Ciekawa jestem…


Chodzenie bez celu po blogach skutkuje ciekawymi przemyśleniami 😉 A szczególnie takie łażenie na zasadzie „z blogu na blog – po blogrollu”. Trafiam na wiele nieznanych mi wcześniej blogów. Czytam, oglądam stosiki, poznaję przemyślenia i sama zaczynam czuć kręcące się w głowie trybiki. Dzisiaj przyszło mi do głowy sporo pytań. Myślałam nad nimi sama, pogadałam o nich na GG i postanowiłam zadać je również Wam. Żebym nie była sama w rozważaniach 😉

1. Ile książek z typu „aaaa, musze natychmiast kupić i przeczytać” czytasz faktycznie natychmiast po kupnie?

2. Ile średnio książka czeka u Ciebie od momentu kupna do przeczytania?

3. Ile średnio czekają książki otrzymane do recenzji od momentu ich otrzymania do momentu napisania recenzji?

4. Ile z książek przeczytanych opisujesz na blogu?

5. Czy zdarza Ci się (a jeżeli tak – jak często) oddawać do biblioteki nieprzeczytane książki bo nagle tracisz na nie ochotę, nie masz czasu  na czytanie etc.?

6. Ile najdłużej czekała zakupiona przez Ciebie książka na jej przeczytanie?

7. Czy zdarza Ci się, że książka na tyle długo czeka na przeczytanie, że już nie pamiętasz dlaczego musiałaś/eś ją koniecznie kupić?

To tyle. Ja ciągle piszę rachunek sumienia, więc opublikuję troszkę opóźniej – w komentarzu. Zadajecie sobie takie pytania od czasu do czasu? Zdarzają Wam się momenty refleksji nad postępowaniem czytelniczym? Jak wyglądają w Waszym przypadku odpowiedzi na te pytania? Czy jesteście w ogóle w stanie na nie szczerze odpowiedzieć, bez koloryzowania rzeczywistości? Jak to u Was wygląda?

Reklamy

33 thoughts on “Ciekawa jestem…

  1. 1. Może jedną na pięćdziesiąt. Naprawdę rzadko to robię, ale też coraz rzadziej kupuję książki, bo muszę je mieć „natychmiast”, czekam raczej na promocje, wyprzedaże, na to aż pojawi się w bibliotece.
    2. Nie umiem się określić. Czasem tydzień, czasem rok, zdarzają się i takie, które mam na półkach od pięciu lat i nadal leżą nietknięte.
    3. Tu już się staram szybciej niż te swoje własne, kupione, ale wiadomo to też nie wychodzi. A przynajmniej wychodzi kiepsko. Najszybciej czytam te, które zdarzy mi się dostać jeszcze przed premierą, tak żeby zdążyć do tego dnia. Reszta potrafi czekać długo, no i wstyd się przyznać, ale tu także znalazłoby się kilka, które dostałam rok temu…
    4. Przynajmniej tym jednym mogę się pochwalić, bo właściwie wszystkie. Od momentu założenia bloga nie opisałam może z 5 przeczytanych, choć nie wiem czy i tych 5 bym się doliczyła…
    5. Niestety tak. Dlatego coraz mniej pożyczam, a jak pożyczam to mnóstwo razy potrafię przedłużać. Kilka razy odesłałam też nieprzeczytaną książkę kolejkową, jeśli mogę to tu podciągnąć, dlatego i z tego w końcu zrezygnowałam.
    6. Nie wiem. Naprawdę. I nawet nie wiem czy chcę wiedzieć 😉
    7. No nie, akurat zawsze pamiętam dlaczego musiałam daną książkę mieć, pamiętam co mnie zainteresowało, tylko niekoniecznie po roku dalej mnie to interesuje…

  2. Bardzo ciekawe pytania. 🙂

    1. Szczerze to nie wiem, bo rzadko kupuję książki, ale z tych, które kupiłam w tamtym roku w grudniu, sierpniu i lutym jeszcze żadnych niestety nie przeczytałam.

    2.Nie wiem, różnie, ale to się wiąże trochę z odpowiedzą wyżej.

    3.Czekają tyle w ile je czytam. A że otrzymałam tylko dwie to odpowiem krótko. Za pierwszą wzięłam się od razu, a za drugą od razu po przeczytaniu tej pierwszej, bo akurat dostałam ją w tym czasie.

    4. Prawie wszystkie. Bloguję od niedawna, więc tutaj nie mogę odpowiedzieć na dłuższy okres czasu, ale ostatnio nie zrecenzowałam jednej książki, którą jest „Mały książę”, bo po prostu nie miałam co o niej napisać. Może kiedyś…

    5. Rzadko. Teraz muszę oddać kilka książek, bo nie muszę ich teraz przeczytać, a mam trochę za dużo książek, więc oddam je, a co tam, może kiedyś znowu je wypożyczę i wtedy je przeczytam. Raz oddałam książkę bez czytania, bo ktoś na nią czekał.

    6. Hu, hu, hu. Nie wiem. Ale jak na razie jedna książka czeka chyba od min.4 lat, ale pewnie będzie więcej. Kupiłam ją kiedyś na wakacjach, nie przeczytałam jej wtedy i o. Tak leży i leży i czeka na okazję. 😉

    7. Chyba nie, bo z wyżej opisaną książką to wiem dlaczego ją kupiłam. Była tania, a ja wtedy już nie miałam co czytać, dlatego ją kupiłam.

