„Niestety wszyscy się znamy” Bohdan Smoleń i Anna Karolina Kłys


Wydawnictwo: Otwarte, 2011

Oprawa: twarda

Liczba stron: 264

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

Ogłoszenie: relacja z Blog Forum Gdańsk 2011 zostanie opublikowana na dniach, proszę o cierpliwość!

Bohdan Smoleń wraz z Zenonem Laskowikiem to symbole przełomu mojego dzieciństwa i młodości. Do dzisiaj niektóre teksty przez nich prezentowane znam na pamięć. Ten duet zapewniał mi zarówno śmiech do łez, jak i łzy wzruszenia. Uwielbiam na przykład to:

Jednakże karierę Bohdana Smolenia kojarzę głównie właśnie na odcinku „okołoTEYowskim”, potem przestałam ją tak uważnie śledzić, zresztą jako nastolatka kochałam się troszeńkę w Zenonie Laskowiku, więc bardziej uważnie śledziłam jego losy 😉 Jednakże nie mogłam odpuścić możliwości przeczytania biografii takiego interesującego człowieka, jakim już wcześniej wydawał mi się Bohdan Smoleń. A teraz już mogę powiedzieć z całą pewnością: warto poznać jego życie.

W trakcie rozmów z Anną Karoliną Kłys artysta opowiada właściwie o wszystkich ważnych aspektach jego życia. Zaczyna od swoich przodków (kto z Was wiedział wcześniej, że rodzina pana Smolenia pochodzi z Węgier?), potem dzieciństwo, młodość, studia, pierwsze odkrycia kabaretowe, rozwój kariery, stosunki z innymi artystami, tragedie rodzinne, aż dociera do czasu teraźniejszego. A to wszystko przedstawione w tak barwny, typowy dla tego artysty sposób.

Smoleń wprost opowiada o kulisach pracy artystycznej w PRL-u. Mówi o zarobkach, systemie pracy, układach, cenzurze, turnée po Polsce i poza jej granicami, o relacjach z Zenonem Laskowikiem i resztą ekipy. Opowiada o rzekach wódki, o paniach, które zjawiały się w garderobach i chciały „zaliczyć artystę”, o wybrykach, które zdarzały się po większości występów, wizytach milicji i funkcjonariuszy partyjnych.

Opowiada o sobie samym i o innych ludziach. I nawet, gdy mówi o kimś niezbyt pochlebnie, to czuć, że szanuje innych, przez co nie razi przekazywana treść. Zresztą wszystko jest wyjaśnione, wiemy skąd takie opinie. Sporo opowieści dotyczy – siłą rzeczy – Zenona Laskowika, jako, że ta para pracowała razem długo i intensywnie. A widzowie widzieli w nich wręcz bohaterów, prześmiewców systemu, wręcz działaczy opozycji. A oni przecież śpiewali głównie to, co i tak zatwierdził cenzor. Oczywiście, tu dorzucili mrugnięcie okiem, tam trochę zmienili tekst, w ten sposób właśnie „grali” z publicznością. Nie zawsze uchodziło im to na sucho, jednak ich sława, obłędna popularność, pomagała im nieustannie. Przekładało się to też na życie osobiste – tu ktoś załatwił talon na auto, tam 2 kg wołowiny i tak się kręciło.

Życie Bohadana Smolenia wydaje się być sinusoidą. Najpierw choroba matki i alkoholizm ojca, potem sukcesy w kabarecie, potem tragedia rodzinna, znowu sukcesy zawodowe i zjazd w dół – coraz mniej pracy, coraz gorsze zdrowie. Mimo tego aktor się nie załamuje, ciągle szuka szansy dla siebie i innych. Dlatego zresztą założył fundację, która pomaga dzieciom poprzez np. hipoterapię. Mimo słabego zdrowia ciągle poszukuje możliwości zarobku, szczególnie funduszy na utrzymanie fundacji,  która – jak wiele organizacji pozarządowych (szczególnie tych nie wspieranych przez sławne osoby) – boryka się z ciągłością finansową. Jednakże Smoleń podchodzi do życia, problemów z dystansem, wydaje się być typem refleksyjnym, może zmusił go do tego los fundując mu takie, a nie inne życie?

