Podsumowanie miesiąca


A właściwie dwóch – lipca i sierpnia. Tak szybko ucieka mi od kilku miesięczy czas, że nie mam jak robić tych podsumowań. No, ale znalazłam chwilę i voilà!

Po raz kolejny wklejam ostrzeżenie: UWAGA! Mało kto może i chce tyle czasu spędzać na czytaniu co ja, więc proszę nie robić porównań odnośnie ilości przeczytanych książek!

Chociaż może nie powinnam, bo ostatnie dwa miesiące już tak nie powalają wynikami. Owszem, jest to sporo, przeważnie sporo więcej, niż może przeczytać większość z czytelników, ale nie są to już liczby bardzo wysokie. I w lipcu, i w sierpniu  przeczytałam po 15 książek.

Co do kupowania, to niestety – po kilku dobrych miesiącach – w lipcu poległam i kupiłam kilka książek korzystając z promocji na Merlinie oraz na jednym z blogów. A i w sierpniu się skusiłam, zrobiłam zakupy na Allegro i w Dedalusie. Uch, jednak dobrze jest powstrzymywać się od kupowania, wtedy każdy kolejny tydzień dodaje motywacji. A jak już się zacznie kupować, to potem leeeci jak lawina 😉

W ubiegłych dwóch miesiącach przeczytałam:

– 27 książek recenzyjnych,

– 2 książki własne nierecenzyjne,

– 1 książkę z biblioteki.

Najpierw pomyślałam, że to porażka jakaś. Ale potem przyszła refleksja: miałam sporo pracy, dużo wyjazdów, to i czytałam głównie recenzyjne, żeby sobie nie robić zaległości. Tak też będzie i we wrześniu, ale od października powinnam wrócić do normy czytelniczej 🙂

Kontynuując statystyki: w lipcu średnia ocena przeczytanych książek wynosiła 4,8. Za to w sierpniu spadła już do 4,5. Ciekawe, jak będzie dalej! Lipiec zaowocował 4583 przeczytanymi stronami, a w sierpniu pochłonęłam 4423 strony. Średnio daje to 305 i 295 stron, więc książki nie powalały objętością.

Odkrycia dwóch miesięcy? Jedyną szóstkę w trakcie tych 60 dni otrzymała książka „Saga Sigrun” Elżbiety Cherezińskiej. Cudowna książka! Konsekwentnie najlepiej oceniałam też (na 5,5) 4 kolejne tomy cyklu „Królowie przeklęci” Druona, czyli książki: „Zamordowana królowa”, „Trucizna królewska”, „Prawo mężczyzn” oraz „Wilczyca z Francji”.  Poza nimi na podium stanęły w ciągu tych dwóch miesięcy jeszcze tylko „Świadek” Ilji Mitrofanowa oraz „Biała gorączka” Jacka Hugo-Badera.

Gnioty dwóch miesięcy? Głównie jeden gniot: „Fałszywa miłość” Heidi Hassenmuller. Jakież ja przeżyłam wielkie rozczarowanie tą książką! W porównaniu z „Dobranoc, słonko” to jest bardzo słaba książka. Podobnie (chociaż jednak mniej) rozczarowała mnie Amelie Nothomb książką „Podróż zimowa”.

Ciekawa jestem wyników, jakie osiągnę w tym miesiącu. Zapowiada się mało czasu na czytanie – będę prowadziła 2 szkolenia wyjazdowe, pierwsze potrwa 10 dni, a drugie tydzień. A w tym czasie nie ma praktycznie chwili na czytanie. Pozostaje te kilka dni w domu i czas w podróży. Czytam więc teraz, kiedy tylko mogę.

Reklamy

10 thoughts on “Podsumowanie miesiąca

  1. Jestem pod wrażeniem twoich statystyk. Mi wprawdzie daleko do takiego wyniku, ale może z czasem się podciągnę, choć z drugiej strony liczy się nieraz jakość a nie ilość:-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Cyrysia – oczywiście, że liczy się jakość, a nie ilość, każdy czyta tyle, ile może i chce. Dlatego cieszę się, że mogłam i pozwolić sobie na czytanie takich ilości, a jednocześnie – jak widać ze średnich – jakość też jest dobra i bardzo dobra.