  3. Ad 1 😛 Sporo. Często czytam juz w drodze do domu 🙂
    ad. 2 ile, hmmm różnie bywa… bo jak wspomniałam niektóre zaczynam czytać od razu a niektóre wciąż czekają na swoją szansę….
    ad. 3 średnio nie dlużej niż miesiąc chociaż wiadomo zdarzają się obsówki.
    ad.4 prawie wszystkie. Bo w przerwach czytam po raz setny moje ulubione książki i tych każdorazowych lektur do jedzenia(bo czytam je do jedzenia) nie opisuję.
    ad. 5 niestety tak.
    ad. 6 długo… w latach można liczyć na pewno….
    ad.7 oczywiście, że pamiętam dlaczego ksiażkę chciałam mieć, ale nie zmienia to faktu że nie mam na nią czasu 😛

  4. 1. Niewiele, mniej niż połowę na pewno, niektóre leżą miesiącami, a ja w tym czasie czytam książki z biblioteki, nawet jeśli uważam, że te leżące na półkach będą ciekawsze. Po prostu boje się rozczarować albo chcę mieć lekturę jeszcze przed sobą, nie lubię uczucia, gdy zamykam po ostatniej stronie interesującą książkę 😉

    2. Którąś z kupionych od razu czytam, reszta leży tydzień, dwa, miesiąc, 3 miesiące… Średnio 1,5 miesiąca, tak myślę.

    3. Zwykle zaczynam od razu, napiszę początek, a potem kończę przez kilka dni. Ale ja się nie mam co wypowiadać, bo raczej nie dostaję egzemplarzy recenzenckich.

    4. Co najmniej połowę, jeśli przeczytam wiele książek i mam zaległości to rezygnuję z recenzowania niektórych.

    5. Tak, czasem po kilka, ale głównie takich, które biorę bez przekonania, bo nie widzę nic ciekawego.

    6. Kupiłam w grudniu, jeszcze nie przeczytałam…

    7. Nie, zawsze pamiętam dlaczego, co nie zmienia faktu, że nie czytam 😀

  5. Fajny temat 🙂

    1. Rzadko kupuję nowości i w ogóle nie mam presji kupienia książki, kiedy się zachwycę jej opinią. Oczywiście mam dany tytuł na uwadze i jak się trafi okazja wtedy kupuję (wyprzedaż, Allegro, targ staroci itd.), ale jest to zazwyczaj dużo, dużo później, niż książka miała swoje „pięć minut”. Kiedy już taką książkę mam, wtedy idzie ona na pierwszy ogień. Chociaż mam swój wyjątek: zachwyciłam się „Klątwą siedmiu kościołów”, kupiłam po okazyjnej cenie i …położyłam na półkę 😦 leży tam do dziś 😉

    2 i 6. Kupuję straszne ilości książek na targu staroci, Allegro, w bibliotece, albo wymieniam. Zdarza się, że niektóre czekają parę lat na moje zainteresowanie. Najdłużej czekają chyba jakieś egzemplarze (nawet nie wiem jakie 😉 kiedy pobraliśmy się z mężem i kupiliśmy je wspólnie, czyli ok. 5 lat.

    3. Nie otrzymuję jakiś zastraszających ilości książek do recenzji. Są to pojedyńcze książki, za które zabieram się praktycznie od razu. Także czas od ich otrzymania do napisania recenzji to 2-3 dni.

    4. Wszystkie 🙂
    W stosach zaznaczam też wszystkie pozyskane książki, przez to mam dokładny pogląd ile książek przybywa do mnie w czasie miesiąca/roku.

    5. Nie zdarza mi się, bo w kwestii moich książek jestem bardzo pazerna i nie lubię się nimi dzielić 😉 Może to głupie, ale mam tak sentymentalny stosunek do każdej książki, że serce by mi pękło, gdybym miała je komuś oddać. Mogę ewentualnie pożyczyć, ale tylko osobom zaufanym. Takie już moje dziwactwo 🙂

    7. Raczej nie. Orientacyjnie wiem, skąd mam jakąś książkę i dlaczego ją kupiłam/zdobyłam. Mam raczej problem ze zlokalizowaniem jej w mieszkaniu 😉

  6. Szczera spowiedź… 😀
    Ad 1
    Kiedyś zdecydowanie więcej niż teraz, lae wciąż sporo… Praca w bibliotece jednak jest przydatna, bo mogę się zaopatrzyć w niektóre książki od razu…
    AD 2
    Zależy. Niektóre czytam od razu, inne czekają…latami…? Oooops. Wydaje mi się, że wszystkiemu winne jest moje czytelnicze niezdecydowanie. Czasem książkę kupuję/wypożyczam pod wpływem chwili, i te właśnie mają mniejsze szanse na natychmiastowe czekanie. Na inne czekam niecierpliwie i te czytam szybciej. Albo nie… Ech. Trochę to wszystko nielogiczne. Zastanawiam się więc co ja właściwie czytam?!
    Ad 3
    Nie dostaję od wydawnictw. I dobrze, bo też by trochę czekały. Pewnie najkrócej, bo czułabym się „pod presją”, ale jednak…
    AD 4
    Większość, ale nie wszystko. Na pewno nie piszę o niedoczytanych, przerzuconych po łebkach, lub czytanych we fragmentach. Nie wszystkie te, które mi się podobały recenzuję.
    AD 5
    A pewnie, że tak. Czasem straciłam na nie ochotę, innym razem, tyle czekają, że wreszcie postanawiam oddać, bo przecież inni przeczytają, co będe trzymać. A (bardzo często) kupuję swój egzemplarz, żeby trzymać go do woli… Ech.
    AD 6
    A nie mam pojęcia, nie pamiętam. Niektóre czekają od kiedy się przeniosłam do Londynu…
    AD 7
    Raczej nie. Zazwyczaj kupuję koniecznie, bo koniecznie chcę przeczytać. To się nie zmienia… Raczej.

