„Żyjący z wilkami” – Shaun Ellis, Penny Junor


Wydawnictwo: W.A.B., 2011

Oprawa: twarda z obwolutą

Liczba stron: 334

Moja ocena: 6/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Ile bylibyście w stanie poświęcić, by zrealizować swoje plany, oddać się pasji? Shaun Ellis potrafił poświęcić praktycznie wszystko w swoim życiu, a gotowy był nawet na to, by poświęcić życie. Szaleniec?

Ellis odkąd pamięta kochał zwierzęta, fascynowały go. W dzieciństwie jednak kochał psy, a wilków się bał. Jednak los pokierował jego życiem tak, że trafił się moment, w którym wilki pokochał całym sercem. Postanowił, że będzie pracował na ich rzecz, że chce, by ludzie je lepiej poznali, przestali się ich panicznie bać i zapomnieli o mitach ze starych czasów. Jednakże trafił na mur niechęci. Większość z nas nie chce nawet słyszeć o wilkach na nowo zamieszkujących lasy, gospodarze protestują z furią, nawet biolodzy niezbyt chcą je poznawać z bliska, wolą obserwacje przez lornetkę. A tu nagle pojawia się szaleniec, bez żadnego wykształcenia, który twierdzi, że tak naprawdę nie poznają wilków jeżeli nie będą żyli między nimi!

Tak, dobrze widzicie – mieszkać z wilkami, być częścią ich watahy. Naprawdę być częścią stada, co oznacza posiadanie swojej roli, zachowywanie się jak wilk, przyjęcie ich systemu społecznego i komunikacyjnego, jedzenie, to co one jedzą, przestrzeganie ich zasad.

 Wyobrażacie to sobie? Spanie na ziemi, bez zmiany ubrania, bez kąpieli, jedzenie surowego mięsa, czasami wręcz padliny, pozwolenie na podgryzanie, lizanie, gryzienie wilków?! Dla mnie było to wielkim zaskoczeniem, czytalam z wypiekami na twarzy, nie mogłam pojąć, że ktoś się na to odważył. Ale Ellisowi było mało – nie wystarczyło mu bycie członkiem watahy żyjącej w niewoli, postanowił spróbować szczęścia w lesie, wśród dzikich wilków!

Pewnego dnia przyjechał do lasu z plecakiem, w którym znajdowało się niewiele ponad porcję solonego mięsa na początek oraz notes do komunikacji z osobami sprawdzającymi co jakiś czas, co się z nim dzieje. No bo co też było mu potrzebne? Miał być wilkiem, musiał zapomnieć o ludzkich potrzebach. Starał się odnaleźć wilki, ale przez długi czas nic mu z tego nie wychodziło. Jednak powolutku, co kilka tygodni zaczął się pojawiać w jego polu widzenia jeden wilk, a po wielu miesiącach życia w lesie pojawiła się nagle cała wataha. Przyjęcie do niej nie było łatwe, ale Ellis dał sobie radę, wytrzymał. Jako chyba pierwszy dorosły człowiek na świecie został członkiem dzikiej wilczej watahy! Niesamowite…

Ellis opowiada również o wielu innych sprawach – o pracy w parkach narodowych, rezerwatach, zajmowaniu się wilkami w niewoli, o tym, jak został sam właścicielem pierwszych wilków, jak rozwijał swoją watahę, o reakcjach biologów i osób pracujących z wilkami, o tym, jak reagowały osoby odwiedzające wybieg z wilkami, o swoim życiu, porażkach, sukcesach, życiu prywatnym.

„Żyjący z wilkami” to cudowna opowieść o wilkach, fascynujących zwierzętach. Od dzieciństwa lubię te dumne, piękne czworonogi, jednak do tej pory tak naprawdę mało o nich wiedziałam. Po przeczytaniu tej książki wiem dużo więcej. Ellis zawarł w swojej książce mnóstwo informacji na ich temat, a przedstawił to wszystko w taki sposób, że czytało się jak najlepszą powieść przygodową. A nawet lepiej, bo czymże jest fikcja w porównaniu z rzeczywistością?

Naprawdę zafascynował mnie ten człowiek, jestem pełna podziwu dla tego, jak bardzo oddał się swojej wielkiej pasji, wiem, że ja tak daleko nie byłabym w stanie się posunąć. Niektórzy pewnie pomyśleliby nawet, że nie jest on normalny (czymże jednak jest normalność?), więc jestem w stanie zrozumieć jego skargi na to, jak był czasami odbierany społecznie.

Książce dodatkowego uroku dodaje fakt, że Shaun Ellis był kilka razy w Polsce, pomagał gospodarzom na wschodzi kraju poradzić sobie z wilkami atakującymi ich inwentarz. Jednym ze sposobów było na przykład odgrywanie na magnetofonie dźwięków wydawanych przez watahę, by lokalne wilki pomyślały, że ten teren jest objęty panowaniem konkurencyjnej watahy i zostawiły ich w spokoju. A ja po przeczytaniu tej książki chciałabym tylko zobaczyć serial oraz filmy nakręcone przez dwie stacje telewizyjne, muszą być one bardzo ciekawe.

