„Zemsta jest kobietą” – wielu autorów


Wydawnictwo: Janka, 2011

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 288

Moja ocena: 4/6

Ocena wciągnięcia: 4/6

*****

Ten zbiór opowiadań to efekt konkursu, którego laureatom zagwarantowano wydanie ich prac w formie właśnie książki pod tak wiele mówiącym tytułem. Sześć kobiet i sześciu mężczyzn. Właściwie debiutanci, bo mało kto ma w swym dorobku jakieś dłuższe teksty, większość publikuje artykuły, opowiadania etc. Jak się spisali?

Jest to zbiór bardzo, bardzo różnorodny i to pod każdym względem. Jest on także nierówny pod względem jakości wybranych tekstów.

„Naga” Szymona Bogacza to ukazanie zemsty toksycznego dzieciństwa, wpływu tego jakże ważnego czasu z naszego życia na jego resztę. Ukazuje samodestrukcję bohaterki w bardzo realistyczny, mocny, wypełniony erotyką sposób. Opowiadanie pełne niespełnionych oczekiwań, win, rozczarowań, bardzo gorzkie.

„Granica starości” Marcina Kowalczyka ukazuje bardzo ciekawy świat. Zemsta porzuconej kobiety to motyw ograny, jednakże autor zdołał się obronić pomysłami. I za te interesujące pomysły oraz dobre wykonanie to właśnie opowiadanie trafiło na łamy mego tekstu. Myślicie, że wiecie do czego może posunąć się porzucona kobieta? To pomyślcie jeszcze raz!

Powyższe dwa opowiadania warte są przeczytania. Nie zrobiły za to na mnie wielkiego wrażenia opowiadania „Malarz”, „Dziennik Julii”, „Sto dni lata” (ta dziewczyna zakochała się aż po grób w takim tempie, że jakby każdy tak reagował, to ludzkości byłoby o połowę mniej 😉 ) oraz „Prywatny akt oskarżenia” (poczułam się troszkę jakby autor pociągnął koncept „Mojego prywatnego Sądu Ostatecznego”). Nie są to opowiadania złe, ale nie wzbudziły we mnie większego zainteresowania czy zaangażowania.

A crème de la crème? Zdecydowanie największe wrażenie zrobiły na mnie cztery opowiadania. „Primadonna” Marty Marchow, która jest niesamowitym studium chorego umysłu. Jest to bardzo przewrotne opowiadanie, ukazujące przemianę całkowitą właściwie obydwóch bohaterek. „Mgła” Matyldy Puchacz powaliła mnie pomysłem na zemstę, czapki z głów za koncept! „Dzień, którego nie było” Sylwii Skorstad, z bardzo niepokojącą fabułą, skłaniającą do refleksji nad ludzkimi czynami i pobudkami. Oraz opowiadanie „Przyjaciele” Michała Pawła Urbaniaka, które jest świetnym przykładem niby lekkiego opowiadania kończącego się wielkim bum! Mało tego, ostro rozlicza też stosunki rodzinne, relacje między przyjaciółmi oraz międzyludzkie.

Mimo tej nierówności, to warto przeczytać ten zbiór chociażby dla tych kilku opowiadań! A poza tym – warto poznawać to, co mogą nam zaoferować autorzy, którzy dopiero zaczynają zaznaczać swą obecność na rynku wydawniczym. Zobaczcie więc sami, co może Wam zaoferować „Zemsta jest kobietą”! © Agnieszka Tatera

Reklamy

13 thoughts on “„Zemsta jest kobietą” – wielu autorów

  1. Hmmm, ja bardzo sceptycznie podchodzę do takich zbiorów debiutantów. Wydaje mi się mało możliwe, żeby przynajmniej połowa tekstów była rzeczywiście dobra, i dlatego wolę sięgnąć po coś innego.

    1. Książkozaur – u mnie to zależy, często jest sceptycznie, ale też nie do przesady sceptycznie. Możesz mi nie wierzyć, możemy się różnić gustami, jednak ja uważam, że te 4 opowiadania są wyśmienite, a te dwa bardzo dobre. Nikt Cię zmuszać oczywiście nie będzie, ale troszkę szkoda, że przez tylko założenie pewne możesz stracić szansę na ciekawą lekturę. Z drugiej strony – jeżeli mocno różnimy się gustami, to pewnie i tak byś uznała je za kiepskie i wtedy może nie jest to szkoda, że nie sięgniesz 😉

      Agnes – nie dziwię się 🙂 Dla mnie właśnie motywem sięgnięcia po całość był właśnie wkład Misiaka do tej antologii. Ale nie żałuję, że sięgnęłam 🙂

  2. Wydawnictwo JanKa pilnuje poziomu, dlatego można było zaufać takiemu zbiorowi opowiadań. No i opowiadanie Misiaka, rzecz jasna, przyciągało jak magnes.
    Mam podobne odczucia jak Agnieszka. „Naga” jest mocno brawurowa, przerysowana, silnie porusza emocje.
    I przepiękna „Primadonna” – zauroczyło mnie to opowiadanie.
    „Granica starości” nie wzbudziła moich zachwytów, podobnie jak „Dzień, którego nie było”, zaś „Mgła” jest dla mnie zbyt efekciarska.
    Agnieszka nie wspomniała nic o opowiadaniu „Seweryn”, zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Bardzo kobiece i wnikliwe psychologicznie, podobało mi się.
    „Przyjaciół” cenię za antybohatera, ale znając kulisy życia młodego człowieka, można zrozumieć motywy jego postępowania. Ciekawa, psychologiczna opowieść.
    Ładunek emocji dla mnie był tak duży w zebranych opowiadaniach, że nie mogłam czytać ich więcej niż jedno-dwa na raz.