  7. 1.Kilka razy się zdarzyło:) Najczęściej mam je zapisane i kiedy trafia się okazja, a mój entuzjazm nie mija, kupuję:)
    2.Hmmm… mam takie, które czekają rok… ale to po prostu taka przedłużana przyjemność – świadomość, że mogę po nie sięgnąć w każdej chwili:)
    3. Niedługo – tydzień, może trochę dłużej. Takie książki schodzą u mnie w pierwszej kolejności xD
    4. Wszystkie!
    5. Nigdy. Bardzo starannie dobieram książki z biblioteki:)
    6. Niektóre czekają od roku…:(((
    7. Nie! Zawsze pamiętam, dlaczego zdecydowałam się akurat na tę ksiązkę:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

  8. 1. Nie mam takiego parcia na nowości, że „aaa, muszę przeczytać”, no chyba że jest to wyczekiwany ciąg dalszy uwielbianej przeze mnie serii, jaką był Harry Potter – wtedy czytam natychmiast; kupuję też książki, które już czytałam, np. mając je z biblioteki – dlatego, że chcę je mieć na własność

    2. Hmmm, przyznaję, że czasem długo i to wcale nie dlatego, że nie mam ochoty tych książek czytać, o nie nie

    3. Nie dostaję książek do recenzji, więc nie mam tego problemu 😉 czytam z własnego wyboru i dla własnej przyjemności

    4. Staram się wszystkie, bo pisanie recenzji to też przyjemność

    5. Zdarza się, ale wtedy, kiedy zaczynam czytać książkę i stwierdzam, że mi się ona nie podoba i nie mam ochoty kontynuować

    6. Nie wiem, możliwe że jest to „Historyk”, który stał u mnie na półce 6 lat, ale może są jakieś pozycje, które zalegają jeszzcze dłużej

    7. Raczej nie, ale zdarza mi się zapomnieć, że mam jakaś książkę, jeśli ukrywa się ona na tyle regału 😉

    1. Odnośnie tego punktu:
      3. Nie dostaję książek do recenzji, więc nie mam tego problemu czytam z własnego wyboru i dla własnej przyjemności

      Zabrzmiało, jakby współpraca była narzucana i bez przyjemności 😀

      A ja współpracuję od lat, wszystkie książki wybrałam sobie sama i tylko takie jakie chciałam, wiec też czytam je z własnego wyboru i dla własnej przyjemności 😀

  9. No to przyszła pora i na mnie 😉 Nie będzie wesoło, oj nie, będę się pogrążać tak, że już bardziej nie można. Ale przyjęłam sobie, że będę szczera i nie będę upiększać rzeczywistości i tak robię. Do dzieła!

    1. Ile książek z typu “aaaa, musze natychmiast kupić i przeczytać” czytasz faktycznie natychmiast po kupnie?
    Od lat praktycznie nie zdarza mi się kupować książek natychmiast, bo muszę mieć zaraz po premierze. Raz, że widzę, że kończy się tym, że ich nie czytuję, a dwa – żal mi kasy, wolę poczekać i wyczekać jakąś promocję 😉 Więc takie książki można policzyć pewnie na palcach jednej ręki. Jest to tak rzadkie, że nawet nie pamiętam jaka byłaby statystyka przeczytanych vs. nieprzeczytanych.

    2. Ile średnio książka czeka u Ciebie od momentu kupna do przeczytania?
    Latami. Oczywiście, są wyjątki, które czytam krótko po zakupie, ale generalnie, to wyczekują latami. Jako, że przez ostatnich kilka lat tkwiłam w szponach nałogu kupowania książek, to pewnie teraz średnia czasu oczekiwania to jakieś hm… 5 lat? 😀 Sama nie wiem, bo nie robię statystyk kupna, więc trochę mi trudno to osądzić.

    3. Ile średnio czekają książki otrzymane do recenzji od momentu ich otrzymania do momentu napisania recenzji?
    Średnio… Cholipka, trudne pytanie sobie zadałam 😀 Zapewne kilka miesięcy, pół roku? 10 miesięcy? Nie wiem. Często czytam je szybko, ale są takie, które czekają na swoja kolej prawie 2 lata, więc średnia pewnie wychodzi taka, a nie inna. I dlatego jestem przeszczęśliwa z tego, że współpracuję z takimi, a nie innymi wydawnictwami – nikt mnie nie popędza (wręcz odwrotnie), czytam to, co chcę, kiedy chcę.Oczywiście, czasami mi glupio z powodu takiego wolnego tempa, ale generalnie mi to nie przeszkadza. Ale też od dobrych kilku miesięcy coraz mniej książek biorę do recenzji, więc ich napływ jest coraz mocniej ograniczony.

    4. Ile z książek przeczytanych opisujesz na blogu?
    Bywal czas, w którym opisywałam z biedą połowę książek. To było wtedy, gdy czytałam ich po 20-25 miesięcznie i zwyczajnie nie wyrabiałam się z tyloma recenzjami. Odkąd czytam kilka w miesiącu, to prędzej czy później opisuję wszystkie.

    5. Czy zdarza Ci się (a jeżeli tak – jak często) oddawać do biblioteki nieprzeczytane książki bo nagle tracisz na nie ochotę, nie masz czasu na czytanie etc.?
    Nie, bo praktycznie już nie korzystam z bibliotek. Chociaż kiedyś zamierzam wrócić 😉 Ale jak korzystałam, to nie zdarzały mi się chyba takie sytuacje, a przynajmniej nie pamiętam.

    6. Ile najdłużej czekała zakupiona przez Ciebie książka na jej przeczytanie?
    A żebym to ja wiedziała. Podejrzewam, że jakieś 5-6 lat.

