„Sekretna córka” Shilpi Somaya Gowda


Wydawnictwo: Prószyński, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 408

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Kavita i Jasu. Młode małżeństwo mieszkające w malutkiej wsi w Indiach. Somer i Krishnan. Młode małżeństwo mieszkające w dużym mieście w Stanach Zjednoczonych. Co łączy te pary?

Łączy je właśnie sekretna córka. Kavita urodziła córeczkę, którą oddaje do sierocińca w Bombaju. Dlaczego? Bo pierwsza jej córeczka została zaraz po urodzinach zamordowana. Dlaczego?? Ponieważ urodziła się w Indiach, w roku 1984. W kraju, w którym wtedy (a i ponoć teraz w niektórych rodzinach) o wiele bardziej ceniło się chłopców.  Chłopiec szybko zaczyna zarabiać, przez co jest użyteczny dla rodziny, przy której zresztą zostaje i którą wspiera. A dziewczynka to wieczny wydatek – biżuteria, olbrzymi posag. Nie warto mieć córek, no, chyba że jest się bogatym. A Kavita i Jasu nie są.

I tak oto Usha (Asha) trafia do sierocińca. Ma wiele szczęścia, bo na jej drodze stają Somer i Krishnan. Somer przedwcześnie traci możliwość rodzenia dzieci, więc obydwoje są z tego powodu nieszczęśliwi. Jednakże Krishnan wpada na pomysł adopcji dziecka z Indii, kraju, z którego pochodzi. Decyzja nie jest łatwa, Somer ma wiele wątpliwości, ale ostatecznie mała Asha trafia do nich. Co się będzie dalej działo z tą piątką bohaterów? Jakie będą ich losy? Czy indyjska rodzina przejdzie do porządku dziennego po utracie dwóch córeczek? Czy Somer poczuje się w końcu matką? Jak Asha odnajdzie się na lini relacji amerykańsko-indyjskich?

Wydawało mi się, że to będzie zwykłe czytadło z nutą indyjską. Jednak myliłam się. „Sekretna córka” to powieść bogata w wiele tematów i wątków. Zaczynając od sytuacji kobiety w obydwóch krajach  – jej życiu, obowiązkach, relacjach rodzinnych, traktowaniu przez mężczyzn, roli w rodzinie.  Kavita zna swoją rolę – od kochających rodziców trafiła do kochającego, ale mniej, męża i jego rodziców. Ma urodzić syna i ma być użyteczna w gospodarstwie. Żoną została w młodym wieku. Somer skończyła studia ze świetnymi wynikami, jest bardzo zdolną lekarką. Dzieli je wszystko oprócz jednej rzeczy – chcą mieć córkę.

Kolejna sprawa to życie na granicy dwóch kultur. Krishnan przyjechał do Stanów na studia. Jednak tak bardzo spodobał mu się standard życia, samodzielne blondynki i możliwość kariery, że postanowił tam zostać. Jednak cały czas związany jest z Indiami, stara się żyć amerykańskim życiem, ale ojczyzna w nim tkwi. A znowu Somer udaje tak naprawdę, że jej mąż jest tego samego pochodzenia co ona. Nie interesuje się Indiami, nie chce poznać rodziny męża, jego ulubionych miejsc, smaków, historii z dzieciństwa. I w takim tyglu nagle zjawia się Asha, malutka dziewczynka z Bombaju.

Ta książka jest piękną historią rodziny, dojrzewania, procesu rozumienia siebie samego i najbliższych, życia na skraju kultur. Porusza też kwestie adopcji, tożsamości, emigracji, poczucia przynależności. Autorka stworzyła piękną, wzruszającą opowieść, unikając jednak przesłodzenia i kiczu. Napisana jest w taki sposób, że przykuwa uwagę, porusza emocje. Historie obydwóch rodzin się łaczą, przeplatają. Wszystko jest przemyślane i ma swoje miejsce.

Jak widać – bardzo mi się ta powieść podobała, zdołała mnie nawet wzruszyć (chociażby piękną sceną końcową). Przekonuje mnie także to, że autorka ma podstawy do napisania takiej właśnie książki – urodziła się w Bombaju, ale wychowywała się w Stanach Zjednoczonych. A na dodatek spędziła jedno lato pracując jako wolontariuszka w jednym z indyjskich sierocińców. Dlatego zapewne jej książka jest tak wiarygodna i przejmująca. Będę z zaciekawieniem wyczekiwała, czy autorka ta napisze kolejną książkę.

Polecam!

PS. Bardzo ładna jest ta nasza polska okładka, jednak o wiele bardziej przemawia do mnie ta oryginalna. Zobaczcie sami – TUTAJ.

Reklamy

8 thoughts on “„Sekretna córka” Shilpi Somaya Gowda

  1. Chitra Divakaruni zaszczepiła mi wielką miłość do książek o Indiach i emigracji, więc tym bardziej chcę przeczytać „Sekretną córkę”. Chyba zachoruję na tę książkę 🙂
    A okładka jednak bardziej mi się podoba z wydania polskiego, ale może po lekturze zmienię zdanie.

    1. O tak! Divakaruni to potrafi, dla mnie jest jedną z ulubionych autorek, cudnie pisze. A „Siostra mojego serca” to jest mistrzostwo, niesamowita książka. Więc nie dziwię się Twej miłości. Lubię też innych autorów i autorki piszących o emigracji, nie tylko z Indii, ale np. Egiptu. Zachoruj, zachoruj 🙂
      A co do okładki, to mi nie pasuje to, że ta dziewczynka ma już na czole znak rozpoznawczy mężatek. Bo chyba nie mylę się.
      PS. Sprawdziłam: dawniej nosiły go tylko mężatki, jednakże z czasem się to zmienia i teraz czasami noszą go też panny. Chociaż raczej czarne :> Czepiam się 😉

      Samash – może ona zwyczajnie nie jest dla Ciebie? Nie wszyscy muszą czytać to samo 🙂

  2. Jak dobrze, że ktoś czyta i pisze recenzje. W zalewie książek trudno samemu wyłowić to co warte poświęconego czasu. Po okładce ja także myślałam, że to czytadło. Teraz widzę, że warto tej książki poszukać.

    1. Oj, takich piszących jest sporo, pewnie ze 200-250 osób (a przynajmniej takie mam wrażenie, może więcej), więc materiału do refleksji jest sporo. Radzę jednak czytając recenzje opierać się na swoim guście, bo można się naciąć jeżeli dany recenzent poleca coś, a gust ma inny od naszego. Były z tego powodu wielkie afery, które najpierw mnie bawiły (no bo jakże można mieć pretensje do kogoś, że jemu się podobało, a mnie nie? :p), a potem wkurzały (bo nabierały absurdalnego rozmachu). No, to tyle wstępu.
      A co do tej książki – faktycznie, polecam, myślę, że warto po nią sięgnąć. I jakby co: mogę pożyczyć przy następnej okazji pożyczkowej 😉

  3. Ja z chęcią przeczytam, gdyż miałam wcześniej do czynienia z książkami o podobnej tematyce i mi przypadły do gustu, tak więc pewnie i tak też mnie urzeknie.

  4. Witam 🙂 widzę, że warto będzie poczekać w bibliotecznej kolejce. Bardzo lubię, książki, które poruszają realia życia w różnych krajach… Okładka jest przykuwająca.
    Pozdrawiam jesiennie:)

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s