  3. Czemu autorzy nie są wymienieni po nazwiskach? Przynajmniej ci od najlepszych tekstów – dla nich byłoby to dodatkowe wyróżnienie. Nie przepadam za antologiami, szczególnie debiutantów, bo one są bardziej dla autorów niż czytelników, ale aż cztery warte zapamiętania to nieźle. Tym bardziej autorom należy się imienna chwała:P

    1. Pani_Wu – troszkę podobieństw, troszkę różnic 🙂 Fajnie. Faktycznie, zapomniałam o opowiadaniu Seweryn – całkiem ciekawy kawałek prozy, bardzo emocjonalny.
      Widzisz, a ja nie we każdym opowiadaniu wyczułam ten ogromny ładunek emocji, w kilku kompletnie tego nie czułam. Ale część faktycznie mocno wypełniona emocjami i silnie oddziałująca na czytelnika.

      Zacofany – faktycznie, mea culpa, zaraz to naprawię i wpiszę nazwiska. Masz rację pod tym względem. A ja tam lubię od czasu do czasu sięgnąć po taką antologię, zawsze znajdzie się coś wartego przeczytania i na listę wpadają nowe nazwiska warte zapamiętania na przyszłość.

  4. Jakoś nie ufam tym antologiom debiutantów. Namnożyło się tego, pisać każdy może, na szczęście nie każdy musi czytać.
    Aga, Ty znasz moje zdanie na temat opowiadań i takich zbiorków.

    Ten zbiorek ratuje jedynie fakt, że nie jest to self publishing. Ostatnio czytałam kilka sp i mam coraz mniej pozytywne zdanie na ten temat.
    Teraz posypią się słowa oburzenia. Wiem, jest teoria, że opowiadanie napisać trudniej, niż powieść. Ja nie jestem pewna do końca. Wolę dopracowaną długą publikację z logicznie powiązanymi wątkami, pełnym obrazem bohaterów, niż obrazek z życia. Taki gust.

    1. Mam dziwne wrażenie, że jeśli trzymalibyśmy się definicji, to te wszystkie „opowiadania” podpadają raczej pod kategorię „nowela”. A masa debiutanckich powieści po 120 stron każda to właśnie opowiadania. O poziomie nie będę się wypowiadał, jeden z blogosferycznych pisarzy zawiesił właśnie fragment swej nowej „powieści” i od wczoraj na zmianę zęby mnie bolą od stylu i brzuch ze śmiechu:P

      1. No wiesz! Ty nie bądź drobiazgowy! Ty się czepiasz, człowieku. Kto dziś zawraca sobie głowę definicjami co jest opowiadaniem, a co jest nowelą? Ty staroświecki jesteś! Rzucam na Ciebie pogardliwe prychnięcie.
        Teraz trzeba przełamywać schematy, walczyć z konwencją, awangardowym trzeba być. Idź Ty!

        1. Przepraszam, zbyt głębokie wykształcenie bardzo przeszkadza pod odbiorze współczesnej „literatury”, po prostu nie umiem wyłączyć znajomości gramatyki i stylistyki tudzież porównywania z Konopnicką:)

          1. Konopnicka, litości! To nie ta epoka, proszę smoka;)
            Dobra, a teraz poważnie – nie neguję wszystkiego, co się ukazuje. Są dobrzy debiutanci, ale to są tak nieliczne perełki, że giną w morzu badziewia. Czasami czuję się w świecie wirtualnych publikacji jak w „Mam talent”.

            1. Nieźli jesteście 😀 Moje zdanie na temat tego zbioru jest takie, że warto go przeczytać, bo żenady nie ma, wszystkie stoją na przyzwoitym poziomie, widać, że było sito selekcyjne. Nie jest tak, że wystarczy przysłać opowiadanie i ono jest już publikowane 😀 Mogę pożyczć, to przeczytałabyś sobie te moje ulubione :>

              A co do sp – znacie moje zdanie, nie będę się wypowiadać ponownie. Wielka ostrożność jednak wskazana.

              Ja lubię opowiadania i uważam, że naprawdę dobre opowiadanie jest ciężko napisać. Stworzyć spójną całość, która jest logiczna, przekonująca i niesie coś w sobie jest ciężko i będę się upierać, że to sztuka 🙂
              ZWL – tutaj są różne, różne teksty. od dosłownie 6 czy 7 stron do 90. Więc faktycznie, można by tu dyskutować o tym, czym jest opowiadanie. Jednak większość tekstów ma koło 20 stron.
              A ten fragment powieści, o którym piszesz, to faktycznie kwiatek niezły jest, oj niezły. Ale sam widzisz – wzbudza już pozytywne reakcje 😛

              Zostawiam Was ku dalszej dyskusji i idę sprzątać 😉

  5. najważniejsze to jeśli książka budzi reakcje czytelników, znaczy to, że do kogos moze trafić, „bezpciowy” twór nie trafi do nikogo…

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s