Lans, hejterzy, fun, czyli Blog Forum Gdańsk 2011 moimi oczami


Tylko i wyłącznie subiektywnie

Relacji jest już tyle, ale brak tej, która ukazuje BFG z mojego punktu widzenia. Do dzieła więc!

Początki były… dawno. Miałam być już rok temu, na pierwszym Blog Forum Gdańsk. Niestety pogoda (a było to w grudniu) zdecydowała inaczej i nie dała mi dojechać. I chyba nie tylko mi, bo organizatorzy zdecydowali się zmienić datę i przenieść imprezę na październik. Chwała im za to!

Pierwsze wrażenia

Jestem sama! Nie jestem szafiarką, kulinarką (określenie wynalezione w trakcie BFG), nie piszę bloga o e-marketingu, rozwoju osobistym, mediach społecznościowych lub chociaż o polityce. Czułam się dziwnie, ale to minęło jak tylko poznałam Gruszkę z fartuszka, a potem innych blogerów. Pierwsza prelekcja, to niestety porażka. Gwiazda „ze świata’ Rebeka Blood chyba  miała wizję Polaków używających kartki, pióra i atramentu. Mówiła o rozwoju techniki, o używaniu urządzeń przenośnych do blogowania, o Facebooku i Twitterze. Nic odkrywczego, a na dodatek mówiła niesaaaamowiciiiieee monoootonnnym tooonem, więc po pierwszych 15 minutach straciła uwagę większości z nas. Potem było już tylko lepiej.

Program

Nie zamierzam omawiać całego programu (chyba, że na wyraźne życzenie), możecie go znaleźć tutaj. Jednak chciałabym wspomnieć o tym, co podobało mi się najbardziej. Ciekawa była prezentacja Natalii Hatalskiej i dr. Dominika Batorskiego o śmierci blogosfery (tutaj). Sobotni Hyde Park był również ciekawy, przynajmniej większość prezentacji. Hyde Park służył do tego – jak to napisało kilku znanych blogerów – żeby „mniej znani blogerzy mogli się zaprezentować”. No to się zaprezentowałam 😉 Niestety, zostałam wywołana nagle (przesunęły się plany) i okazało się, że nerwy mnie zeżarły. A wydawało mi się przedtem, że w ogóle się tym nie przejmuję… A gwoździem dnia była świetna prezentacja Włodka i Karola, czyli Lekko Stronniczych. Kupili mnie 🙂

W niedzielę rano obudził nas swoją prezentacją Rafał Bryndal, który znakomicie opowiadał o blaskach i cieniach sławy. Ma poczucie humoru, które docierało do wielu z nas, więc często było słychać chichoty i parsknięcia. Negatywnie – nie wiem, czy to z jego winy, czy ekipy – wybił się Skiba, który udzielał wywiadu z tyłu sali, czym skutecznie zagłuszył kolejną prezentację na scenie. Nawet pojawiały się różne pomysły, jaki obciach zafundować mu w trakcie jego prezentacji, jednakże żaden nie został zrealizowany.

W ogóle niedzielne panele i warsztaty były ciekawe. Uczestniczyłam w panelu „Marketing na blogach każdy robić może”, gdzie rozmowa skupiła się na początku na dobrych i złych przykładach współpracy marketingowej z blogerami, ale potem temat się rozszerzył. Ciekawe było to, że po ubiegłorocznym zamieszaniu na BFG, gdzie padały mocne słowa o sprzedajności, szmaceniu się blogerów, w tej edycji widać było umiarkowany entuzjazm a propos współpracy marketingowo-reklamowej. Jak widać na tym przykładzie, silna grupka uczestników (w 2010 byli to przedstawiciele Salonu24) potrafi zdominować dyskusję bardzo łatwo. Dlatego mam nieodparte wrażenie, że ta edycja była pod różnymi względami bardziej wielowarstwowa.

A wracając do programu – warszat na którym byłam na koniec – literacki -prowadziła Anna Luboń z „Elle”. Było ciekawie, mimo tego, że niektóre rzeczy już dobrze znałam, to jednak jej przedstawienie sprawy oraz dyskusja z uczestnikami sprawiło, że postanowiłam przemyśleć to, jak piszę i publikuję teksty, a kilka uwag zdecydowanie zamierzam wprowadzić w życie.