    7. Czy zdarza Ci się, że książka na tyle długo czeka na przeczytanie, że już nie pamiętasz dlaczego musiałaś/eś ją koniecznie kupić?
    Tak 😀 Dotyczy to tych kupowanych w taniej książce lub na jakiejś książkowej wystawce, które kosztowały 1 zł i były kupowane na zasadzie „tanie jest, opis ma niezły, to kupię i kiedyś przeczytam” 😀

  10. 1. Ostatnio coraz mniej. Gdzie te czasy, kiedy na przystanku kupowałem nową Chmielewską i zanim dojechałem do domu, to już byłem w połowie:)
    2. Zdecydowanie za długo, ale wolę nie wnikać, średnia pewnie koło 5 lat wychodzi:(
    3. Różnie bywa, czekają jeszcze te sprzed roku, ale inne czytam niemal od razu, średnio pewnie 4-6 miesięcy.
    Właśnie skończyłem taką z początku października.
    4. Czytam tak mało, że nie mogę sobie pozwolić na odpuszczenie tytułu. Wyjątek stanowią książki z klubu dyskusyjnego u Ani, zwykle wypisuję się tylko tam.
    5. Nieustannie, chociaż moja biblioteka upomina się najwcześniej po roku, to i tak czasem mi głupio, że blokuję jakiś bestseller i oddaję nieczytany.
    6. Wieki, wieki. Nieczytane stoją książki kupione jakieś 20 lat temu.
    7. Wiem, czemu coś kupiłem, chociaż zwykle odpowiedź brzmi: bo była okazja, bo ponoć niezłe, bo się przyda do pracy, bo chciałbym sobie powtórzyć, bo wydało się ciekawe:)
    Refleksji o katastrofalnym stanie swojego czytelnictwa staram się nie snuć i tłumię wspomnienia z młodości, kiedy czytałem tygodniowo więcej niż teraz przez miesiąc. Bo po co się dołować:P

  11. 1. Kupuję tylko takie książki, za których czytanie zabieram się zaraz po otrzymaniu przesyłki. Nie kupuję dużo książek, a każdy zakup mam dokładnie przemyślany, nie robię spontanicznych zakupów książkowych.
    2. Patrz odp. nr 1, długo nie czeka, zazwyczaj w przeciągu miesiąca jest już przeczytana.
    3. Nie otrzymuję książek od wydawnictw.
    4. Przez tych kilka miesięcy podczas których prowadzę bloga, nie pominęłam chyba żadnej przeczytanej ostatnio książki. Zapał nowicjuszki:), trudno powiedzieć jak długo się utrzyma.
    5. Raczej nie zdarza mi się zwracać nieprzeczytanych książek, dużo wypożyczam i te biblioteczne decyzje też mam dobrze przemyślane. Dość długo krążę pomiędzy półkami. Jeśli już zdarza się oddać książkę to raczej niedoczytaną, jeśli mi się nie spodoba.
    6. Trudno powiedzieć, jak już pisałam w pkt. 1 i 2 teraz już nie kupuję zbyt wielu książek, wcześniej zdarzało mi się przynieść książkę w promocyjnej cenie, wygrzebaną z hałdy taniej książki w hipermarkecie i te zalegały najdłużej, najczęściej czekały do wakacji po kilka miesięcy.
    7. Nie przypominam sobie takiej sytuacji.
    Pozdrawiam i zmykam, zajrzę jutro sprawdzić Twoje odpowiedzi:).

  12. 1. Ich liczba jest równa lub bliska zeru 😉

    2. Niektóre książki czytam szybciej, innej później. Niektóre czekają raptem kilka miesięcy, inne kilkanaście, jeszcze inne kilka lat.

    3. Książki recenzyjne zwykle nie czekają dłużej niż miesiąc na ich zrecenzowanie. Niektóre są moim wyrzutem sumienia, czekającym dłużej, a czasami, tak jak teraz, mam ogólny przestój w recenzowaniu i książki, które już przeczytałam czekają trzeci miesiąc na recenzję.

    4. Staram się opisywać wszystkie. Teraz mam duże zaległości, więc muszę się jakoś sprężyć lub z kilku recenzji książek zrezygnować.

    5. Zdarzyło mi się tak parę razy – zwykle są to książki, na które w danym momencie nie mam ochoty i które wzięłam pod wpływem impulsu z biblioteki, bądź takie, które okazały się kiepskie i nie mogłam się wciągnąć.

    6. Po roku od zakupu przeczytałam „Cień wiatru”. Wiem, że rekord ten zostanie niedługo pobity – mam na półce tomy zakupione nawet 3-4 lata temu 🙂

    7. Nie zdarza mi się. Wiem doskonale dlaczego daną książkę kupiłam, wręcz pamiętam okoliczności zakupu niemalże każdej pozycji. I chyba nie przesadzę, gdy stwierdzę, że wszystkie bez wyjątku uwielbiam!

  13. 1.Problem mam z głowy bo nie kupuję książek. Ale niech ja tylko zacznę zarabiać !

    2. jw

    3. Książki otrzymane to dla mnie priorytet. Nie wyobrażam sobie odkładania ich na później. Czytanie plus recenzja zajmują mi maksymalnie tydzień czasu. Ale ja nie miałam zbyt wiele recenzenckich egzemplarzy. Niestety.

    4. Wszystkie czytane dla przyjemności recenzuje, rzadko te czytane z przymusu, tzn. jako lektury na studiach. Wydaje mi się, że nikt nie chce czytać o „starociach” 🙂

    5. Oj bardzo często! A wszystko dlatego, że kuszą mnie znane tytuły, autorzy czy po prostu piękna okładka. Razem z lekturami robi się z tego spory stos, a miesiąc jest zdecydowanie za krótki. Właściwie za każdą moją wizytą w bibliotece (1-2 razy w miesiącu), jedna książka wraca nieprzeczytana.

    6. Murakami czeka już rok 😉

    7. Nie zdarzyło się.

    A refleksje czytelnicze mam często. Dotyczą mojej głupoty i lenistwa bo jakbym chciała to przeczytanych książek byłoby o wiele więcej.

