„Cukiernia pod Amorem. Hryciowie” – Małgorzata Gutowska Adamczyk


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2011

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 496

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

No i co ja mam powiedzieć. C’est fini! Nie spotkam już Zajezierskich, Cieślaków, Hryciów oraz wielu innych osób. Nie wejdę już na ciastka „pod Amora”, nie pojadę bryczką do Zajezierzyc, ani nie odwiedzę teatru Giny. Troszkę smutno, jednak nad smutkiem króluje zadowolenie z tego, że chociaż przez te trzy tomy dane mi było spędzać czas w tym arcyciekawym świecie.

Ten tom obfituje w wydarzenia – utraty majątków, ich rozwój u innych osób, porwania, śmierci, zagubienia i odnalezienia. Z zapartym tchem śledziłam na przykład losy Giny (swoją drogą wyrosła ona na moją ulubioną bohaterkę calej trylogii), jej prowanie przez gestapowców i dalsze losy, zastanawiałam się, jak jej się będzie wiodło. Mą wielką sympatię zyskał też Adam Toroszyn, który okazał się być dzielnym i mądrym człowiekiem. Kibicowałam Celinie, której silna wola i determinacja wzbudziły u mnie duży szacunek. Żal mi było hrabiego, który umierając miał poczucie straty i przegranego życia. Sporo mam zresztą sympatii dla bohaterów tego cyklu, mało która postać tak naprawdę wzbudziła mą dużą niechęć, można je policzyć na palcach jednej ręki.

Autorka zamknęła cykl, odpowiedziała na główne pytania, jednakże zgrabnie pozostawiła w czytelniku niedosyt. Chciałoby się więcej i więcej. Jednakże zastanawiałam się ostatnio, czy dobrze by tej sadze zrobiło dalsze jej ciągnięcie i doszłam do wniosku, że raczej nie. Tutaj smaczku dodaje połączenie wątku historycznego z teraźniejszym, odnajdywania odpowiedzi na pytania, które postawiła przed nami historia, uroku dodawały majątki, szlachta, śniadania wielkanocne i stroje od najlepszych krawców paryskich. A jeżeli przeniesiemy się tylko do teraźniejszości? To o czym będzie ta opowieść?

„Cukiernię pod Amorem” polecam każdemu, kto lubi długie, kwieciste, barwne i przekonujące sagi rodzinne. Tym, którzy lubią smakować świat przedstawiony w powieści, lubują się w nieznacznych szczegółach, ale jednocześnie nie obejdą się bez wartkiej akcji. Autorce udało się to połączyć i przez to stworzyła cykl, który przekonał do siebie tysiące czytelników. © Agnieszka Tatera

Reklamy

11 thoughts on “„Cukiernia pod Amorem. Hryciowie” – Małgorzata Gutowska Adamczyk

  1. Niestety zapoznałam się jak na razie tylko z pierwszą częścią cyklu 😉
    Czekam na chwile wolnego, by w pełni oddać się lekturze.
    Czuję, że będzie interesująco.

    1. Lena173 – to wszystko przed Tobą! Tyle dobroci 🙂 Mnie się drugi tom bardzo podobał, pierwszy zresztą też. Trzeci jest ciut gorszy, ale i tak interesujący.

      Samash – to miłego czytania za jakiś czas.

  2. Nic dodać nic ująć – pozostaje czekać na kolejne książki pani Małgorzaty:)
    Na cukiernianym blogu widziałam fragment, którego bohaterką była malarka Róża, pierwsza miłość Tomasza Zajezierskiego…

    Przy okazji – przenosisz się na blogspota?

  3. Bardzo lubię Cukiernię i nie uważam, jak niektórzy, że część trzecia jest wielkim rozczarowaniem. Po prostu wyjaśnione zostają wszystkie wątki a że pozostawia niedosyt? To chyba dobrze, że powieść daje czytelnikowi zagwozdkę i ma się ochotę na stawianie pytań 🙂 Podobał mi się wątek pierścienia. Takiego rozwiązania nie brałam pod uwagę. Osobiście najbardziej przypadł mi do gustu tom I. Jednakże całą serię uważam za świetną literaturę i nie dziwię się, że została obsypana całą masą nagród 🙂

    1. Anek7 – oj, tak 🙂 A książka o Róży będzie już w tym roku, trzeba czekać i się cieszyć na kolejną smakowitą lekturę!
      Nie, nie planuję takich przenosin. Jeżeli bym się przenosiła to „na własne”. A dlaczego?

      Sardegna – mnie też podobała się trzecia część. Odrobinkę mniej niż dwie pierwsze, ale nie dlatego, że rozczarowało mnie zakończenie, bo wcale tak nie jest. Sama nie wiem dlaczego. Też lubię książki zadające pytania, więc akurat to mi nie przeszkadza. Ja też nie spodziewałam się takiego rozwiązania z pierścieniem, więc zostałam zaskoczona. I ja też się nie dziwię nagrodom – należały się!

  4. Cala serie przeczytalam z przyjemnoscia, trzecia czesc rowniez. Nie bede oryginalna – juz wyczekuje kolejnych ksiazek tej autorki

  5. Trzecia część jeszcze przede mną, a kocham ten cykl za niepowtarzalny klimat. Szkoda, że wątek cukierni nie jest za bardzo rozwinięty, myślę, że wiele można byłoby jeszcze odkryć. Największym rozczarowaniem jest to, że to już koniec 😦
    Pozdrawiam

    1. Mariolasl – to witaj w klubie oczekujących 🙂 Ja właśnie czytam młodzieżową książkę tej autorki.

      Pieguska – miłego czytania! O tak, klimat jest szczególny. Ja najbardziej lubiłam wątek związany z życiem szlachty, bo takie klimaty uwielbiam pasjami 🙂 Ale i wątek cukierniany jest bardzo ciekawy, możek kiedyś sie doczekasz rozwinięcia? Pozdrawiam!

  6. Gina jest zdecydowanie najbarwniejszą postacią całego cyklu. Ale jej przygody z trzeciego tomu nie uwiodły mnie już tak bardzo, jak te wcześniejsze – odniosłam wrażenie, że już są trochę zbyt wymyślne. Mimo wszystko czytało mi się książkę dobrze. Lekko rozczarowałam się końcem, ale podobnie jak i inni czytelnicy po namyśle dochodzę do wniosku, że to musiało się tak skończyć…

    1. Karolina – o tak, ja też tak uważam, Gina jest the best. Mnie się podobały jej niesamowite przeżycia z tego tomu, unikatowe takie. A całość czytało się wyśmienicie, z chęcią przeczytałabym więcej tak klimatycznych książek.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s