W ciągu obydwóch dni pojawiał się też – dla mnie bardzo interesujący – temat „hejterów”, czyli tych, którzy w sieci istnieją głównie przez złośliwe, chamskie, nienawistne, niemerytoryczne komentarze. Wyniosłam z tych rozmów trochę rzeczy do przemyślenia. Czyli ogólnie program tego forum uważam za udany.

Integracja

W ciągu pierwszego dnia miałam nieodparte wrażenie, że część z tzw. znanych blogerów jest tam tylko dla lansu i za nic mają resztę. Trzymali się w swoim gronie, a na pozostałych spoglądali z góry, jak na takie małe g… Z drugiej strony to wrażenie pozwoliło mi poznać dziewczyny prowadzące blogi kulinarne, Izę z bloga Przed porodem oraz kilka innych osób. Za to wieczorem…

Wieczór integracyjny zaplanowany był przez organizatorów w jednym z barów na Starówce. Na początku – ja zwykle – było lekko sztywnawo, jednak ten stan się szybko zmieniał. Co wspomagało m.in. darmowe wino 😉 Dosyć będzie, jak powiem, że w łóżku byłam o czwartej rano, a ostatnie dwie godziny przesiadziałam z pewnymi interesującymi osobami na dywanie w holu recepcji 😉 W międzyczasie mieliśmy kilka mniej lub bardziej ciekawych przygód. A na tym dywanie było nam tak dobrze, że powstały określenia hoteling i podłoging 😉

Jak możecie się domyślić, drugiego dnia poczułam, że integracja w grupie jest na zdecydowanie lepszym poziomie. Może poranek był dla niektórych trudniejszy, niż dla innych, ale i tak mam wrażenie, że wszyscy byli zadowoleni. No i jeżeli będę uczestniczyła w następnym Blog Forum Gdańsk, to już nie będę miała poczucia „aaaaa! jadę między obcych”, tylko z przyjemnością przywitam znane mi już osoby.

Wnioski

1. Było bardzo fajnie, ciekawie i networkingowo 😉

2. Impreza świetnie zorganizowana! Brawa dla Gdańska i partnerów, a szczególnie dla Ewy Protaziuk oraz Krystiana Cieślaka, za poradzenie sobie z tłumem 150 blogerów w stylowy sposób. Świetne zakwaterowanie, ciekawe miejsce konferencji, dobre panowanie nad czasem, odpowiadanie na głupie pytania z uśmiechem – brawo 🙂

3. Zdecydowanie chcę uczestniczyć w tej imprezie za rok. Dała mi masę energii, motywację i pomysły na dalsze zmiany i rozwój bloga.

4. Specjalne podziękowania dla wyśmienitego towarzystwa, w którym spędzałam największą część czasu, czyli dla blogerów prowadzących te blogi:

Gruszka z fartuszka,

Cakes and the city,

W kuchni można mi wszystko,

Misja: K.S.I.Ą.Ż.K.A.  – jeeeeej! spotkałam tam kogoś piszącego o książkach! 😉

Michał Pasterski,

Tomasz Topa,

Socjomania.

Wyszło tak pół dyskretnie, pół nie, ale to nie moja wina, że panie ukrywają się pod nazwami blogów, a większość z panów już nie, c’est la vie. Wszystkim Wam dziękuję, pozdrawiam i zapraszam na piwo przy kolejnym spotkaniu.

Do zobaczenia za rok!

Reklamy

11 thoughts on “Lans, hejterzy, fun, czyli Blog Forum Gdańsk 2011 moimi oczami

  1. Ci blogerzy, którzy trzymali się razem i patrzyli na innych z góry, to blogerzy książkowi? Mam wrażenie, że ta solidarność „popularnych” jest obecna również w Sieci.

    1. Nie, to nie byli blogerzy książkowi. Ok, pisują czasami o książkach, ale nie są to blogi skupione na literaturze. Ponoć moje wrażenia nie do końca się zgadzają, sporo ludzi się z nimi integrowało (tak wynika z czytanych relacji), ale to były moje odczucia po pierwszym dniu konferencji, a przed imprezą integracyjną 😉

      Co do obecności w sieci – hm… mówisz? Ja to czytywałam do tej pory głównie blogi książkowe i nie miałam takiego odczucia, ale teraz będę miała oczy otwarte.