Bohdan Smoleń teraz marzy o spokoju, stabilizacji i tym, by ludzie go szanowali, nie traktowali, jak clowna na życzenie, rośmieszacza bez chwili wytchnienia, małego człowieczka, którego można bez ograniczeń poklepywać po plecach. Żyjąc na wsi, w cieniu, na marginesie szybkiego i zajętego życia milionów, powoli oddala się od tłumów. Czy czeka go zapomnienie? Wierzę, że nie, że nie zapomnimy o nim. A pomogą nam w tym pamięć o jego czynach i śmiech, który dzięki niemu przeżywaliśmy i ciągle możemy przeżywać.

Polecam „Niestety wszyscy się znamy”!

PS. A to przykłady moich ulubionych numerów Bohdana Smolenia oraz Kabaretu Tey 🙂 Z góry przepraszam za jakość nagrań – jest fatalna, ale nie zmienia to treści 😉

Plus generalnie całość programu „Na granicy” oraz „S tyłu sklepu”. Polecam z całego serca 🙂

Advertisements

8 thoughts on “„Niestety wszyscy się znamy” Bohdan Smoleń i Anna Karolina Kłys

  1. Dziękuję za przypomnienie mi o tych genialnych skeczach! Uwielbiam je, chociaż niestety nie pamiętam z telewizji, odkryłam je już w dobie Internetu. O książce nie miałam zielonego pojęcia, ale myślę, że jeśli uda mi się dostać je w swoje ręce na pewno w nich pozostanie na trochę dłużej 😉 A propos Socjalistycznej Reformy Ustrojowej – Zapraszam do nas do Misji na konkurs polegający właśnie na rozwinięciu akronimu 😉

    Kaśka

    1. Rogalm – prawda, że cudni? Zdobądź, zdobądź, warto 🙂

      Kasiu – witaj u mnie :))) Ja jeszcze załapałam się na tv, tymbardziej, że było to transmitowane, a potem powtarzane, powtarzane, powtarzane… 😉 Mówisz, że Ci się podobały, to faktycznie, warto skonfrontować wizję Smolenia-kabareciarza ze Smoleniem-człowiekiem.
      A konkurs widziałam i nawet się przymierzam, o ile mi ruszy wyobraźnia, bo baaaardzo chciałabym mieć tę książkę!
      PS. Jestem już w domu, więc możemy pogadać o pomysłach :>

  2. Ja również lubię oglądać kabaret TEY, choć sam czas, w którym panowie tworzyli zawsze w pewnym sensie będzie dla mnie zakryty, bo jestem osobą urodzoną pod koniec lat 80tych. Ich skecze są nie do pobicia, Co do pana Bohdana to jestem pełna podziwu dla jego osiągnięć i siły charakteru. Swoją drogą to zadziwiające, że ludzie, którzy wszystkich śmieszą, zwykle w życiu prywatnym muszą borykać się z dużo poważniejszymi problemami niż inni i jeszcze stać ich na uśmiech.

    1. AnulkaD – coś w tym jest, faktycznie, że patrząc na sławy ubieramy często „różowe okulary” i wydaje nam się, że oni są wspaniali, więc muszą mieć wspaniałe życie. Zapominamy, że to przecież ludzie, a nie jakieś nadprzyrodzone istoty. Może próbujemy stworzyć wizję: jakbym i ja została sławna, to i moje życie byłoby super?

  3. Dziękuję za przypomnienie tego humoru. Już chodzi mi po głowie piosenka „Bo my jesteśmy dziś silni i zdrowi, choćby na skrobi, choćby na skrobi, bo my jesteśmy dziś mniej pazerni, roślinożerni, roślinożerni” 🙂
    Też bardzo lubię czytać biografie tych znanych i mniej znanych.

  4. Świetne skecze, aż się łezka w oku kręci. Teraz już nie ma takich kabaretów. Cieszę się, że pan Laskowik wrócił na scenę i zrezygnował z roznoszenia listów. Gorzej ze zdrowiem pana Smolenia. Na szczęście ostatnio przeczytałam, że jego fundacji udzieliło wsparcia deweloper Family House, więc w końcu jakiś pozytywny news. Obu panom życzę zdrowia!

    Tey to bez wątpienia kawał historii.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s