„Niosący latarnie” – Rosemary Sutcliff


Wydawnictwo: Telbit, 2011

Oprawa: twarda

Liczba stron: 314

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4,5/6

3 tom cyklu „Orzeł”

*****

W tym tomie przenosimy się do czasów późniejszych – V wieku naszej ery. Poznajemy potomka bohaterów wcześniejszych tomów – dekuriona Akwilę. Spotykamy go w momencie, w którym rozpoczyna swój zasłużony urlop. Jest szczęśliwy z wizyty w domu, spotkania ponownie ojca i siostry. Jednakże ten wspólny czas kończy się już po kilku godzinach – przybywa posłaniec z rokazem stawienia się ponownie w twierdzy. Po przybyciu do Rutupiae okazuje się, że decyzją Rzymu – legiony mają się całkowicie wycofać z Brytanii. Po tylu latach pobytu na wyspie, sprawowaniu części władzy, próbach zaprowadzenia struktur rzymskich nagle taka decyzja! Akwila naturalnie jest posłuszny rozkazom, szykuje swoich żołnierzy do odpłynięcia, jednak cały czas w sercu tkwi mu cierń – ma opuścić miejsce, które jest tak naprawdę jego domem, przecież tu się urodził i dorastał. A gdy nadchodzi moment odpłynięcia, to młody mężczyzna decyduje się – po ciężkich walkach z samym sobą – na dezercję. Nie jest w stanie porzucić ojczyzny.

Rzymianie jednak wiedzieli co robią. Brytanię nęka bezkrólewie, a dodatkowo coraz częściej u wybrzeży pojawiają się okręty Sasów i Jutów, którzy na wyspie szukają możliwości rabunku, a w pewnym momencie zaczynają myśleć o zajęciu tego żyznego kraju na własne potrzeby. A rodzina Akwili dostaje się w tryby wojennej maszynerii, przed młodzieńcem stoi wiele ciężkich prób i wyzwań. W pewnym momencie żyje już tylko po to, by się zemścić. Ale co się stanie z jego życiem? Czy uda mu się przyczynić do odbudowy ojczyzny? Czy odnajdzie cel w życiu?

„Niosący latarnie” to moim zdaniem najbardziej gorzka, ale też najlepsza część tej trylogii. Ta książka, to kwintesencja honoru, lojalności i wierności ideałom. Jeżeli tych wartości da się uczyć poprzez lekturę książek, to ta trylogia powinna być przypisana na receptę tym, którzy tych zasad w ogóle nie znają czy nie są w stanie ich pojąć. Akwila jest tak wierny swym ideałom, że stawia je na pierwszym miejscu przed własnym szczęściem. Nie wiem, czy to dobrze, czy nie, to kwestia, co do której każdy musi zadecydować sam. Jednakże zrobił on na mnie spore wrażenie.

Sutcliff napisała naprawdę klasyczną, dobrą trylogię, która różni się od tych wszystkich prostych i niewiele wnoszących do życia historyjek dla młodzieży, które są obecnie publikowane, jak dzień od nocy. W „Orle” wszystko jest przemyślane, lektura ma przekazywać pewne wzorce, dawać pożywienie dla umysłu, ale jednocześnie być dobrą rozrywką i nie nudzić. Udało się to autorce, wyszła dobra kombinacja wartości i zabawy. Byłoby dobrze wypromować taką trylogię jako alternatywę dla młodzieży.

Cykl „Orzeł” to lektura na dobrym poziomie, warta przeczytania. Dla mnie były te książki tym ciekawsze, że ukazują czasy, które mnie interesują i łączą i losy Brytanii, i Rzymian na jej terenie, a w ostatniej części też plemion Sasów i Jutów. © Agnieszka Tatera

Tom 1 – „Dziewiąty legion”

Tom 2 – „Srebrna gałąź”

Reklamy

3 thoughts on “„Niosący latarnie” – Rosemary Sutcliff

    1. To może warto wpisać na listę książek do przeczytania w 2012 roku? 🙂 Jeżeli lubisz takiego typu książki – pewnie będzie ciekawie. Czytaj, bo one są szalenie mało popularne na blogach, a ja jestem ciekawa opinii kogoś jeszcze 🙂

  1. Świetna książka. Tak jak zauważyłaś, o wiele bardziej gorzka od „Dziewiątego legionu” („Srebrnej gałęzi” nie miałam przyjemności czytać). Co prawda język był chwilami ciężki, ale po pierwszych kilku stronach nie mogłam oderwać się od lektury. Wszystkim gorąco polecam.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s