„Czarne mleko” Elif Şafak


Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie, 2011

Oprawa: twarda

Liczba stron: 356

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

Nie czytałam jeszcze nigdy podobnej książki. Książki stworzonej przez kobietę szczerą do bólu, w której dzieli się ona swoimi przeżyciami, przemyśleniami, obawami. Co w tym wyjątkowego? Fakt, że całość dotyczy konfliktu między rolami, które pełnimy, a szczególnie konflktu między byciem pisarką, prowadzeniem aktywnego życia zawodowego, a byciem matką. Czy można być pisarką i matką jednocześnie i obydwie te role pełnić dobrze? Czy by być dobrą matką należy poświęcić tworzenie? Czy sztuka jest egoistyczna i nie daje się dzielić z posiadaniem rodziny?

Miałam trochę obaw dotyczących czytania tej książki, w końcu nie jestem pisarką, matką też nie. Ale rozwiały sie one błyskawicznie! Elif Safak świetnie operuje słowem, ma dar snucia opowieści. „Czarne mleko” to pierwsza książka tej autorki, po którą sięgnęłam, ale zdecydowanie nie będzie ostatnią.

Jest to książka szczególna, bo w niej właśnie zwiedzamy duszę Elif, jej serce i rozum. Wędrujemy z nią przez krainę jej wątpliwości, poznajemy Calineczki, części jej samej. Jest wśród nich pragmatyczna Panna Praktyczna, uduchowiona Pani Derwisz, hipiska Panna Intelektualistka Cyniczna, kusząca Blue Belle Bovary, pracoholiczka Panna Ambicja Czechowska oraz gospodyni Mamcia Pudding Ryżowy. Wszystkie one próbują władać resztą z nich. Tak, jakby niemożliwe było ich współżycie i współrządzenie. Jednak czy faktycznie jest ono niemożliwe?

Wspomnienia i przemyślenia Elif Safak przeplatane są z wstawkami tematycznymi ukazującymi podejście do życia innych pisarek, pisarzy, innych znanych osób. Widzimy tych, którzy zdecydowali się na rodzinę, tych, którzy postanowili żyć i tworzyć samotnie, tych, którzy wiedli życie szczęśliwe i tych głęboko zranionych. Jakby samej relacji Elif byłoby nam mało, to właśnie te krótkie eseje ukazują dosadnie fakt, że nie ma idealnego rozwiązania, każdy krok może prowadzić do (nie)szczęścia.

Autorka dzieli się z nami również przeżyciami z czasu po porodzie, gdy wpadła w głęboką depresję, którą ukrywała. Nie próbowała też z nią walczyć, zresztą do pewnego momentu nie była świadoma tego, co się z nią dzieje. Przerażający jest fakt, jak wielka liczba kobiet wpada w sidła depresji poporodowej i nie jest tego świadoma, a nawet gdy jest, to nie wie, jak sobie z nią poradzić. A do tego dochodzi jeszcze – sama nie wiem – wstyd? strach przed ujawnieniem tego faktu i pójściem do specjalisty? Sama Elif nie zdołała tak naprawdę podjąć terapii, a gdy już w końcu dotarła do lekarza, to pigułkami „karmiła” kwiatki doniczkowe. Może jej książka przypadkiem trafi w ręce kobiet w tym stanie i pomoże im zrozumieć to, co je dotyka?

Protected by Copyscape Duplicate Content Detection Software

„Czarne mleko” to bardzo interesująca książka, bardzo wciągająca. Styl tej autorki zdecydowanie należy do tych, które lubię i cenię. Na dodatek Elif Şafak stawia w tej książce mnóstwo ważnych pytań. Bo czyż, niezależnie od zawodu, nie stawiamy sobie zawsze pytań o to, czego chcemy od życia, jakie role pełnimy, co się z tym wiąże i w jakim kierunku chcemy zmierzać? Nie kwalifikowałabym tej książki tylko i wyłącznie jako książkę dla kobiet, bo tak nie jest. Bo przecież mężczyźni tak samo codziennie dotykani są przez zderzenia różnych ról, które pełnią. Podobnie muszą decydować o swoich priorytetach i szukać ścieżki życiowej. Owszem, zmiany dotykające kobiety w konsekwencji decyzji o macierzyństwie są dużo większe od tych dotykających mężczyzn, ale nie zmienia to faktu, że ta książka może być interesująca dla jednych i drugich.

