedł ostatni tom tej trylogii. Chyba, że autorka w międzyczasie zmieniła zanie 😉 Pozdrawiam!

      Safiree – hm… a to mi się trochę gryzie. Fajnie byłoby zobaczyć drugą stronę medalu, bo tak to jest lekko jednostronny punkt widzenia 😉 Ja też się zaczęłam rozglądać za 3 tomem, lubię kończyć cykle i serie, szczególnie jeżeli da się je czytać 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s