„Księga Tris” – Tamora Pierce


Wydawnictwo: Initium, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 320

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4,5/6

Tom 2 cyklu „Krąg magii” 

Recenzja tomu 1 – „Księga Sandry”

*****

Czwórkę przyjaciół spotykamy krótko po wielkim trzęsieniu ziemi, które nawiedziło tereny dookoła ich siedziby i z którego młodzi adepci magii wyszli względnie cało tylko dzięki zespoleniu swych mocy. A skutki tego trzęsienia wszyscy odczuwają do dzisiaj – nie odzyskali spokoju, ciągle dręczy ich strach, zdarzają się nawet problemy ze snem. Opiekunowie starają się im pomóc w poradzeniu sobie z tą traumą, jednak wszyscy muszą angażować się w odbudowanie miasta i jego struktur oraz w opiekę nad rannymi. Co oznacza, że i młodzież musi się również w to angażować, a ich lekcje schodzą na dalszy plan. Dodatkowo Tris ma jeszcze jeden obowiązek – znajduje ptaszka, którym musi się zajmować, inaczej ten umrze. A jest co robić!

Tris jest na tyle rozbita, że trudno jest jej radzić sobie z głosami, które słyszy, odbiera je prawie, że jak antena. Głosy rozmawiające na bardzo różne tematy, jak się później okaże, niektóre z nich – zrozumiane wcześniej – miałyby wielkie znaczenie dla całej społeczności. Jednakże Tris nie jest świadoma tego, co słyszy i z kogo ust padają dane słowa. A dziwne rozmowy to nie jest jedyna niepokojąca rzecz, która się przytrafia dookoła Letniomorza. Nagle wybuchają dwie nieodległe od miasta wieże strażnicze. Zostają właściwie zmiecione z powierzchni ziemi, na dodatek przy użyciu jakiejś broni, która jest miejscowym magom nieznana. To niepokojące sygnały…

W tym tomie bardzo mocno liczy się połączenie mocy, które przyjaciele zapoczątkowali w momencie walki z trzęsieniem ziemi. Okazuje się, że jedność ta pomaga im dzielić się swoimi mocami, a gdy są na dodatek blisko siebie, to mogą razem współdziałać i ich moce nabierają wielkiej siły. W jedności siła… Młodzi nie są tego na początku świadomi, wydaje im się, że dzieje się z nimi coś dziwnego, kiedy jednak prawda do nich dociera, to jednocześnie cieszy ich to i martwi, bo przecież ciągle nie są w stanie tak naprawdę kontrolować swoich mocy, więc to zjednoczenie może się źle skończyć.

Jakby zamieszania było mało, okazuje się, że na horyzoncie pojawił się potężny i okrutny mag, który potrafi manipulować ludźmi, ma wsparcie innych magów, a także piratów, a który zainteresowany jest księgami, zaklęciami i wiedzą, którą posiadają magowie Letniomorza. Postanawia napaść na miasto, w czym pomaga mu fakt, że trzęsienie ziemi naruszyło łańcuch ochronny umieszczony dookoła zatoki i miasta. Czy magom uda się go powstrzymać? Jaka będzie rola czwórki przyjaciół? Czy stracą dom, do którego ledwo co się przyzwyczaili?

Protected by Copyscape Duplicate Content Detection Software

„Księga Tris” to znakomita kontynuacja „Księgi Sandry”. O ile pierwszy tom był jakby zapowiedzią całości, powolnym wprowadzeniem do tego unikatowego świata, to już tom drugi, to akcja i akcja. Początek jest jeszcze delikatny, ale potem dzieje się mnóstwo. Upada tym samym zarzut powolności czy wręcz braku akcji. Całość rozwija się sensownie i konsekwentnie – w pierwszym tomie mieliśmy nowy dom i nowych ludzi, odkrywanie tajemniczych mocy, w drugim tomie mamy zjednoczenie w obronie społeczności oraz dalszy rozwój umiejętności oraz naukę panowania nad nimi. Widać, że autorka ma pomysł na całość i go realizuje. Za to ode mnie plus.

Czy pisałam już, że podoba mi się to, jakimi mocami włada ta czwórka i w jaki sposób nimi włada? Nie? To teraz piszę 😉 Świetny koncept – niby zwyczajne rzeczy, jak metal czy rośliny, stały się bazą do mocnej i przydatnej magii. Pamiętam z pierwszego tomu, że sobie pomyślałam „magia roślin, pfff… I co, kapusta lepiej będzie rosła?”. A tu niespodzianka, można na przykład zablokować zejście z okrętów przeraźliwie wysokimi i gęsto rosnącymi roślinami z tysiącami długich, ostrych kolców.  A magia metali? Pomyślcie tylko – statki trzymają się w kupie dzięki deskom i… metalom właśnie. Co się stanie, jak zabraknie metalowych części? Bardzo fajny pomysł uczynienia zwyczajnego niezwyczajnym, kolejny plus ode mnie.

Bardzo jestem ciekawa pozostałych dwóch tomów, zdecydowanie sięgnę po nie, jak już się pojawią na rynku. „Krąg Magii” zaczyna w moich oczach wyrastać na świetny cykl fantasy dla dzieci. Ciekawy, z masą dobrych wzorców, a jednocześnie atrakcyjny dla docelowego czytelnika – zarówno dzięki bohaterom, jak i temu, co się z nimi dzieje. Polecam więc młodym osobom oraz tym, którzy lubią – mimo starszego wieku – od czasu do czasu sięgnąć po dobrą, klasyczną, nieprzeładowaną efektami fantasy dla młodszych czytelników.

© Agnieszka Tatera

Advertisements

9 thoughts on “„Księga Tris” – Tamora Pierce

    1. Aniu – to poszukaj najpierw pierwszego tomy – „Księgi Sandry”, będziesz miała więcej przyjemności. Pozdrawiam!

      Eulalia87 – ależ z Ciebie ekspres! Mam nadzieję, że zamówiłaś razem z pierwszym tomem!

    1. Vampire – wiem, że czytasz aktualnie, mam nadzieję, że wrażenia będą pozytywne!

      PanR – hm… czyli co, ja się wpisałam w target? 😉 A może jestem na tyle dziecinna 😀 Jak to mówią – wsio mi jedno, książka fajna, sprawiła mi przyjemność, więc nie jest ważne, czy kierowana dla dzieci, dziadków, czy hipsterów 😉

  1. zaliczyłam wczoraj obydwa tomu, czyta się lekko łatwo i przyjemnie – fabuła trochę oczywista, żadnych niespodzianek – ale jako lektura dla nastolatek w sam raz 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s