Polecam!

PS. Przypominam o konkursie! Zasady chyba nie są zbyt wymagające, co? 😉

Advertisements

13 thoughts on “„Czarne mleko” Elif Şafak

  1. Ja również byłam zachwcycona książką. Myślę nawet, że powinna być w obowiązkowym zestawie dla świeżo upieczonych matek, razem z pieluchami. Autorka porusza temat, który w naszej kulturze nadal jest tabu, przez co ową depresję o wiele trudniej się znosi. Daje kobietom nadzieję na to, że będzie lepiej i przede wszystkim pokazuje, że nawet ona, ta wielka pisarka ma swoje słabsze dni. Pokazuje, że macierzyństwo może być formą sztuki i jednoczesnie nie wyklucza udanego życia zawodowego.
    Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  2. Skoro spodobał Ci się styl Safak to myślę, że koniecznie musisz sięgnąć po doskonałą i dogłębną analizę tureckiego społeczeństwa dokonaną w „Pchlim pałacu”. Dla mnie ta książka była i jest wielka.
    A „Czarne mleko” (podobnie jak pozostałe dwie jej powieści, których nie przeczytałam) mam już na półce. Zdecydowanie trudno mi nadążyć za tą autorką. Ale gonić ją – na pewno warto 🙂

    1. Miss_Jacobs – czytałam Twoją recenzję 🙂 Faktycznie, taki zestaw dla matek nie tylko z pampersami i pierdołami to dobry pomysł.Myślę, że depresja poporodowa to temat tabu nie tylko u nas, a w wielu, wielu krajach. Niestety. A w jeszcze innych kompletnie nie rozpoznaje się takiego stanu i nie widzi problemu. Na mnie również zrobiła wrażenie szczerość, z jaką zdaje się pisać autorka i fakt, że nie próbuje ukazywać się jako superkobiety, która ze wszystkim sobie radzi bez większych problemów. Zyskała tym mój szacunek. Również pozdrawiam! 🙂

      Claudette – zdecydowanie chcę sięgnąć po inne książki tej autorki i jak tylko będę miała taką okazję, to sięgnę 🙂 Bardzo wiele dobrego słyszałam o jej książkach! Życzę więc powodzenia w gonieniu Safak!

  3. Muszę tę książkę koniecznie przeczytać, wiem to odkąd pierwszy raz o niej gdzieś na internecie wyczytałam. A w najbliższej przyszłości czeka mnie „Bękart ze Stambułu”. Chciałabym coś więcej z literatury tureckiej poczytać, oprócz Safak i Pamuka, ale ciężko z tym, nawet na anglojęzycznym rynku wydawniczym 😦

    1. Monilibri – faktycznie, może nie jest to dla Ciebie aktualnie najlepsza lektura. Ale z drugiej strony, hm… autorka rozlicza się ze sobą szczerze i bez owijania w bawełnę, pewnie różnym kobietom mogłaby lektura tej książki (ale raczej już po urodzeniu dziecka, niż w ciąży) pomóc w spojrzeniu na nowe życie z innego punktu widzenia. Miłego czytania innego typu lektur 🙂

      Kasia – ja na razie czytałam tylko tę książkę Safak i jedną książkę Pamuka, więc literaturę turecką znam niezmiernie słabo. Ale po więcej książek tej autorki sięgnę zdecydowanie. Co do Pamuka, to mam mieszane uczucia, tamta książka podobała mi się średnio. Jednak dam mu jeszcze szansę. Z naciskiem na „kiedyś” 😉

  4. Już w zapowiedziach ta książka zwróciła moją uwagę. Skoro warto przeczytać, to się porozglądam w przyszłym roku – w tym już szlaban na zakupy książkowe 🙂

    1. Viv – 🙂 spojrzyj również na stan w bibliotekach, one są coraz lepiej wyposażone, warto sprawdzać 🙂 W każdym bądź razie – życzę udanych łowów (kiedyś) i miłego czytania 🙂

      Agnes – pożyczyć? 😀

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s