    1. Ad 4: z moich obserwacji wynika, że dobry „staroć” większe budzi zainteresowanie niż okrzyczana nowość, szczególnie jeśli to dwudziesta piąta recenzja tej samej książki w ciągu miesiąca:P

  14. 1. Jeśli już coś kupuję bo muszę „natychmiast przeczytać”, to tak się zwykle dzieje 🙂 Ale ogólnie książek kupuję bardzo mało, jak już to pożyczam – jeśli z biblioteki, to tym samym też się spieszę, żeby oddać.

    2. Myślę, że jak już sama coś kupię, to średnio rok.

    3. Staram się czytać takie książki w miarę szybko i nigdy nie biorę tyle, żeby zalegały w wielkich stosach 🙂 Więc miesiąc-półtora.

    4. Opisuję wszystkie, chyba że jakiejś nie skończę.

    5. Zdarza mi się, jeśli tracę na nie ochotę. Czytam baaardzo różnorodne książki i czasem mam ochotę na literaturę faktu, czasem na głupią powieść, czasem na fantastykę. A czasem mi ochota przejdzie, zanim książka się doczeka, to oddaję. Inny powód to taki, że jak jestem w bibliotece, chwytam wszystko, co mi się podoba. W domu czasem się okazuje, że poza ładną okładką/ciekawym opisem książka ma niewiele do zaoferowania. Wtedy też odkładam. Raczej nie oddaję książek, których nie zdążyłam przeczytać, jeśli rzeczywiście chcę to zrobić. Jak wiem, że zbliża się termin w bibliotece, to rzucam inne lektury i czytam tę, którą muszę oddać.

    6. Nie mam pojęcia.

    7. Nie. Ale jeśli chodzi o zakupy, to mam bardzo dobrą pamięć i po latach potrafię powtórzyć, gdzie i w jakich okolicznościach coś kupiłam i najczęściej, ile kosztowało 🙂

  15. Bardzo dobre pytania zadajesz, bardzo dobre.
    1. Trudno powiedzieć ile, raczej jakie? – jeśli wychodzi nowy tom cyklu, powiedzmy Arne Dahl, Martha Grimes, Trudi Canavan itp. to rzucam wszystko i czytam od razu. Ale wiele książek faktycznie po kupieniu odkładam na półkę, zwykle te, które zaczynają zupełnie nową historię, a nie są kontynuacją.
    2. Trudno powiedzieć – wyznaję z przyjaciółką zasadę, że jak coś leży co najmniej dwa lata, to już dojrzało aby to przeczytać 😉
    3. Nie dostaję książek do recenzji, ale ostatnio wygrałam książkę na blogu – przeczytałam i zrecenzowałam w ciągu tygodnia – z szacunku dla osoby, która zadała sobie trud i mi to wysłała. Ale gdybym dostała więcej takich książek, to pewnie trwałoby dłużej.
    4. Większość – odkąd prowadzę bloga, nie zrecenzowałam tylko jednej przeczytanej – kryminału Agathy Christie, bo stwierdziłam, że do tego nie trzeba nikogo zachęcać 😉
    5. Bardzo często, nagminnie – pożyczam za dużo naraz, z trzech bibliotek, i nie wiem potem w co ręce włożyć. A na koniec przeczytam jedną, góra dwie.
    6. Niektóre czekają nawet 10 lat – kupione jeszcze w gimnazjum, kiedy gust mi się dopiero kształtował, a Tania Książka na Brackiej była naprawdę tania.
    7. Patrz: punkt wyżej. Nie wiem co mi przyświecało, kiedy kupowałam niektóre pozycje, chyba tylko niska cena. Ale dam im szansę, najwyżej się potem pozbędę.

    A tak poza konkursem dodam, że też ostatnio miałam przemyślenia dot. książek, a właściwie – jedynej rzeczy, która dla bibliofila jest praktycznie nieosiągalna. Wejść do księgarni, nie mając żadnej książki w domu i po prostu wybrać coś i zacząć czytać od razu, a nie odkładać na półkę albo na stos. W związku z tym kupowanie bez obciążającego „mam już tyle nieprzeczytanych!”. Chciałabym raz kupić coś bez tego bagażu 😀

  16. Ale ciekawe pytania. Postanowiłam i ja dokonać rachunku sumienia.
    1. Ile książek z typu “aaaa, musze natychmiast kupić i przeczytać” czytasz faktycznie natychmiast po kupnie? Szczerze mówiąc niewiele, kupuję książki i owszem ale bardzo często po kupnie odkładam je na półkę i tam czekają na swoją kolej.
    2. Ile średnio książka czeka u Ciebie od momentu kupna do przeczytania? O wiele za długo niż powinna:). Myślę, że od kilku miesięcy nawet do kilku lat.
    3. Ile średnio czekają książki otrzymane do recenzji od momentu ich otrzymania do momentu napisania recenzji? Staram się nie zwlekać z czytaniem i pisaniem recenzji – trwa to góra ok miesiąca.
    4. Ile z książek przeczytanych opisujesz na blogu? Aż wstyd się przyznać, ale tylko ok połowę książek opisuję na blogu. Wynika to głownie z braku czasu, ale chyba też z lenistwa;p.
    5. Czy zdarza Ci się (a jeżeli tak – jak często) oddawać do biblioteki nieprzeczytane książki bo nagle tracisz na nie ochotę, nie masz czasu na czytanie etc.? Nie, raczej nie.
    6. Ile najdłużej czekała zakupiona przez Ciebie książka na jej przeczytanie?
    Około 2 lat.
    7. Czy zdarza Ci się, że książka na tyle długo czeka na przeczytanie, że już nie pamiętasz dlaczego musiałaś/eś ją koniecznie kupić?
    Nie:) Zawsze wiem dlaczego daną książkę kupiłam:)

  17. hi hi niezłe pytania
    1. Ile książek z typu “aaaa, musze natychmiast kupić i przeczytać” czytasz faktycznie natychmiast po kupnie? pewnie co 5, reszta niestety czeka na swoją kolej bo tych „najciekawszych” też jest tyle, że nei daję rady patrz 2

