„Dallas ’63” – Stephen King


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, 2011

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 858

Moja ocena: 6/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

O tej książce sporo już powiedziano – na blogach, w mediach tradycyjnych i internetowych. Fabuły nie będę więc wielce streszczać, podam podstawy. Jake Epping, nauczyciel angielskiego, pewnego dnia dowiaduje się od swojego przyjaciela Ala o tym, że w barze, który do niego należy jest… furtka do przeszłości. Wchodząc w nią przeniesiemy się do roku 1958 i za każdym razem wchodzimy w ten sam moment i czas. A przynajmniej tak twierdzi Al. Okazuje się też, że Al jest umierający i dlatego nie jest w stanie dokończyć misji, którą sobie wyznaczył. Usilnie namawia więc Jake’a, by to on był tym, który odmieni przeszłość i teraźniejszość i zapobiegnie zamachowi na Johna F. Kennedy’iego. Jake jednak – po dłuższym namyśle – wpada jednak też na inny pomysł, chce wpłynąć na życie jeszcze innych osób, decyduje się więc na to, by faktycznie przejść przez wrota czasu. Co tam na niego czeka? Czy uda mu się zapobiec zamachowi? Jakie będą konsekwencje jego podróży w czasie?

Miałam długą przerwę w czytaniu książek tego autora, jakieś piętnaście lat 😉 A na dodatek zatrzymałam się na horrorowatej części jego twórczości. Dlatego też „Dallas ’63” było dla mnie sporym zaskoczeniem. Dlaczego? Bo jest to właściwie powieść obyczajowo-psychologiczna z elementami kryminału, fantasy i romansu. Niezła mieszanka, co? Ale jaka dobra! Czytanie tej książki było jak jedzenie ulubionych lodów siedząc w ulubionym miejscu i z ukochaną osobą! King stworzył książkę, która z marszu trafiła na listę moich ulubionych książek tego roku.

Największym plusem powieści były dla mnie opisy amerykańskiej rzeczywistości, a szczególnie życia na prowincji, z przełomu lat 50-tych i 60-tych. Dawno nie czytałam (oprócz książki Flagg, ale ona króciutka i innego typu) tak świetnych opisów. Widać, że autor i to przeżył (chociaż był dzieciakiem) i dużo wysiłku włożył w badanie rzeczywistości tamtych lat. Opisy miast, lokali, posiłków, ubrań, zachowań, stylu życia są barwne i dokładne. Czułam smak potraw, smród wszechobecnych papierosów i fabryk, jeździłam cudownym cadillakiem, tańczyłam Lindy Hopa, popijałam poncz, nosiłam broń, udzielałam mężczyźnie korepetycji rosyjskiego na ganku (dając tym samym świadectwo moralności), opowiadałam kawały o czarnuchach i jeździłam do kina dla zmotoryzowanych. Tak wyglądało moje życie w trakcie lektury tej książki. King sprawił, że ja naprawdę poczułam, że tam jestem i przeżywam wszystko to, co przeżywają bohaterowie. Ale nie tworzył tylko słodkiej wizji. Jest to także rzeczywistość, w której każdy mógł nosić broń, gdzie fabryki nie wiedziały co to filtry i oczyszczalnie, gdzie ubikacja dla „kolorowych” w przydrożnym zajeździe składa się z drążka, którego można się przytrzymać, umieszczonego nad przepływającym źródełkiem, gdzie ciągle powszechnie panuje rasizm i ksenofobia. Ale właśnie opisywanie tych jasnych i ciemnych stron czyni tą książkę tak realną.

Kolejny duży plus, to wiarygodność i bogactwo bohaterów. King zaimponował mi ich zróżnicowaniem, realnością i tym, że żadni tak naprawdę nie są jednowymiarowi, zawsze jest jakieś „ale”. Każdy z nich ma wady i zalety, zachowuje się w określony sposób, ma określony akcent, własne zainteresowania i określone maniery. A jest tych bohaterów naprawdę wielu, więc tym większa to zaleta.

