„Zapomniałam, że Cię kocham” Gabrielle Zevin


Wydawnictwo: Initium, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 264

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4/6

*****

Protected by Copyscape Duplicate Content Detection Software

Naomi Porter spada ze schodów i traci… cztery lata. Nie pamięta praktycznie nic, co działo się odkąd miała dwanaście lat z hakiem. Wyobraźcie to sobie – utrata czterech lat musi być straszna, szczególnie w takim wieku. Bo przecież to czas, w którym tak naprawdę kształtuje się nasza osobowość, odbywa się powolna transformacja z dziecka, przez zbuntowanego nastolatka do – gdzieś tam na horyzoncie – młodego dorosłego. Tak wiele się dzieje. I nagle to tracisz, bach i nie ma czterech lat w Twoim życiorysie. Nie pamiętasz, że mieszkasz tylko z ojcem, nie pamiętasz, że matka założyła nową rodzinę, nie wiesz, że masz chłopaka i nie rozumiesz dlaczego kochasz tworzenie księgi pamiątkowej. Tak wiele niewiadomych, tak dużo do nauczenia się, do poznania.

Naomi podchodzi do sprawy utraty części wspomnień z nastawieniem detektywa. Bada, sprawdza, poszukuje, stara się zrozumieć. Ale jakoś powoli wyłaniający się obraz nie znajduje jej akceptacji. Czy to ona liczy kalorie po każdym posiłku? Czy to ona chodzi z Ace’m dlatego, że jest popularny i przystojny? Czy to ona jest wrzodem na tyłku w stosunku do planów życiowych jej rodziców? Dziewczyna tego nie ogarnia do końca, więc znajduje sobie substytut, znak, że buduje swoje życie – zrywa z Ace’m i wiąże się z Jamesem, który to znalazł ją po wypadku, w którym straciła pamięć.

Jest też jej najlepszy długoletni przyjaciel – Will. Opiekuje sie dziewczyną, stara się jej pomóc w adaptacji, przygotowuje dla niej składanki piosenek z różnych okazji, kryje ją przed ojcem, pomaga w różnoraki sposób. Jednak Naomi jest coraz bardziej zafascynowana Jamesem, a Will… nie jest jej już tak potrzebny, tak, jakby o nim zapominała. James jest fascynujący, destrukcyjny, trzeba się nim zajmować. Czy Naomi zdoła się obudzić zanim będzie za późno?

Pierwsza książka tej autorki – „Gdzie indziej” – bardzo mi się podobało, świetny koncept, dobre wykonanie, ciekawa lektura. Dlatego z taką niecierpliwością czekałam na kolejną jej książkę. A ta sprawiła mi niespodziankę – pomysł jest zupełnie inny. „Zapomniałam, że Cie kocham” to podane w lekkim stosie studium rekonstruowania swej tożsamości, samookreślania się. I to wyszło autorce dobrze, szczególnie jeżeli bierzemy pod uwagę fakt, że książka jest tak naprawdę głównie kierowana do nastolatków. Jednakże miałam niejasne wrażenie, że „zbudowanie” siebie od nowa przyszło Naomi całkiem szybko i mało boleśnie, że wszystko skończyło się właściwie słodko. No, ale to jedyne czego się czepiam 🙂 Generalnie czytało mi się ją dobrze i jestem bardzo ciekawa co też autorka wymyśli w przyszłości, bo te dwie książki, które czytałam, robią apetyt na więcej. © Agnieszka Tatera

PS. Jednak o wiele bardziej trafny według mnie jest oryginalny tytuł „Memoirs of a Teenage Amnesiac”. No, ale jest też mniej wpadający w ucho i pamięć 🙂

Reklamy

10 thoughts on “„Zapomniałam, że Cię kocham” Gabrielle Zevin

  1. Mnie się ta książka bardzo podobała. To niesamowite, jak można zmienić podejście do życia, do świata, kiedy zapomni się swojej osobowości.
    To prawda – wszystko wyszło wręcz idealnie, za słodko. Ale to nie przeszkadza w lekturze i jej odbiorze, takie jest moje zdanie:)

    1. Gabrielle – w żadnej z bibliotek nie ma? W naszej wojewódzkiej jest już od jakiegoś czasu.

      Aneta – tematyka jest inna, styl pewnie bez dużych zmian, jednak nie spodziewaj się drugiego „Gdzie Indziej” 😀

  2. Ja pamiętam Gdzie indziej jako coś miłego, ale w tej chwili mi się rozmazuje. Dla mnie jest to znak, że książka nie przeszła próby czasu. Dlatego za tą się nie rozglądam zbyt intensywnie. Może ja po prostu za stara jestem?

    1. Kalio – a widzisz, ja pamiętam całkiem nieźle lekturę „Gdzie Indziej”. Bardzo mi się podobało i uważam, że jest lepsze od tej książki (chociaż ta jest dobra). E tam za stara, zwyczajnie masz w danym momencie zwrot na coś innego, niż taka lektura 😀

  3. Bardzo mnie zaciekawiło:) Chyba sięgnę po tę książkę. Poza tym, bardzo podoba mi się Twój blog i chcąc nie chcąc, lądujesz u mnie w polecanych linkach! Pozdrawiam~! ^^

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s