Odwiedził mnie Jakub W.


Spytacie: czym sobie na to zasłużyłam? Ano sama tego chciałam, o tak! Już jakiś czas temu zapragnęłam jego odwiedzin, wpisałam się na listę chętnych i czekałam. Dostałam wiadomość, że Jakub chce już przyjechać, ale niestety nie było mnie w domu. I tak było jeszcze dwa razy. Aż Jakub wziął i się wkurzył. Najechał na mój dom i postanowił zostać tak długo, bym nie miała wyjścia i musiała go zabrać ze sobą do Krakowa. Pojechaliśmy…

Drogę Jakub przespał. Dostał odpowiednie zaopatrzenie i chrapał, aż się auto trzęsło. A po przyjeździe do Krakowa zaczął nam szukać zakwaterowania. Napadł na Bogu ducha winne małżeństwo z dziatkami mocno nieletnimi. I tak zatrzymaliśmy się u nich na trzy dni, wyżerając zapasy i wypijając trunki.

Jak widzicie gospodarz przyjął nas z przerażeniem!

Potem jednak zaczął nas podejmować tak godnie, że Jakub aż mlaskał z ukontentowania, a ja mu wtórowałam. Wyżarliśmy razem całe zapasy, wypiliśmy wszystko, co było w piwniczce, przetrzebiliśmy księgozbiór, a dziatki nauczyły się tego i owego. Jakub odkrył nawet swe podobizny i zaraz zażądał robienia zdjęć. Zobaczcie sami – Jakub jak malowany! 😉 Jak niedowidzicie, to kliknijcie na zdjęcie, a zobaczycie wersję wypasioną.

Jakub nie mógł oderwać oczu od swoich wizerunków drewniano-malowanych, więc zażyczył sobie doniesienia wyżerki pod sam nos i zastygł w kontemplacji, od czasu do czasu przerywanej mlaskaniem…

Potrwałoby to pewnie długo, wręcz dziesięciolecia, gdyby w końcu gospodarz nie stracił cierpliwości. Jakub W. zaczął mu przeszkadzać. Bo jakże to – wyżera, wypija, dzieci straszy, dziękuję nie powie, gumofilce rozrzuca po domu, broń wszędzie leży, spokoju nie ma. Stracił więc gospodarz nerwy, wkurzył się…

Ale Jakub W. poczuł pismo nosem, zaczął się wyrywać i zwiał! Gadzina jedna! Poleciał w Polskę i tyle go widzieliśmy. A niby „krewniak” gospodarza, wierzyć się jednak nie chce, by tak krewniak krewniakowi mógł życie uprzykrzyć 😉

Widział ktoś Jakuba W.?

Reklamy

16 thoughts on “Odwiedził mnie Jakub W.

  1. Ha! Krewniak ze wsi do miastowych przyjechał, to wiadomo było że burdel zrobi, siana naroznosi a najgorsze, że zostawi po sobie zapaszek gnoju:P

    Jak się pewnie Jacob przyssał do wiśniówki to nawet egzorcyzmy nie pomogły, jedno dno mogło go powstrzymać:P

    1. Hm… Pablo, masz rację, krewniak ze wsi, czego się było spodziewać, co nie? 😉 Chociaż może teraz nasz gospodarz się nie przyzna do pokrewieństwa, wszakże nazwisko zaczyna się na inną literę, łatwiej uniknąć skojarzeń 😉
      Oj tak, tak, tylko dno mogło go powstrzymać, a potem miał kolorowe sny… 😉

    1. Filety – oj ma, ma 🙂 Pewnie dlatego zawsze umieszczają jego podobiznę na okładkach książek o Jakubie W. 😉 I jeszcze na innych też 😉

      Pablo – prawda? Andrzej P. jako Jakub W., takie rzeczy to tylko w Krakowie 😉

    1. Mag – super, bardzo się cieszę z banana na Twej twarzy 🙂 To dla mnie jakby nie było satysfakcja 😀 A to sushi było lepsze niż te knajpiane, które dwa razy wcześniej smakowałam i nie przypadły mi do gustu. Dzięki! 🙂

      Szyszka – ooooo, jak mi miło 😀 Cieszę się bardzo, że Wam się podoba 😀 Chociaż to dopiero połowa tygodnia, więc jeszcze muszę utrzymać pozycję kilka dni 😉

      1. spokojna, obiecuję, że na wszelki wypadek nie będę nigdzie indziej wchodzić, choć taki wpis może przebić tylko osobista wizyta Pilipiuka u mnie w domu ;P Love it! (czochru-czochru po brodzie go, uwielbiam człowieka!)

        1. Hehehehe, dobrze to słyszeć, że nic nie grozi temu zaszczytnemu miejscu w Twym serduszku! 🙂 W celu załatwienia sobie wizyty u Ciebie możesz się wybrać na Falkon i zaprosić go do siebie na kawę/soczek/winko 😉 A Andrzej P. faktycznie fajny jest! Przekażę czochru-czochru po brodzie, chociaż na razie tylko wirtualnie, ale kieeeedyś, przy następnej wizycie w Kraaakowie może i osobiście przekażę? Tylko, żeby mnie żonka za taki czyn do kazamat (kazamatów?) nie wysłała!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s