Autorowi należą się również brawa za stworzenie zgrabnej całości, która łatwo się mogła rozjechać w którymś momencie, a jednak mu się udało. Spiął ze sobą i podróż w czasie, i politykę, i miłość, i śledztwo, i elementy obyczajowe, i refleksje na tematy związane z tą książką. A na dodatek akcja toczy się w taki sposób, że w ogóle nie czułam, że czytam, pochłaniałam stronę za stroną, jakby w jakiejś gorączce. A w momentach, gdy nie czytałam, to i tak co jakiś czas przychodziły mi do głowy myśli na jej temat i zachwyt nad tym, jaka to ona fajna.

Malutki minus, to ścisłe zakończenie, ostatnie hm… dziesięc stron? Jakoś mi się gryzie to, co zrobił Jake, z całością książki. Nie pasuje mi i już, sama nie wiem dlaczego. Ale biorąc pod uwagę doskonałe 848 pozostałych stron, to i tak jest to mało ważne.

King w wersji obyczajowej to jest to, co ja będę zdecydowanie lubić. W związku z tym pytanie do znawców: czy on już napisał coś „obyczajowopodobnego”? © Agnieszka Tatera

PS. W trakcie lektury zastanawiałam się co to jest za taniec ten Lindy Hop. Teraz już wiem 🙂 Chociaż nie sądzę, że Jake i Sadie wywijali tak, jak ta dwójka!

Reklamy

18 thoughts on “„Dallas ’63” – Stephen King

  1. Byłam sceptyczką, jeśli chodzi o tę książkę. Bo jak to King o Kennedy’m, ale skutecznie mnie przekonałaś. Uwielbiam lata 60 i chętnie wybiorę się w podróż w czasie 🙂

    1. blueberry234 – King to chyba o wszystkim może, przynajmniej zaczyna mi się rodzić taka wizja 😉 Teraz powoli zaczynam myśleć o cyklu „Mroczna wieża”, ale chyba wybiorę wersję elektroniczną, bo to tyle grubaśnych tomów jest, że ręka mi odpadnie 😉 No, ale najpierw muszę je zdobyć.

      Dziewczyna z Alaski – cieszę się, że kuszę, bo moim zdaniem warto to przeczytać 😀

  2. ja właśnie skończyłam czytać inną książkę tego autora i jest pod wrażeniem, więc podejrzewam, że na Dallas w końcu też się skuszę 🙂

    1. Magda – widziałam, recenzję czytałam 🙂 Ja wolę chyba KInga w wydaniu „obyczajowopodobnym”, ale i horrorów kiedyś spróbuję ponownie (bo to właśnie horrory czytałam te 15 lat temu).

      Edyta28 – ja go słabiutko znam, ale powolutku będę to nadrabiać 🙂

  3. No, King mistrzem pointy nie jest, to fakt ogólnie znany, ale jego powieści zwyczajnie lubię. I to wgryzanie się w niuanse, drobiazgi, przypuszczenia i w ogóle:)
    Czyli cały King. Już się cieszę.

  4. Awwww… chciałabym przeczytać! Ciągnie mnie do tej książki odkąd przeczytałam o niej parę miesięcy przed premierą, ale gdy pokłusowałam do księgarni, żeby kupić… pa pa książeczko, nie stać mnie na ciebie.
    Ceny książek są teraz tak wysokie, że krew człowieka zalewa jak widzi kolejną akcję „kupuję i czytam bla bla bla” organizowaną przez szereg księgarni czy kolejne artykuły, że Polacy kupują coraz mniej książek. Kupują mniej lub wcale, bo po prostu nie mają za co…

    Oj, ale się pożaliłam… Ale po prostu zazdrość mnie zżera, bo inni czytali a ja nie mam jak 🙂

    1. Kalio – widzisz, nie mogę się jeszcze wypowiadać na temat mistrzostwa pointy, ale kiedyś… 😉 Ale fakt, to dopracowanie psychologiczne postaci, wyposażenie fabuły w szczegóły, szczególiki etc. – to jest miodzio 🙂

