„Wielki Bazar. Złoto Brayana” Peter V. Brett


Wydawnictwo: Fabryka Słów, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 210

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4,5/6

*****

Peter V. Brett zaliczany jest do tych autorów, którzy zadebiutowali szybko i bardzo spektakularnie. Jego cykl o „Malowanym człowieku” zyskał rzesze fanów, którzy niecierpliwie oczekują nowych książek tego autora, a specjaliści orzekli Bretta jednym z najbardziej obiecujących autorów. I ja należę do tych zachwyconych, niektórzy z Was zapewne pamiętają moje recenzje pełne wykrzyników.

„Wielki Bazar. Złoto Brayana” to gratka właściwie tylko dla fanów tego autora. Chociaż on sam uważa, że można i od niej zacząć przygodę z jego książkami, to ja myślę, że jednak lepiej jest najpierw poznać całość, a potem (najlepiej krótko potem) sięgnąć po dodatek. Dlaczego określam tę książkę mianem dodatku?

Zawiera ona kilka bardzo różnych tekstów. Mamy tutaj dwie sceny, które zostały odrzucone w trakcie powstawania cyklu. Pierwsza opisuje dzieciństwo Arlena, jego pragnienie sprawdzenia tego, co kryje się „za zakrętem”, i tego, by niszczyć demony. Druga scena dotyczy konfliktu Leeshy z Brianne, a właściwie tego, co wydarzyło się, gdy na scenę wkroczył maltretujący mąż i ojciec. Czyta się je dobrze (szczególnie drugą), ale właśnie dlatego, że są to sceny z książek, to dobrze jest czytać ten dodatek krótko po całości, żeby jeszcze dobrze pamiętać sceny, o które chodzi. Ewentualnie zawsze można sprawdzić w książce… Mamy też dwa słowniki – słownik języka krasjańskiego, który dla czytelnika już po lekturze książek jest niezbyt przydatny oraz grymuar runiczny, w którym znajdziemy rysunki run i ich opisy. A także opisy demonów, na które dany run działa, przez co ten słowniczek czyta się z ciekawością.

Jednak w całości publikacji przykuwają uwagę dwa opowiadania dziejące się w świecie Arlena. Pierwsza – „Wielki Bazar” – opowiada o wyprawie Par’china do zniszczonej wsi, która przed inwazją znana była z wyrobów garncarskich. Na bohatera czeka tam pewna niespodzianka, dzięki której wzrasta jego rozeznanie w świecie demonów. Po powrocie do Wielkiego Bazaru splot różnorakich okoliczności owocuje tym, że uzyskuję on kopię mapy do Słońca Anocha, a co mu to da, to wszyscy fani już wiedzą. Drugie opowiadanie – „Złoto Brayana” – jest moim zdaniem najlepszym tekstem w całym zestawieniu. Ukazuje fragment z młodości Arlena. Młodzieniec został właśnie początkującym posłańcem, ma odbyć swoją pierwszą misję przy boku jednego z doświadczonych pracowników. Mają przewieźć wóz pełen piorunowych patyczków na sam szczyt jednej ze złotonośnych gór. A w drodze czeka na niego naprawdę wiele przygód.

Protected by Copyscape Duplicate Content Detection Software

Brett pokazał, że radzi sobie i z krótkimi formami, jednak jego silną stroną pozostaną powieści. To jest zdecydowanie dobry autor, który potrafi stworzyć arcyciekawy świat, bardzo zróżnicowany, a do tego zasiedlony interesującymi bohaterami. Ale i z opowiadaniami sobie poradził bez problemu. Jednakże ten zbiór ciągle pozostanie tylko dodatkiem do całości, a ja już niecierpliwie czekam na kolejną powieść tego autora… w przyszłym roku? Zobaczymy!

Polecam zdecydowanie wszystkim fanom tego cyklu! © Agnieszka Tatera

Advertisements

6 thoughts on “„Wielki Bazar. Złoto Brayana” Peter V. Brett

  1. Dobra! Dobra, już biorę te książki. Po Lackberg idzie Malowany człowiek, zadowolona?
    A ja się zastanawiałam, co będę czytać po skończonym cyklu kryminalnym…

    1. Hahahaha, nie spodziewałam się takiej reakcji, ale bardzo mnie ona cieszy. Czyli będzie przeskok z cyklu kryminalnego na fantastyczny, czy wręcz demoniczny 😉 Oj, fajne 4 tomy przed Tobą! A jeżeli tego dodatku ciągle nie masz, to służę pożyczką – może być z paczuszką, która niedługo do Ciebie poleci. To takie maleństwo, że przeczytasz migiem 🙂

  2. Ja spojrzałem na runy w środku i stwierdziłem, że dobrze będzie przeczytać Bazar przed trzecim tomem jako formę przypomnienia. I chyba tak też zrobię. Zapomniałaś tylko w tekście wspomnieć o skandalicznej cenie jak na tak cienką i nic do cyklu nie wnoszącą książeczkę. 😉

    1. Harashiken – oj, ja już bym chciała kontynuację 🙂 No nic, przeczytałam już to, to ewentualnie w ramach przypomnienia sięgnę sobie po ostatnie rozdziały „Pustynnej włóczni”. A co do ceny – hm… rzadko kiedy pamiętam o cenach przy pisaniu recenzji, więc tym razem też mi to umknęło.

      Edyta28 – spoko, nie ma obowiązku przecież czytania każdej książki 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s