„Pocałunek nocy” – Sherrilyn Kenyon


Wydawnictwo: MAG, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 432

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5,5/6

4 tom serii „Mroczny Łowca

*****

Mroczny Łowca to seria, którą bardzo lubię. Czystej wody rozrywka, która pozwala fantastycznie się bawić przy czytaniu, a jednocześnie coś zawsze pozostawi w mej głowie, głównie w związku z mitologią i wierzeniami. A jak wypadł czwarty z tomów przetłumaczonych na język polski?

Tym razem bohaterem jest Wulf, wikiński wojownik, który został Mrocznym Łowcą przez dziwny przypadek, a nie przez ceremonię związaną ze śmiercią, zemstą i wolą bogini. Wulf w związku z tym zatrzymał duszę, jednak dosięgło go przekleństwo – każdy człowiek, którego spotyka na swej drodze, już po kilku minutach nie pamięta, że spotkał tego mężczyznę. Jedyne osoby, które mogą go zapamiętać, to ktoś z jego krwi. A jednak nagle w jego życiu pojawia się Cassandra, pół kobieta, pół Appolitka, która jest w stanie go pamiętać. Odważna, namiętna, piękna kobieta, która wzbudza w Wulfie natychmiastowe zainteresowanie, jednakże jednocześnie Wiking stara się trzymać od niej z daleka, bo właściwie powinien ją zabić, w końcu jest w połowie Appolitką, czyli należy do rasy, którą przysięgał tępić. Jednocześnie okazuje się, że Cassandra jest tak ważna dla losów świata, że Wulfowi przykazano by ją chronił. Co może z tego wyniknąć?

Jak zwykle w tej serii – schemat jest dosyć podobny: jest on, jest ona, jest pasja, seks i ratowanie życia 😉 Do tego pojawiają się zawsze spotkane wcześniej postacie, co dla mnie akurat jest dużym plusem. Każdy tom jest o innym wojowniku, a po części dzięki temu pojawianiu się wcześniej poznanych osób można się trochę poczuć jak w domu, na znanym gruncie. Czyli Kenyon umiejętnie łączy nowość z tym, co czytelnikowi jest już znane. A do tego to, co ja lubię w tej serii najbardziej – mocne osadzenie w mitologii, podane w taki sposób, że aż się chce czytać!

Zdecydowanie na czoło ulubionych bohaterów wysunął się Acheron, jaki to jest ciekawy bohater! Bardzo tajemniczy, potężny, niebezpieczny, a jednocześnie wydaje sie być skromny, jakiś taki przygaszony, jakby tkwiła w nim jakaś zadra. A do tego jeszcze ten jego osobisty, uroczy demon. Jednakże wszyscy wojownicy, których do tej pory przedstawiła nam Kenyon są ciekawymi postaciami – teoretycznie podobnymi w głównych punktach (śmierć, cierpienie, tęsknota, zemsta), a i tak każdy z nich jest indywidualnością godną poznania. A w tym tomie zarówno Wulf, jak i Cassandra są szczególnie przesyceni smutkiem i wizją śmierci. I dlatego „Pocałunek nocy” jest też bardziej przejmujący od poprzednich tomów.

Jednak przede wszystkim ta seria to wyśmienita rozrywka. Maksymalnie wciągająca, zapewniająca wielką dozę sensacji i akcji, trochę uśmiechu, a to wszystko okraszone pożądaniem, seksem i walką. Tania rozrywka? Możliwe, że tania, ale za to jak zajmująca! Jakże ja lubię tę serię o Mrocznych Łowcach, nie mogę się już doczekać kolejnych tomów! I jednocześnie cieszę się, że jeszcze tyle ich przed nami, mam tylko nadzieję, że wydawnictwo wyda całość!

Na koniec jednak wyjdzie ze mnie czepiacz okładkowy. Czy można byłoby przekazać redaktorom i grafikom, by bardziej ze sobą współpracowali? Wulf w książce ma czarne włosy, ale długie! A Cassandra jest ruda! Litości, czy tak naprawdę trudno w trakcie redagowania ksiażki wypisać cechy charakterystyczne wyglądu i przekazać je grafikom? Do tego Wulf nosił na szyi nie tylko młot Thora, ale także chrześcijański krzyż, którego tutaj brakuje. Niestety, nieadekwatne do treści książki okładki, to najsłabszy punkt tej serii, cztery nietrafione na cztery wydane 😦 Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu się to zmieni.

Ach, jeszcze jedno czepiactwo. Mam wrażenie, że tłumaczce kompletnie nie chciało się tłumaczyć. Jest to niestety najgorzej przetłumaczona książka z tych czterech. Może warto byłoby wrócić do tłumaczki, która pracowała nad pierwszymi dwoma tomami? No, chyba, że to wina redaktorów, nie wiem, trudno zadecydować z zewnątrz, w każdym razie – zdaniom zdarzało się zgrzytać, nie jest to stuprocentowo płynny tekst.

A teraz pozostaje mi czekanie na następny tom i zastanawianie się, co też się w nim wydarzy i kto będzie głównym bohaterem… © Agnieszka Tatera

Advertisements

2 thoughts on “„Pocałunek nocy” – Sherrilyn Kenyon

    1. Dunajka – widziałam właśnie wczoraj w innych recenzjach, że kwestia okładek jest kwestią często poruszaną. Może to jakoś zmieni wygląd przyszłych tomów? 😉 O tak, seria jest świetna, bardzo ją lubię, czyta się wyśmienicie 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s