      Aneta – na początku czego? 😉

  2. Lubie twoje podsumowania 🙂 Ja też dużo czasu poświęcam na czytanie, ale teraz pewnie już nie będzie tak dobrze…. Zaczęła się szkoła i dzieci potrzebują więcej uwagi – taka kolej rzeczy 🙂

    1. Agnes – o, witaj w klubie 🙂 Widzę, ze podobne mamy możliwości i tempo czytania 🙂

      Anna – dzięki, dobrze wiedzieć, że faktycznie lubi je jeszcze ktoś poza mną 🙂 Pewnie, ze nie zawsze można poświęcić dużo czasu na czytanie. Np. ja teraz – w trakcie prowadzenia szkolenia – od 10-ego nie przeczytałam ani jednej strony!

  3. Również jestem pod wrażeniem, wyrabiasz „normę” za kilku Polaków:) Co do Amelie Nothomb, to nie wiem, czy czytałaś „Metafizykę rur”, mnie się bardzo podobała, ale czytałam ją w oryginale. Ogólnie przez niektóre książki trudno mi przebrnąć po polsku… taka Jane Austen to dla mnie tragedia, a w oryginale jedna noc i po niej:) Pewnego klimatu nie da się tak po prostu przetłumaczyć. Na pewno przeczytam coś z tego, co polecasz. Pozdrawiam:)

    1. MarryMeMarc – :)) Nie, jeszcze nie czytałam tej książki, czytałam kilka jej książek, ale tej nie (jeszcze). Ciekawe, jakie zrobi na mnie wrażenie. Co do czytania w oryginale – pewnie, że lepiej (w 99% przypadków) przeczytać książkę w oryginale. Nie mam problemu z czytaniem tłumaczeń, jeżeli nie są one tragicznie kiepskie. No i mimo wszystko – czytanie po angielsku idzie mi ciągle odrobinę wolniej, niż czytanie po polsku, więc i z tego powodu ograniczam ilość książek w oryginale. No i mam książki do recenzji przedwydawniczej, właśnie po angielsku, więc te nie związane z moją niby-pracą najczęściej wolę czytać po polsku.

  4. Gratuluję kolejnego rekordowego wyniku. Ja jestem bardzo daleka od takiego ideału, ale i tak coraz lepiej z lekturami u mnie 🙂

    Wyprzedzasz mnie też w kupowaniu książek. Od czerwca kupiłam tylko jedną książkę (jedną dostałam, więc łącznie mam dwie). I jestem z siebie dumna jak paw (nie wiem czemu, skoro w zamian za to czytnik zapchałam ebookami ;)).

    Ciekawi mnie bardzo „Biała gorączka”. Skoro jest u Ciebie na podium to koniecznie będę musiała spróbować.

    Pozdrawiam 🙂

    P.S. Wychodzi na to, że Kindle tylko wzmaga czytelniczą pasję, a nie ją ogranicza 🙂

    1. Claudette – dzięki 🙂 Fajnie masz, że mało kupowałaś. Ja tak miałam w trakcie kilku miesięcy, ale lipiec mnie rozłożył na łopatki 😉 Masz prawo być dumna, a ja planuję się poprawić 😉

      Biała gorączka to faktycznie bardzo interesujący reportaż, polecam przeczytać np. po to, by porównać z pozostałymi reportażami o podobnej tematyce. Ten wg mnie jest zdecydowanie inny.

      A co do czytnika, to nie mógł tak naprawdę pomóc w ograniczaniu napływu książek, bo dotarł do mnie dopiero pod koniec sierpnia, więc miałam tylko tydzień na dostanie się pod jego wpływ 😉 Ale liczę, że w przyszłości będzie lepiej.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s