Wydawnictwu należą się brawa za przepiękne wydanie! Naprawdę rzadko ostatnimi czasy czytam książek, które nie dość, że praktycznie nie mają literówek, to jeszcze są świetnie wydane – szyte, z piękną grafiką, twardą, ładną okładką.

Zdecydowanie polecam tę książkę, to porywający dokument o człowieku i jego miłości do wilków. © Agnieszka Tatera

Protected by Copyscape Duplicate Content Detection Software

Recenzja dla portalu Lektury Reportera

Reklamy

19 thoughts on “„Żyjący z wilkami” – Shaun Ellis, Penny Junor

  1. Zafascynowałaś mnie tak mocną swoją recenzją, że tak książka stanie się pierwszą od dawna, dawna przeze mnie kupioną. Sama w domu mam namiastkę wilka (owczarka niemieckiego), więc wilki to temat, który mnie interesuje. Podziwiam tego faceta, że pokonał wszelkie bariery, aby spełnić marzenia. To coś niesamowitego.

    1. Kamykowa-czytelnia – moim zdaniem bardzo dobrze, zrobiła ta książka na mnie duże wrażenie.

      Vampire_slayer – o rany, taka odpowiedzialność… 😉 Właśnie, autor nawiązuje też wiele razy do psów i naszego z nimi pożycia, więc myślę, że jeszcze bardziej Ci się spodoba z tego względu właśnie 🙂 Ja też go podziwiem, niesamowity tej i tyle!

  2. I na mnie ta opowieść zrobiła wielkie wrażenie. Jedna z moich najlepszych tegorocznych lektur. Niesamowite było czytać, że ktoś do tego stopnia jest w stanie zaangażować się w realizację swojej pasji. Choć jego bliskim nie zazdroszczę. Przystosowanie się do życia wśród ludzi wychodziło mu gorzej niż do wilczego stada.
    I ja poluję na serial. Nadawano go podobno na którymś z przyrodniczych kanałów, ale niestety nie znalazłam, widocznie skończył się, zanim odkryłam istnienie Ellisa. Może wkrótce gdzieś będzie powtarzany.

    1. Ewa – oj tak, to fakt, z ludźmi współżycie mu zbytnio nie wychodziło. Chociaż końcówka jest bardziej pozytywna i wskazuje na to, że a/ zdał sobie z tego sprawę, b/ postanowił to zmienić na ile będzie to możliwe. Trzymam za niego kciuki 🙂 Ale sam człowiek też zaimponował mi zaangażowaniem i poświęceniem. Ja niestety nie mam żadnych przyrodniczych kanałów, więc pozostaje internet. Albo zakup jeżeli jest na DVD.

      Grendella – hehehehe, u mnie tv stoi, ciągle nie mogę się zdobyć na jego wyrzucenie, mimo tego, że ostatni raz włączyłam go na Wielkanoc i to na życzenie moich kuzynek 😉 My mamy 5 kanałów, więc nie ma zbytnio czego oglądać 😉

      1. Niestety nie czytałam książki ale niedługo otrzymam więc chętnie przeczytam ale film oglądałam mam pytanie czy ktoś wie jak skończyła się książka? czy tragicznie się skończyła czy też wrócił do ludzi?

  3. Mowat też opisywał zycie wilków w swojej książce „Nie taki wilk straszny”, też się za nimi włóczył, spał jak one ale jednak to było dość dawno i nie należał do watahy. Jak mówisz, że taka świetna to chyba warto porównać obie książki i tak zrobię 🙂

    1. Agnes – 🙂 oj jest. Przecież ludzie kochają takich dziwnych ludzi, zwierzęta, rzeczy… 😉

      Izzy – tej książki nie znam, ale trzeba będzie zdobyć i przeczytać. Myślę, że ten powyższy przypadek jest chyba jednym z najbardziej ekstremalnych przypadków na świecie, ale też dlatego tak bardzo ciekawy i wart poznania.

      1. Trudno temu facetowi będzie wrócić do społeczeństwa po powrocie będzie to psychicznie. Wiecie co ja słyszałam na ostatniej części filmu że on nazawsze zostanie zwilkami że one są jego rodziną że tam wśród tych zwierząt jest to miejsce w którym chce być ale jeszcze słyszałam, że chce się z nimi wyprowadzić do lasu

        1. sorry jakaś pomyłka przedtem napisałam, że po ppowrocie do społeczeństwa będzie mu trudno psychicznie się zmienić. Myślę, że on nie wróci.

  4. Książkę mam i niedługo przeczytam. A zwierzęta wszelkie uwielbiam. Sama miałam spotkanie z łosiami, co opisałam na swoim blogu. Zdjęcie kilkudniowego wilczka w książce jest po prostu przecudne. 🙂

    1. Wilczyco, po prostu nie bardzo rozumiem, jak możliwe jest aż takie zatracenie siebie samego, by stać się kimś innym – w imię miłości właśnie. Bo to, co zrobił ten facet, to jakby wyrzeczenie się człowieczeństwa na rzecz, yyy… chciałam napisać „wilczyństwa”, ale nie ma takiego słowa, więc niech będzie „bycia wilkiem”. I ja mu nie odmawiam prawa do tego, ale uważam, że ta jego miłość to takie zaślepienie.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s