      Strix – dlatego ja nie kupuję książek za pełną cenę. Wyczekuję i kupuję w promocji czy wyprzedaży za pół ceny lub jeszcze mniej. Pod tym względem jestem baaardzo cierpliwa 🙂 No i mam świetnie wyposażonych znajomych biblionetkowiczów i blogerów, kórzy pożyczają mi książki. No i 2 dobrze wyposażone biblioteki (w tym moja wiejska!), widziałam, że w WiMBP „Dallas ’63” też już mają. Czyli źródeł jest sporo, tylko trzeba niestety się wyposażyć w cierpliwość.
      Z tymi statystykami, to a/ są źle robione (słyszałam, że omawiano na jakiejś uczelni te badania, które opierają się na małej i mało reprezentatywnej grupie), a dwa, że jak słyszę, że nie czytam, bo mnie nie stać, to często mam ochotę gryźć. Właśnie dlatego, że od tego są biblioteki, przeceny i tanie książki. I tu nie robię przytyku do Twojej uwagi, raczej generalizuję i czepiam się tych, którzy tak twierdzą by tylko uzasadnić swój brak czytania (a to nie Twój przypadek przecież :D)
      A inni czytali w dużej części dzięki współpracy z Prószyńskim, co? Tak sobie zgaduję 😉

  5. No to mnie zachęciłaś – jak przenoszenia się w czasie w książkach nie lubię, tak tu chyba się skuszę 😀

    Nie żebym znała cały dorobek Kinga, ale jeśli chodzi o jego teksty z mocnymi i rozbudowanymi elementami obyczajowymi, to do głowy przychodzi mi przede wszystkim „To” – myślę, że możesz tam znaleźć to, co spodobało Ci się w „Dallas ’63” plus potęęężną dawkę strachu. Trochę pod innym kątem i w innych czasach, ale równie dokładnie King przedstawia mieszkańców Chester’s Mill w „Pod kopułą”. Obie pozycje opasłe, ale nadrabiają treścią 🙂

  6. Nie jestem ekspertem od Kinga, miałam na niego „fazę” w liceum ale dla mnie powieścią obyczajową był zbiór opowiadań „Cztery pory roku” a w nim m.in „Skazani na Shawshank”. Twoja recenzja jest pierwszą, którą przeczytałam odnośnie tej książki, i nawet nie masz pojęcia jak bardzo jestem zachęcona!

    1. Sign – „To” kojarzy mi się właśnie z horrorem bardziej, ale pewnie kiedyś spróbuję (bo po tej książce mam zdecydowanie ochotę przeczytać jak najwięcej jego książek :D), a za to „Pod kopułą” już zdecydowana jestem przeczytać, tylko muszę dorwać książkę i czas 😉 A co do opasłości – ja lubię grubaski, o ile są dobrze napisane, to bardzo lubię. No, a tutaj raczej jakość powinna być bez zarzutu 😉
      Cieszę się, że narobiłam Ci ochoty,spróbuj! 🙂

      Papierowa – dzięki za kolejną podpowiedź, wpisałam na listę 🙂 „Skazani na Shawshank” mnie bardzo ciągną, więc kiedyś spróbuję dorwać cały zbiór i przeczytać. A co do zachęcenia – cieszę się 🙂

  7. Aaa i co ja mam teraz zrobić skoro na gwałt muszę skończyć dwie biblioteczne lektury, by je oddać i nie zapłacić kary-giganta (tak, wiem, że można prolongować, ale u mnie limit prolongat wyczerpał się, bo książki leżą pół roku na mej półce!), a chciałabym teraz, już, zaraz sięgnąć po Kinga i nie puścić chłopa póki nie da mi tego wszystkiego o czym czytam tu, u Ciebie.

    Mogę rzec tylko: Ratunku!. I z jeszcze większą zaciekłością zabrać się za biblioteczne wyrzuty sumienia.

    A do Dallas wybiorę się na pewno, jak nie w tym roku – to w następnym, grunt, że mam je niedaleko, tuż pod nosem, na półce 😉

    Pozdrawiam!

    1. Claudette – skończ te dwie biblioteczne, skończ. Nawet nie o kary chodzi, ale raz – że już je czytasz, a dwa – może ktoś na nie czeka niecierpliwie w kolejce i wygląda powrotu? 😉 Teraz masz motywację, to pewnie pójdzie Ci migiem. A potem przyjemność czytania tej grubaski 🙂 Życzę szybkiego zakończenia lektury tych dwóch książek i miłego czytania „Dallas ’63”. Pozdrawiam!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s