„Kiedy król gubi swój kraj” Maurice Druon


Wydawnictwo: Otwarte, 2011

Oprawa: twarda

Liczba stron: 342

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4,5/6

7 tom cyklu „Królowie przeklęci”

*****

Jakaż odmiana! Po wspaniałych 6 częściach ten tom wydaje się być zdecydowanie inny – w stylu, prowadzeniu narracji, operowaniu akcją. Chociaż ciągle o losach królów przeklętych, ale jednak inaczej.

Ta część opisuje poczatki wojny angielsko-francuskiej (tzw. stuletniej), czasy króla Jana II Dobrego.  Walka dwóch potężnych królów ma wpływ na całą Europę. Jednakże Jan II ma – w przeciwieństwie do Edwarda – sporo problemów wewnętrznych, nie potrafi kierować państwem w taki sposób, by ono dobrze funkcjonowało. Na dodatek kompletnie nie umie prowadzić polityki wewnętrznej i zewnętrznej – z wasalami i równymi sobie. Stałe zatargi, konflikty, intrygi, Francja nie ma szczęścia do władców, oj nie! Jan II najgorętszy konflikt ma z własnym zięciem – Karolem II Złym, władcą Nawarry. W czasie, gdy król oddaje się nienawistnie zatargowi z zięciem, Francja chyli się ku upadkowi: zniszczenia wojenne, samowola feudałów i powstania chłopskie pogrążyły kraj w anarchii. Oddziały angielskie i nieopłacone kompanie najemników plądrują kraj. A na dodatek wojska francuskie ponoszą głównie porażki w starciu z angielską armią. Papież próbuje przywrócić pokój, w tym celu wysyła swojego nuncjusza – kardynała Heliasza de Talleyranda – w misję: ma negocjować warunki zawarcia pokoju francusko-angielskiego, używając do tego również cesarza rzymsko-niemieckiego. Jednakże na horyzoncie rysuje się także najdziwniejsza i najważniejsza bitwa, komu uda się ją wygrać?

Ten tom od pierwszych sześciu zdecydowanie odróżnia inna narracja. Tym razem poznajemy losy bohaterów przez opowieści, które snuje kardynał w trakcie trwania swej misji. W czasie długich godzin spędzonych w lektyce opowiada on swojemu krewniakowi to, co działo się ostatnimi czasy we Francji. Oczywiście jest to jego wizja wydarzeń, okraszona komentarzami, przemyśleniami.

Ta zmiana miała wpływ na całość – perspektywę widzenia wydarzeń, sposób ich przekazywania etc. Przez to ta książka zdecydowanie różni się od reszty i nie ukrywajmy – jest najsłabszą częścią całego cyklu. Ciągle jest to książka zdecydowanie dobra, jednak całość ma dużo wyższy poziom. Widać niestety, że przy ostatnim tomie zabrakło autorowi pomysłu na zakończenie i może chęci? W końcu pisał ten tom sporo lat po poprzednich, może ugiął się pod presją zachwyconych fanów i wydawnictwa?

Myślę, że mogę się pokusić o małe podsumowanie mych wrażeń z lektury całego cyklu. Krótko i zwięźle: Druon stworzył majstersztyk opowieści historycznej. Tak realistyczne i wiarygodne postacie, jak rzadko. Cudownie tworzone i opisane intrygi i zatargi. No i ten smaczek opisywanych czasów, te szczegóły i szczególiki, które tworzą prawdziwą opowieść. Autor wyjątkowo dokładnie badał źródła historyczne, spędził mnóstwo czasu na przygotowaniach do pisania tego cyklu, jednak jednocześnie czarne dziury uzupełniał swoją wyobraźnią oraz dzięki niej uczynił bohaterów i wydarzenia tak ciekawymi, że nie można się oderwać od czytania. Dzięki lekturze tych siedmiu książek zdecydowanie wiem więcej o tym urywku dziejów Francji (i Anglii), no i bohaterowie są mi o wiele bardziej znani i hm… po części bliżsi.

Szczerze pisząc – czuję pewną pustkę. Nie mam już na co czekać, przeczytałam całość, autor więcej nie napisze 😦 Mogę tylko szukać podobnie dobrych innych serii historycznych. Macie jakieś sugestie?

Polecam cykl „Królowie przeklęci” wszystkim, którzy lubią historię lub jeszcze nie wiedzą, że mogą ją lubić. Ten cykl da radę przekonać do historii chyba największego przeciwnika!

Tom 1: „Król z żelaza”

Tom 2: „Zamordowana królowa”

Tom 3: „Trucizna królewska”

Tom 4: „Prawo mężczyzn”  

Tom 5: „Wilczyca z Francji” 

Tom 6: „Lew i lilie”

Advertisements

4 thoughts on “„Kiedy król gubi swój kraj” Maurice Druon

  1. Dawno temu czytałam bodajże trzy pierwsze tomy tej serii. Pamiętam, że bardzo mnie wciągnęły. Zastanawiałam się skąd jej renesans na blogach, a tu się okazało, że jest nowe wydanie. Chętnie odświeżę swoją znajomość historii Francji.
    A co do ostatniego tomu – czytałam (a Ty to potwierdzasz), że pisał go Druon dużo później niż wcześniejsze, więc myślę, że już się wypalił lub po prostu „wypadł” z ich atmosfery.
    Podoba mi się szata graficzna tego nowego wydania.

  2. Wreszcie na okładce nie ma żadnej skrzywionej, excuse le mot, gęby:P A z cykli historycznych, to może coś z wojen napoleońskich? Gąsiorowskiego „Huragan”, „Szwoleżerowie gwardii” i „Rok 1809”, nie ta klasa i rozmach, ale bardzo przyjemne i czasem nawet zabawne:))

    1. Balbina – tak, to zapewne właśnie przez nowe wydanie. A przeczytanie całości polecam z całego serca, jest wyśmienita! A co do ostatniego tomu, to właśnie tak mogło być. Wypadł z rytmu, może zmieniła mu się wizja tego, jak powinien ten tom wyglądać, postanowił zrobić eksperyment, kto go wie? Tom 7 jest dobry, ale jednak poziom jest niższy od pierwszych siedmiu.

      Zacofany – jest za to skrzywiona przyłbica 😉 Dziękuję ślicznie za polecenie tych cykli, wojny napoleońskie mogą być jak najbardziej, zaraz sprawdzę podane tytuły. A może coś ze starożytności możesz zasugerować?

      1. Ze starożytności Nutinka ostatnio rekomendowała trylogię Ewy Nowackiej, ja dorzucę „Trzy córki króla” Rolleczek, bardzo dobra rzecz, o ile pamiętam:) „Egipcjanin Sinuhe” powinien być w Twoim guście, „Ja Klaudiusz” też:P

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s