Podsumowanie miesiąca – marzec 2012


Jako, że ciągle mam lekki wstręt do pisania recenzji, to macie kolejny post typu „zapchajdziura” 😉 Chociaż i tak podsumowania zawsze robię, więc pojawiłoby się prędzej czy później.

Bardziej intensywne życie towarzyskie oraz ładniejsza (przynajmniej przez część miesiąca) pogoda skutkują tym, że w marcu przeczytalam o jedną książkę mniej, niż w lutym. Chociaż nie powinnam się martwić, a o powodzie niemartwienia za moment. Przeczytałam 8 książek. Nie kupiłam za to ani jednej! I bardzo jestem z tego powodu zadowolona, bardzo! Nie powiem, czasami mnie do kupowania ciągnie, ale wtedy przypominam sobie te dzikie stosy i bardzo małą ilość czasu na czytanie i daję – na razie – radę się opanować. Jednak przybyło mi kilka książek – prezentów, z Finty, pożyczek. W marcu znacznie spadła ilość stosików. Już 2 czy 3 piątki nie było ani jednego, w ten może coś się pojawi.

Wśród przeczytanych w marcu były:

– 4 książki do recenzji,

– 1 książka do recenzji wewnętrznej,

– 2 książki własne,

– 1 książka pożyczona.

Czyli nadal utrzymuje się całkiem niezła liczba przeczytanych książek własnych i pożyczonych w stosunku do recenzyjnych. Oby tak dalej! Przesłuchałam też do końca mojego pierwszego audiobooka – „Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął”. Jest to cudowna książka i naprawdę wyśmienita interpretacja Barcisia, dawno nie miałam takiej frajdy z książki 🙂 Polecam! Hm… Ale to właściwie wychodzi na to, że było tych książek 9! Wprawdzie audiobook zaczęłam słuchać jeszcze w lutym, ale to było tylko 8 rozdziałów na 30 😉

Średnia ocena przeczytanych w marcu książek jest bardzo wysoka i wynosi 4,7! Przeczytałam łącznie 2846 stron, więc tylko 200 mniej, niż w lutym (i to jest już powód do zadowolenia, o którym pisałam), a do tego średnia ilość stron w czytanych książkach wyniosła 355 stron, co daje książki grubsze niż te czytane w lutym. Na blogu opisałam do tej pory 5 z przeczytanych książek. Tej do recenzji wewnętrznej opisać nie mogę, a 2 mam na liście do opisania, ale jak już dobrze wiecie – ostatnio ciężko mi się pisze recenzje.

Odkrycie miesiąca? Zdecydowanie „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich” – odjechana, niesamowita książka, bardzo oryginalna! Recenzja tutaj. Bardzo dobre były także tom 2 i 3 cyklu „Północna droga”. Każda z tych książek tak różna od „Sagi Sigrun”, a wszystkie tak dobrze łączą się i opowiadają jedną, wielowarstwową opowieść.

Gniot miesiąca? Takowych właściwie brak. Tylko dwie książki otrzymały ocenę 3,5, co nie kwalifikuje ich do tego zaszczytnego miana, a oznacza tylko tyle, że są przeciętniakami miesiąca 😉 Są to „Zła krew” Dahla (recenzja) oraz „Wergeld królów” Błotnego (recenzja).

Co przyniesie kwiecień? Święta w rodzinnym domu. Pewnie dalsze weekendowe aktywności z dala od książki i komputera. Jeszcze więcej pracy, bo idą Targi Książki w Warszawie. Wszystko to powoduje, że jakoś krucho widzę ilość czasu przeznaczonego na czytanie. No nic, zobaczymy! Zamierzam też słuchać dalej audiobooków. Teraz zaczynam „Służące” i już po drugim rozdziale mogę powiedzieć, że zapowiada się naprawdę wyśmienicie!

Advertisements

6 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – marzec 2012

  1. Kurde, przeczytałam więcej książek w marcu niż Enga ;o.
    Wiem, że nie ma co się porównywać, bo zależy ważna jest jakość a nie ilość (choć ostatnią głównie czytam klasykę), ale biorąc pod uwagę jakimi Ty liczbami kiedyś rzucałaś…
    Jestem po prostu zaskoczona 🙂

    Pod koniec tygodnia mam nadzieję napisać choć część z 7 zaległych recenzji, choć nie wiem jakie one będą, bo trochę czasu od czytania co niektórych minęło.

    A audiobooki na okres z małą ilością czasu na czytanie są świetne! „Służących” u mnie w bibliotece nie ma, ale za to jest Stulatek…, którego wypożyczę jak tylko będzie dostępny. W szczególności jak Braciś czyta, to książkę zapewne słucha się bardzo przyjemnie.

    Pozdrawiam

    1. Anek7 – o, to czekam na wrażenia z lektury 🙂 Mnie się bardzo podobała i książka, i interpretacja Barcisia 🙂

      Ktrya – no, teraz to chyba nie jest trudne 😉 Wracam do domu o 18-tej, zanim coś ugotuję, zjem, ogarnę, coś tam jeszcze porobię, to jest mniej więcej 21-sza. A o 23 myć się i spać 😉 A jeszcze blog, znajomi, rodzinka etc. Więc raczej nie przeskoczę tych 6-8 miesięcznie.
      A kiedyś to ja miałam całe dni wolne, tylko siedziałam i czytałam. Nie ma więc porównania 😀

      Ja na razie słucham audiobooków z pracy lub od znajomych, ale planuję właśnie od audiobooków zacząć moją przygodę z warszawskimi bibliotekami.

  2. Och, „Północna droga” nieustannie mnie prześladuje! Muszę wreszcie skończyć ją kompletować i zabrać się za czytanie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  3. Muszę się w końcu przekonać do audiobooków, faktycznie – na małą ilość czasu wynalazek idealny. „Służące” czytałam – świetne!
    A wpisy zapchajdziury też są dobre – blog to ma być przyjemność, a czasem przyjemnie się trochę powywnętrzać niekonkretnie 🙂

    1. Isadora – życzę powodzenia! Moim zdaniem – zdecydowanie warto 🙂 Ja teraz muszę czekać czas nieokreślony aż autorka napisze 4 tom 😦 Pozdrawiam!

      Viv87 – zdecydowanie przydatne w trakcie gotowania, sprzątania, prasowania, a dla prowadzących auto – podczas jazdy. Część znajomych wgrywa sobie na telefon i słucha w czasie podróży środkami transportu publicznego 🙂 Moim zdaniem zdecydowanie przydatny wynalazek 🙂
      Co do bloga – masz rację 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s