  2. A ja mam pytanie z innej beczki. Uwielbiam różnego rodzaju fora, konferencje itd. (szkoda, że o FBG nie słyszałam wcześniej) i z chęcią wybiorę się w przyszłym roku. I tu moje pytanie: czy organizatorzy sami wybierają uczestników, czy też może przyjechać każdy, kto chce? Dziękuję za odpowiedź! 🙂 A Twoja relacja jest zachęcająca. Niestety, takie grupki zdarzają się wszędzie – na konferencjach naukowych też spotyka się osoby, które przyjechały tylko po to, aby się wywyższać. Takich ludzi trzeba omijać z daleka. Dziękuję także za Lekko Stronniczych. Obejrzałam kilka odcinków i przepadłam.

    1. Barbara – dzięki za pytania, pewnie będą przydatne nie tylko Tobie 🙂 Ja też lubię – przeważnie – takie zloty, zawsze są okazją do poznania ludzi, podbudowania motywacji oraz dają inspirację.
      Organizatorzy do części osób w tym roku (np. do mnie) przysyłali maile z zaproszeniem, jednakże samo zaproszenie nie gwarantowało miejsca. Trzeba było przejść proces rejestracji (gdzie trzeba było m.in. podać statystyki unikalnych użytkowników, motywację do uczestnictwa), a ze wszystkich zgłoszonych organizatorzy wybierali pulę przez nich zakreśloną liczbowo. W tym roku – słyszałam w kuluarach 😉 – było ponad 400 zgłoszeń, a miejsc było 130 czy 150. Więc siłą rzeczy spora część się nie zakwalifikuje, ale wierzę, że blogerzy książkowi powolutku będą zdobywali nowe miejsca i będzie nas więcej.
      Cieszę się, że relacja jest zachęcająca, bo też taka miała być. Przecież bardzo mi się podobało 🙂 Pewnie, że takie grupki są wszędzie, trzeba albo unikać, albo spróbować przebić mur i sprawdzić samemu jak jest naprawdę. I taki jest mój plan za rok.
      Cieszę się niezmiernie, że podobają Ci się LS, ja też po obejrzeniu pierwszego odcinka wpadłam po uszy i oglądam dalej. Szkoda, że jutro nie dam rady. Ale obejrzę po powrocie 😉

  3. Wiesz, to nawet nie o blogerów chodzi 😉 Chociaż… Koleżanka (bloguje o muzyce) mi mówiła, że w tym muzycznym blogowym światku dzieją się takie rzeczy. A ja się z tym spotykam ze względu na działalność internetową mojego lubego, ale w zupełnie innej „branży” niż nasza 😉

    Swoją drogą – podobnie jak Barbara żałuję, że dowiedziałam się o BFG tak późno. Mogłoby mi się to doświadczenie przydać do pracy magisterskiej.

    1. Czyli praktycznie każdy światek tak ma, czy tych blogerów, czy tamtych, czy aktorów, czy polityków etc. Najwyraźniej powinnam powiedzieć: życie. Co nie zmienia faktu, że akurat tutaj się tego nie spodziewałam :>

      Już kolejna osoba mówi mi, że BFG jest słabo reklamowany. A ja miałam nieodparte wrażenie, że wszędzie go pełno. To pewnie zależy od stron, po których się poruszamy.

  4. Musiało być niesamowicie. Ale widzę tutaj, że poznałaś Tomasza Topę. Ciekawa jestem czy jest tak samo miły jak w kontakcie mailowym, bo przyznam się, że na początku mojej przygody z bloggerem bardzo mi pomógł dzięki odpowiedzi na kilka moich pytań.

    1. AnulkaD – było bardzo ciekawie. I tak, poznałam Tomka Topę. I znowu tak – jest bardzo fajny, dobrze się z nim gada, nawet takiej technologiczno-gadżetowej laiczce, jak ja 😉

      Izzy – była bardzo fajna impreza. Oglądałaś??

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s