„Państwo Tamickie” Joanna Łukowska


Wydawnictwo: Oficyna wydawnicza http://www.rw2010.pl

Oprawa: —

Liczba stron: 201

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

Forma: e-book

****

Poznań, przełom lat 80 i 90. Joanna i Maciej, młoda para, która bardzo się lubi, spotyka się już od dłuższego czasu podejmuje (z małą pomocą zewnętrzną) decyzję: pobieramy się! A to wszystko dlatego, że jest do załatwienia mieszkanie. „Co z tego?” spytacie. Młodszym czytelnikom zapewne trzeba będzie przypomnieć, że przed zmianą ustroju w naszym kraju na mieszkanie czekało się od kilku do nawet 20 lat. Nie ma się więc czemu dziwić, że młodzi korzystają z okazji, decydują się na ślub i niedługo po nim zostają właścicielami nowego M-3.

„Państwo Tamickie” to krótkie historyjki obrazujące losy młodego małżeństwa. Państwo Tamiccy przeżywają typowe przygody – urządzanie mieszkania, kończenie studiów, przygarnianie zwierząt, potem pojawianie się dzieci, praca, utrzymanie się od pierwszego do pierwszego etc. To, co książkę wyróżnia, to wstawki mniej lub bardziej związane z Tamickimi – losy psa Homka, wizyta Świętego Mikołaja, kwestia bezdomnej śpiącej koło śmietnika… To i masa humoru.

Ta książka będzie dobrą lekturą dla wszystkich osób spragnionych relaksu, lekkiej lektury w trakcie ciężkiego dnia czy wśród jesiennej pluchy. Autorka stworzyła barwnych bohaterów. Perypetie małżonków są bardzo prawdziwe, zarazem ciągle pełne humoru i urocze. Kłótnie wariatki Joanny z flegmatykiem Maciejem to świetne scenki rodzajowe. Całość to dobra rozrywka.

Polecam wszystkim spragnionym odrobiny humoru oraz poznania nowej polskiej prozy humorystycznej.

PS. Nie będę pisała już wiele o błędach (bo o tym pisało wielu) – napiszę tylko tyle: wydawnictwo nie zapewniając odpowiedniej, rzetelnej korekty strzela sobie w stopę. Kto będzie chciał czytać książki pełne błędów? Chyba tylko sadysta. Warto byłoby podnieść cenę o 2 zł, ale zapewnić solidną obsługę „okołoksiążkową”.

Reklamy

6 thoughts on “„Państwo Tamickie” Joanna Łukowska

    1. Blueberry – to będę czekała na Twoją recenzję 🙂 Ciekawa będę, jak Tobie się spodoba.

      Rogalm – 🙂 Ciekawe swoją drogą, czy wydawnictwo się w ogóle przejmuje komentarzami a propos korekty i redakcji.

  1. Czytałam już gdzieś opinię o innej książce tej autorki, i o ile tamto to był romansik średnio mnie zachęcający, to ta publikacja już zapowiada się ciekawiej. Jednak póki co, nie dla mnie, bo na ekranie komputera e- booków na dłuższą metę się nie da. Zresztą i tak najczęściej czytam w łóżku.
    Zgadzam się z uwagą na temat korekty. Wiadomo, że o jakiś przecinek, czy literówkę nikt afery nie robi, ale jeśli błędy rażąco rzucają się w oczy, to niejeden czytelnik może sobie pomyśleć, że autor i wydawnictwo nie mają do niego (i do słowa pisanego) szacunku.
    Okładka fajna 😉

  2. Zachęciłaś mnie do przeczytania tej książki, temat dla mnie jak najbardziej aktualny, tyle że o mieszkanie niestety nie tak łatwo i pewnie dopiero po 40. będzie coś swojego (przepraszam, mam dzisiaj zły nastrój).
    Nie znoszę książek z błedami, niczego z błędami, to już chyba jakaś nerwica albo kompulsja. Ostatnio byłam na Zamku Czocha i w gablotkach były opisy z… literówkami. Myślałam, że wyjdę z siebie, przecież malutka korekta z 10 minut by im zajęła.

    1. Agnesto – to nie jest romansik, raczej obyczajówka i satyra w jednym 🙂 Co do czytania na monitorze komputerowym, to faktycznie – nie polecam. Chociaż tutaj jeszcze jest to w miarę do ogarnięcia, bo książeczka jest krótka, to jednak oczy się męczą. Polecam więc czytnik – oczu nie męczy, a i w łóżku czytać można 😀 Można też wydrukować, ale to marnotrawienie tuszu i papieru – drukować wszystkie e-booki??
      A co do korekty – dokładnie tak. Jak się zdarzają jakieś sporadyczne błędy, to spoko, nie jestem perfekcyjną purystką językową. Jednak powyżej pewnego poziomu pluję jadem. I przykre jest to, że książki są chyba coraz mniej starannie wydawane. I to jest problem nie tylko małych i nowych wydawnictw, ale też gigantów takich, jak Prószyński czy Muza :/

      Szwedka – teraz łatwiej pod tym względem, że nie trzeba czekać w kolejkach. Ale trudniej pod tym, że trzeba mieć pewną wiarygodność i płynność finansową i kredyt na 40 lat :/
      Oj, ale jajca z tymi błędami w opisach w muzeum :/ Żenada :/

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s