    2. Ile średnio książka czeka u Ciebie od momentu kupna do przeczytania? średnio? to znaczy pod ręką? ok 10 to tak zwane gorące pozycje, ale tu czasem coś wskoczy bez kolejki 🙂 a stosy do przeczytania (nie licze tych co poszły na półę czyli na później) to kolejnych pewnie z 50 pozycji

    3. Ile średnio czekają książki otrzymane do recenzji od momentu ich otrzymania do momentu napisania recenzji? staram się w kilka tygodni, ale niestety czasem jest to ponad miesiąc…

    4. Ile z książek przeczytanych opisujesz na blogu? staram sie wszystkie, musi być badziewie porzucone w trakcie bym nie napisał nic

    5. Czy zdarza Ci się (a jeżeli tak – jak często) oddawać do biblioteki nieprzeczytane książki bo nagle tracisz na nie ochotę, nie masz czasu na czytanie etc.? staram sie tego nei robić – teraz ratunkiem jest czytnik – to co musze zwrócić od razu ściągam w pdf aby nie tracic tego tytułu z oczu. Parę razy zapłaciłem już kary

    6. Ile najdłużej czekała zakupiona przez Ciebie książka na jej przeczytanie? zakupiona? hmmm pewnie ponad rok

    7. Czy zdarza Ci się, że książka na tyle długo czeka na przeczytanie, że już nie pamiętasz dlaczego musiałaś/eś ją koniecznie kupić? aż tak to nie mam. Kupuję to co mnie intersuje, więć raczej nie idę „za modą”

    co do mojej refleksji na temat tego chaosu – pojawia się mi coraz częśceij, ale oprócz tego, że zaczynam odmawiać wydawnictwom, zrezygnowałem z jednego DKK, staram się nie wypożyczać tyle z bibliotek nadal problem nie znika. przed zakupami nie potrafię się powstrzymać

    1. 2. Ile średnio książka czeka u Ciebie od momentu kupna do przeczytania? średnio? to znaczy pod ręką? ok 10 to tak zwane gorące pozycje, ale tu czasem coś wskoczy bez kolejki a stosy do przeczytania (nie licze tych co poszły na półę czyli na później) to kolejnych pewnie z 50 pozycji

      napisałem o ilości a nie oczasie – od miesiąca nawet do roku

  18. Pytania świetne:) Kupuję i czytam szybko, jak TO chcę już mieć. Ale niektóre rzeczywiście czekają. Do recenzji czytam i wybieram tyle ile jestem w stanie przeczytać. stosów recenzyjnych więc za bardzo nie mam, bo czytam na bieżąco. Jak się nie wyrabiam, to po prostu w zgodzie ze sobą nie biorę książek do recenzji z proponowanych. Z tą biblioteką to mi się zdarza oddawać nieprzeczytane, ale po jakimś czasie znowu je wypożyczam. Pozdrawiam serdecznie

  19. 1. Jedna na pięć?
    2. Dłuuuuugo.
    3. Od miesiąca do dwóch, czasami dłużej, jeżeli wybitnie mi coś nie podchodzi i muszę się zmuszać niemal do czytania.
    4. Praktycznie wszystkie.
    5. Często mi się to zdarza.
    6. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie… Czasami są to nawet lata 🙂
    7. Nie 🙂

    Pozdrawiam!

  20. 1. Kupuję tylko te dla dzieci, one faktycznie od razu czytają, ja potem od nich pożyczam. Kiedyś. Jeśli książka jest dla mnie, czekam na okazję, promocję albo aż się pojawi w bibliotece.

    2. Lata całe. Ale to różnie bywa. Nie ma reguły.

    3. No, tak do miesiąca kiedyś.

    4. Wszystkie. Nawet, jeśli nie mam pomysłu na tekst opinii, to chociaż sobie wstawiam notkę z samym tytułem i okładką. Blog jest moim notesem.

    5. Tak. Najczęstszą przyczyną jest brak czasu. Oddając, mam nadzieję, że kiedyś jeszcze ją wypożyczę.

    6. 5 do 6 lat. I nadal czekają;)

    7. Nie. Pamiętam, dlaczego ją chciałam przeczytać.

  21. Przyznaję się bez bicia:

    1. Szczerze? Właściwie żadnej. Kupuję odkładam na półkę i jak mam czas to sięgam po nią.

    2. Od momentu kupna do przeczytania? Czy ja wiem? To chyba zależy od książki jaką kupiłam. Ale często jest to ponad miesiąc. Chociaż jak teraz patrzę na półkę widzę książki kupione ponad dwa lata temu- oczywiście nieprzeczytane.

    3. Książki do recenzji staram się recenzować w miarę szybko. Właściwie każda jest w ciągu miesiąca przeczytana i zrecenzowana (ale muszę się przyznać, że mam 5 książek z ogromnymi! zaległościami )

    4. Od rozpoczęcia przygody z blogiem opisuję właściwie wszystkie. Do chwili obecnej nie zrecenzowałam tylko kilka. Góra pięć książek.

    5. Zdarza mi się oddawać nieprzeczytane książki. Ostatnio nawet oddałam jedną nieprzeczytaną.

    6. Uuuuuu… bardzo długo tak jak pisałam wcześniej mam książki kupione sprzed ponad dwóch lat. Ale wynika to raczej z tego, że zamiast wypożyczać w bibliotekach książki przeważnie je kupuję i mam ich mnóstwo. Nie wyrabiam się.

