Cóż za stosik!


Dawno już nie było takiego przypadku, by stosik w danym tygodniu składał się prawie że z samych książek do recenzji! Tym razem tak się stało, z różnych przyczyn 😉 Wybaczcie kiepską jakość zdjęcia, ale mam wymówkę – po odbytym dzisiaj leczeniu kanałowym zęba nie mam głowy do zdjęć 😉 A stosik składa się z (od góry):

„Magia krwi” Huso oraz „Dallas ’63” King – od Wydawnictwa Prószyński. W tle okolicznościowa gazetka wydana przy premierze nowej książki Kinga.

„Błogosławieni, którzy robią ser” Lynch – w ramach akcji Kolejkowo. Spodziewałam się zwykłego czytadła, a dostałam coś… smakowitego, prawie, jak „Czekolada”. Od wczoraj czytam, zotało mi jakieś 100 stron i przyznaję bez bicia – podoba mi się 🙂

„Ojciec” Arentowicz – prezent od autora 🙂

„Kiki van Beethoven” Schmitt – od Wydawnictwa Znak.

„Miłość we Wrocławiu” – antologia – od Wydawnictwa EMG. Nie mogłam się oprzeć, kilka opowiadań napisali mocno przeze mnie lubiani autorzy.

„Tytus Groan” Peake – od Wydawnictwa Literackiego. Powiem tyle: nareszcie! Zamówienie wysłałam już dawno temu, książka dotarła w momencie, gdy już o niej nie pamiętałam 😉

To byłoby na tyle. Ledwo zaczęłam się wygrzebywać z jednego stosiku, a już się uformował drugi 😉 Ale nic to, aktualnie dłużej posiedzę w domu, to i więcej czasu na czytanie się znajdzie. Na razie staram się widzieć wszystko w różowych okularach 😉

Chociaż aktualnie mam znowu lekki przestój czytelniczy (chociaż jest on naprawdę lekki 😉 ), to część weekendu zamierzam spędzić na czytaniu. Tylko jutro jadę na spotkanie z kumpelą z liceum(!), spędzimy miło czas na pogaduchach. A jak Wy zamierzacie spędzić ten weekend? Jakiekolwiek macie plany, to ja Wam życzę jak najfaniejszego końca tygodnia!

Reklamy

16 thoughts on “Cóż za stosik!

  1. Kinga lubię, temat niestety już mi się przejadł… Schmitt staje się przewidywalny, także trochę się obawiam… Chyba Tytus Groan Peak`a na podobno mającą się zmienić aurę za oknem!

    1. Harashiken – oj, to chwilę potrwa, bo najpierw muszę przeczytać Dallas 😉 No i czytam w systemie zmianowym, a nie jedno wydawnictwo pod rząd. Ale recenzja będzie :>

      Dorota – ja Kinga czytałam ostatni raz jakieś… 10-15 lat temu, nawet nie pamiętam 😉 A temat nie miał mi się szansy przejeść, bo nic podobnego nie czytałam. Schmitt może i jest przewidywalny (trochę tak, jak Picoult), ale jak się czyta jedną jego książkę raz na pół roku – rok, to dla mnie jest smakowita 🙂

    1. Dabarai – nie, nie czytałam. To pierwsza książka tej autorki, z którą mam kontakt, ale z przyjemnością poznam inne, taka bajkowa, pozytywna, ciepła jest 🙂

      Samash – no, to masz trochę roboty, a trochę wypoczynku. To właściwie tak, jak ja, bo plany mi się od wczoraj częściowo zmieniły 😉 Dzięki!

  2. „Tytus…” mnie fascynuje od jakiegoś czasu, ale jeszcze się ie zdecydowałam. W każdym razie starsze wydanie mają w bibliotece, więc jakby co, zawsze jest skąd go wziąć.;) Mówisz, że Lynch taki dobry? Chyba będę się nim musiała zainteresować.

    1. Moreni – ja wyczaiłam „Tytusa…” w zapowiedziach już dawno temu, zamówiłam i czekałam, czekałam… 😉 A Lynch to kobieta 🙂 Ja chyba mam słabość do takiego typu książek – ciepłych, smakowitych, lekko bajkowych 🙂 Coś jak „Czekolada”, tylko zamiast francuskiej wytwórni czekoladek jest irlandzka farma serowa 😉

      Kalio – trochę waży, ale nie jest tak źle, jakby się mogło wydawać 🙂 A „To” jest jeszcze grubsze, więc masz szczęście, że masz e-book 😉

  3. Opasłe tomisko z Dallas`63. Czekam na recenzję bo sama przymierzam się do zakupu. No i podglądnęłam autorów „Miłości we Wrocławiu” Kuczok, Karpowicz no no… 🙂
    W takim razie życzę udanego czytelniczego weekendu 🙂

    U mnie tym razem bez czasu na książki, aktualnie praca, wieczorem no… Ostatki! A niedziela to już rodzinnie….Ale wracam do pracy! Jak się zmobilizuję to może z pół godzinki na czytanie wygospodaruję? ;))

  4. Zdecydowanie masz co czytać i widzę, że nie tylko ja mam przestój czytelniczy. „Magia krwi” również do mnie przyszła, ale ciekawa jestem Twojej opinii „Kiki van Beethoven” bo za bardzo przypomina mi fatalne „Moje życie z Mozartem”. Zaraz sprawdzę ile stron ma książka Kinga. 😉

    A tak, nie pozostaje mi nic innego jak życzyć przyjemnej lektury.

    1. Kinga – w ciągu miesiąca powinna się pojawić recenzja, ale nie wiem dokładnie kiedy. A autorzy w tej antologii faktycznie zapowiadają ciekawą lekturę, całkiem sporo „dobrych” nazwisk 🙂
      No, to masz zajęty weekend. Mnie też się plany zmodyfikowały, więcej pracy, mniej czytania, ale trudno 😉

      Agna – oj tak, czytać mam co chyba przez najbliższe 30 lat :> Przestój ciągle jest, ale nie jest bardzo duży, po troszku czytam.
      Ja jeszcze nie czytałam ani jednej, ani drugiej z tych książek Schmitta, pewnie „Kikki…” przeczytam szybciej i potem będzie mi się „Życie…” z nią kojarzyło 😉
      Dzięki!

  5. Ja właśnie dostałam długo wyczekiwaną „Miedziankę” Springera i „W pośpiechu” Kanieckiego i nie wiem za co się brać, bo i to i to mnie ciekawi 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s