„Myszy i koty” Gordon Reece


Wydawnictwo: Amber, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 272

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

Premiera – 27 września!

Shelley z mamą wprowadzają się do domu stojącego na odludziu. To wprowadza je w stan wielkiego zadowolenia – chciały zniknąć z miasta po paskudnym rozpadzie ich rodziny. Ojciec Shelley poznał dużo od siebie młodszą dziewczynę i postanowił z nią spędzić resztę życia. Ale najpierw przeprowadził paskudny rozwód, zabierając im praktycznie wszystko, próbując nawet zabrać ze sobą (w ramach pokazania „kto tu rządzi”) córkę. A gdy mu się to nie udało – wyparował z ich życia, zapomniał o tym, że ma córkę.

A one? Ciągle leczą rany po tych przeżyciach, jednak nowy – położony z dala od sąsiadów – dom sprawia im wiele radości. Mają schronienie. Czują się jak myszki, nie potrafiły nigdy zwrócić nikomu uwagi, walczyć o swoje, postawić się. I ta właśnie cecha sprowokowała swojego czasu w byłych przyjaciółkach Shelley napady agresji, która przybierała na sile tak długo, aż nastąpił wybuch. Napad tak okrutny, że aż trudno sobie wyobrazić, że ukochane kiedyś koleżanki mogły coś takiego zrobić dziewczynie, która była kiedyś jedną z nich.

I to właśnie dlatego Shelley uczy się w domu, przyjeżdżają do niej nauczyciele, którzy pomagają jej przygotowywać się do egzaminów końcowych. Dziewczyna bardzo dobrze sobie radzi, uczy, pomaga mamie, czytają książki, muzykują, żyją cichutko i niekolizyjnie. Uciekły jak myszy do dziury.

Jednak na horyzoncie pojawia się kot. A gdy pojawiło się zagrożenie, to spowodowało ono taki wzrost napięcia, że przelała się kropla. Myszki zamieniły się w koty i przystąpiły do ataku. I jak się kończy ta historia? Sprawiedliwie? Z morałem? Zobaczcie sami!

Pomysł na fabułę autor ma przedni. Akcja jest dynamiczna, ale też ukazuje dosadnie proces przemiany ofiary w kata i wszystko, co z tym związane. Ale jednocześnie zapewniła mi wiele niespodzianek, gwarantuję ciekawe punkty zwrotne w trakcie czytania. Dla mnie najciekawsza była przemiana Shelley. Zastanawiałam się w trakcie czytania – jaki jest poziom, który każdy z nas musiałby osiągnąć, by nastąpiła taka przemiana? Kiedy nagle mamy już dosyć prześladowań i pod wpływem wielkiego stresu zmienia się nasza postawa i zachowanie? Czy zawsze następuje kara za złe czyny? Jak długo można być bezkarnym? Czy istnieje usprawiedliwienie dla zbrodni? Gordon Reece serwuje nam ciekawe studium na ten temat.

„Myszy i koty” to bardzo dobra książka dla młodzieży. Świetnie ukazuje zarówno schemat znęcania się nad szkolną koleżanką i jego skutki, jak i pozwala zrozumieć mechanizmy rządzące relacją kat-ofiara. Uważam, że to taka książka, którą fajnie byłoby omawiać na lekcjach wychowawczych, bo gwarantuje ciekawą dyskusję. Jest ona także interesująca i dla dorosłych, spojrzą na nią z trochę innej perspektywy, ale myślę, że u każdego z nas wzbudzi pytania związane z tematyką poruszaną przez książkę.

Jeżeli chcecie poznać mocno nietypową historię myszy i kotów vel ofiar i opraców – sięgnijcie po „Myszy i koty”! Polecam tym, którzy interesują się tematyką prześladowania, psychologią, relacjami miedzy ludźmi.

Reklamy

11 thoughts on “„Myszy i koty” Gordon Reece

  1. Rzeczywiście, z tego co piszesz wynika, że książka interesująca. Fantastyczny tytuł. Mam dwa koty i wiem, co potrafią. Często interweniowałam odciągając swojego pupila od ofiary 😦

    1. Moreni – pewnie, jak z biblioteki, to zawsze można spróbować, kosztuje to tylko trochę czasu. I to lepsze wyjście jeżeli nie jesteś pewna, czy to Twoje klimaty.

      Monotema – faktycznie, interesująca. Tutaj koty to jednak głównie metafora, ale jednak ciekawe jest porównanie tego, co dzieje się w książce z rzeczywistymi zwierzakami.

  2. Świetna recenzja – nie zdradzasz szczegółów, a zarysowujesz ogólny kształt historii i zaciekawiasz 🙂 Zazdroszczę i czekam na własny egzemplarz tej książki 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s