    7. Nie zawsze pamiętam dlaczego chciałam daną książkę kupić.

  22. 1) Nie kieruję się tego typu pobudkami. Ostatni raz w szał „aaaa…! natychmiast…!” wpadłam w czasach gimnazjalno-licealnych, kiedy to w Polsce miała ukazać się piąta część przygód Harry’ego Pottera ;).
    2) To zależy od stopnia zainteresowania daną książką, a także tego, ile pozycji kupuję „za jednym zamachem”. Zdarzało mi się kupować na Allegro 10-20 książek jednocześnie, więc nie rozpoczynałam od razu lektury każdej z nich, ale przynajmniej jednej z danego stosu. Część (być może większość) kiedyś kupionych powieści czeka na przeczytanie aż po dziś dzień. A czasami zdarzy się jakiś wyjątkowy tytuł, po którego wręcz muszę sięgnąć zaraz po zakupie – przeważnie wtedy, gdy chodzi o utwory moich ulubionych pisarzy lub niesamowicie „wciągające” po samym opisie wyczytanym w Internecie. Także trudno jest mi określić to „średnio” – w grę wchodzą zarówno dni, tygodnie, jak i miesiące oraz lata.
    3) Współpracę recenzencką z jednym wydawnictwem (domyśl się, jakim ;)) rozpoczęłam niedawno, bardzo ją sobie cenię, dlatego książki otrzymane do recenzji traktuję raczej priorytetowo. Chociaż wydawnictwo nie narzuca określonego terminu, nie chciałabym przeginać, trzymając egzemplarz do zrecenzowania pół roku albo rok.
    4) Bloga również prowadzę od niedawna, ale od początku jego istnienia opisuję wszystkie książki, jakie przeczytam.
    5) Obecnie nie korzystam z bibliotek. W czasach szkolnych natomiast wypożyczałam tylko interesujące mnie tytuły, ewentualnie zaproponowane przez bibliotekarki po określeniu tematyki, więc nie zdarzało mi się którejś z nich nie przeczytać.
    6) Mija z 1,5 roku, jeśli chodzi o niektóre książki.
    7) Absolutnie nie. Z każdą książką wiążą się jakieś przemyślenia i skojarzenia, których nie sposób zapomnieć.
    Pozdrawiam serdecznie :).

  23. 1. Ile książek z typu “aaaa, musze natychmiast kupić i przeczytać” czytasz faktycznie natychmiast po kupnie?
    Nigdy nie mówię sobie “aaaa, musze natychmiast kupić i przeczytać” – natychmiast to dopisuję do listy „do przeczytania” i tam muszę swoje odczekać, chyba że krótko potem znajdę tę książkę w antykwariacie. Ale zdarza się, że książkę od razu znajdę czy wypożyczę z biblioteki i zaczynam czytać. Jednak nie zdarza się to często. Ogólnie książek kupuję baaaardzo dużo, mam na półkach ponad pół tysiąca nieprzeczytanych – średnio co roku dochodzi mi jakieś 100-150 pozycji. Większość nie jest nowościami.

    2. Ile średnio książka czeka u Ciebie od momentu kupna do przeczytania?
    Średnio to chyba jakieś 2-3 lata, za szybko i dużo kupuję, by je wszystkie czytać na bieżąco. Ale co zrobić, gdy interesuje mnie tak strasznie dużo książek, mieszkam w mieście, w którym księgarń charytatywnych i antykwariatów (w których jest mnóstwo nowości) jest na pęczki, a ceny są wyjątkowo korzystne? Ostatnio poszłam na małe łowy – planowałam małe – a wróciłam z 13 książkami, za które w sumie zapłaciłam jedynie 22 funty.

    3. Ile średnio czekają książki otrzymane do recenzji od momentu ich otrzymania do momentu napisania recenzji?
    Nie dostaję książek od wydawnictw, chyba że do recenzji do „Archipelagu”. Takie książki z reguły czytam, by napisać recenzję do najbliższego numeru, więc czekają najwyżej kwartał.

    4. Ile z książek przeczytanych opisujesz na blogu?
    Jakieś 3/4, może 4/5 – ale łączę „Archipelag” z blogiem w tych statystykach. Czasem do wywiadu z pisarzem przeczytam 5 jego książek (tak było akurat z wywiadem z Xinran, który ukaże się w najbliższym numerze), ale na blogu zrecenzowałam tylko jedną jej książkę.

    5. Czy zdarza Ci się (a jeżeli tak – jak często) oddawać do biblioteki nieprzeczytane książki bo nagle tracisz na nie ochotę, nie masz czasu na czytanie etc.?
    Zdarza mi się. Raczej staram się przeczytać wszystko, co wypożyczam, najwyżej przedłużam książki po kilka razy, ale np. dziś musiałam jedną książkę oddać – nie zdążyłam przeczytać, a nie mogłam przedłużyć, bo ktoś już ją zarezerwował.

    6. Ile najdłużej czekała zakupiona przez Ciebie książka na jej przeczytanie?
    Wciąż czeka… 8 lat, „Soul Mountain” Gao Xingjiana. Postanowiłam, że w tym roku przeczytam kilka książek z tych, które czekają dłużej niż 5 lat, na razie średnio mi to wychodzi, szczerze mówiąc. Ale te chcę przeczytać wreszcie.

    7. Czy zdarza Ci się, że książka na tyle długo czeka na przeczytanie, że już nie pamiętasz dlaczego musiałaś/eś ją koniecznie kupić?
    Nie, ja się świetnie orientuję w tym, co mam i dlaczego. Gorzej z listą „do kupienia” na Amazonie, na której jest ponad 600 książek, niektóre pozycje czekają na niej już ponad 6 lat i wydaje mi się niekiedy, że je posiadam, tak się zżyłam z okładką 🙂

  24. 1. Ile książek z typu “aaaa, musze natychmiast kupić i przeczytać” czytasz faktycznie natychmiast po kupnie?
    Bardzo rzadko kupuję książki ale gdy już kupuję, najczęściej czekają aż skończę z recenzyjnymi. Jednak kiedy książka mnie „woła” to długo się nie opieram.

    2. Ile średnio książka czeka u Ciebie od momentu kupna do przeczytania?
    Od kilku godzin do kilku tygodni, a nawet miesięcy – gdy kupuję pakiety w jakichś promocjach to czekają dłuuugo. Ulubiony autor czytany jest w trybie natychmiastowym.

    3. Ile średnio czekają książki otrzymane do recenzji od momentu ich otrzymania do momentu napisania recenzji?
    Zależy ile ich czeka, odpowiedź jak wyżej. Oprócz czytania robię jeszcze wiele innych rzeczy…

    4. Ile z książek przeczytanych opisujesz na blogu?
    Najprawdopodobniej 90% – wszystkie recenzyjne, to wiadomo, ale gdy przeczytam książkę biblioteczną (moje wyprawy z wybieraniem na chybił trafił), która mną wyjątkowo wstrząśnie albo mnie mocno poruszy to również chętnie dzielę się przemyśleniami, nie zawsze pozytywnymi.

    5. Czy zdarza Ci się (a jeżeli tak – jak często) oddawać do biblioteki nieprzeczytane książki bo nagle tracisz na nie ochotę, nie masz czasu na czytanie etc.?
    Miałam tak w poprzednie wakacje i strasznie mnie to bolało. Rzadko kiedy odkładałam na półkę powieść nudną i niedoczytaną. Raczej te które nie zdążyłam przeczytać bo stos był wielki a czasu dużo mniej.

    6. Ile najdłużej czekała zakupiona przez Ciebie książka na jej przeczytanie?
    Nie mam zielonego pojęcia, pewnie około roku… To jedna z tych książek kupionych w promocji na allegro.

    7. Czy zdarza Ci się, że książka na tyle długo czeka na przeczytanie, że już nie pamiętasz dlaczego musiałaś/eś ją koniecznie kupić?
    Tak raczej nie mam 🙂 Skoro musiałam koniecznie kupić to nie zdążyłam zapomnieć dlaczego.

  25. 1. Żadnej, bo nigdy nie używam w komentarzach słowa „natychmiast”.;) Zazwyczaj piszę „jak najszybciej”, a to pozostawia trochę więcej czasu.;) Oznacza zaś, że gdy następnym razem będę w bibliotece, to poszukam/zapytam o dany tytuł.

    2. Jeśli to część cyklu, który akurat śledzę czy z dawna wyczekiwany zakup, to około miesiąca (taka mi wyszła średnia). Jeśli zakup przypadkowy w taniej książce, „bo ktoś mówił, że fajna”, to nawet ponad rok…

    3. Kiedyś dwa tygodnie. Teraz często miesiąc – praca magisterska sama się nie napisze.;)

    4. Wszystkie. Wiem, że jestem zbyt leniwa, żeby sobie odpuścić chociaż jeden tytuł, bo potem odpuściłabym kolejny, i jeszcze jeden, a wreszcie wcale nie chciałoby mi się pisać.

    5. Zdarza mi się, tak ze dwa razy do roku. Wcześniej częściej, ale potem zaczęłam z biblioteki uniwersyteckiej wypożyczać tylko cienkie tytuły.;)

    6. Szczerze, to nie wiem.

    7. Nie.

    Zastanawiam się dość często nad punktem trzecim. Strasznie mnie irytuje ten spadek tempa…

  26. 1. Ile książek z typu “aaaa, musze natychmiast kupić i przeczytać” czytasz faktycznie natychmiast po kupnie?
    Prawie żadnej. Od czasu, kiedy zawaliłam sobie półki książkami do recenzji nie kupuję własnych (bo mnie nie stać), nie wypożyczam (bo nie mam czasu) i czytam tylko te do recenzji lub własne, które mam już na półce. Chociaż przyznam, że jest wiele książek, które ciągle za mną chodzą i przy jakimś lepszym czasie na pewno je kupię.

    2. Ile średnio książka czeka u Ciebie od momentu kupna do przeczytania?
    Bardzo długo. Czasem zdarza się, że to taka wyczekiwana, ale reszta czeka już nawet dwa lata. Od zeszłego roku praktycznie nie sięgam po własne książki.

    3. Ile średnio czekają książki otrzymane do recenzji od momentu ich otrzymania do momentu napisania recenzji?
    To zależy. Są takie, które czekają już rok, inne czekają parę miesięcy, a są takie, które czytam z dnia na dzień. Wszystko zależy od czasu jaki posiadam. Kieruję się zasadą, że na daną książkę muszę mieć ochotę. Dlatego przeważnie oceniam książki pozytywnie, bo miały odpowiednią chwilę i przypadły mi do gustu. Nie lubię się zmuszać i przez to wychodzi, że książki czasem trochę czekają.

    4. Ile z książek przeczytanych opisujesz na blogu?
    Staram się wszystkie. Nie opisuję lektur. Czasem zdarzy się, że nie opiszę książki z własnej półki, ale recenzyjne opisuję wszystkie.

    5. Czy zdarza Ci się (a jeżeli tak – jak często) oddawać do biblioteki nieprzeczytane książki bo nagle tracisz na nie ochotę, nie masz czasu na czytanie etc.?
    Zdarzało się, ale to tylko dlatego, że nie miałam ochoty jej przeczytać, więc się nie zmuszałam.

    6. Ile najdłużej czekała zakupiona przez Ciebie książka na jej przeczytanie?
    Trzy lata… i nadal czeka 🙂

    7. Czy zdarza Ci się, że książka na tyle długo czeka na przeczytanie, że już nie pamiętasz dlaczego musiałaś/eś ją koniecznie kupić?
    Tak.

  27. Dziękuję wszystkim za wypowiedzi i odwagę, by ich udzielić 🙂 Bardzo ciekawie opowiadacie o swojej „sytuacji książkowej” oraz nawykach z lekturami związnymi.
    Widzę jednak jasno, że jestem najgorszym (lub prawie ;p) przypadkiem spośród wypowiadających się 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s