Wyjątkowy stos


Stos wyjątkowy, bo będący wynikiem udziału w IV Ogólnopolskim Zlocie Biblionetkowiczów 🙂 Jak pisałam wczoraj – było szałowo, cudnie, przezabawnie 🙂 A rezultaty wymierne są imponujące i  warte osobnego stosika, nie tego tradycyjnego!

Od góry:

„Zima o poranku” Bauman – pożyczka.

„Cudotwórcy, kapłani, hochsztaplerzy” Budrewicz – zakupione przy pierwszej rzeczywistej wizycie w Dedalusie i to za całe 12 zł! Do tej pory znałam tę firmę tylko wirtualnie, teraz miałam okazję być i macać 🙂 Oraz wydawać okrzyki zachwytu. A, że robiliśmy to grupowo, to pewnie pracownicy i inni goście stwierdzili, że napadła na księgarnię grupa zbiegów z psychiatryka 😉

„Czarownice z Pomorza i Kujaw” Koprowska-Głowacka – pożyczka.

„Kuchnia Franceski” Pezzelli oraz „Ratując ryby od utonięcia” Tan – prezenty od Pani_Wu. Dziękuję!

„Świat bez końca” Follet – wymiana z Panią_Wu.

Od góry:

„Jasper Jones” Silvey – pożyczona od Izusr 🙂

„Hohaj” Rynell – prezent od Olimpii! Dziękuję 🙂

„Słodka jak krew” Neomillner – właściwie przez przypadek się tu znalazła. Była pożyczona i we Wrocławiu wróciła do mnie 🙂

„Operacja „Sodoma” czyli Dziewiąty sprawiedliwy” Jurandot – pożyczka.

„Ferdynand i Izabela. Zwycięstwo demonów” Kesten – pożyczka.

„Hatszepsut” Desroches Noblecourt – pożyczka.

Od góry:

„Hanulka Jozy” Legatova – pożyczka.

„Maur z Kastylii” Kesten – pożyczka.

„Abraham nic tu nie zawinił” Kishon – pożyczka.

„O przekładzie na przykładzie” Tabakowska – pożyczka.

„Niedzielna cisza” Nahai – pożyczka.

„Zapisz jako…” Gruszka-Zych – pożyczka, a właściwie biblionetkowa książka-wędrowniczka 🙂

„Kochanki i królowe” Craveri – kolejny prezent od Olimpii 🙂

Od góry:

„Inna wersja życia” Kowalewska – pożyczka.

„Śpiąc w płomieniu”, „Białe jabłka” oraz „Cylinder Heidelberga” Carroll – prezenty od Pani_Wu. Dziękuję ślicznie kochana, zasypałaś mnie nimi! 🙂

„Załatwiaczka” Wójtowicz oraz „Pieśń dla Arbonne” Kay – obydwie kupione w Dedalusie za całe 12,50 oraz 5 zł! I tak oto widać, jak właściciele czytników wyrzekają się papierowych książek 😉

Podsumowanie książkowe spotkania?

– 5 książek oddanych mi, z czego 3 zostały już w trakcie spotkania na nowo pożyczone.

– 1 pożyczka oddana przeze mnie nieprzeczytana (jest w bibliotece, więc pożyczę na miejscu),

– 2 podarowane przeze mnie książki,

– 7 książek, które otrzymałam w prezencie,

– 1 wymiana,

– 3 książki kupione,

– 13 książek pożyczonych przeze mnie,

– 11 książek pożyczonych innym (a doliczając te oddane-pożyczone to 14),

– 7 paczek z książkami do spakowania i wysłania.

Niezłe osiągi, co nie? 😉 Nie mam jeszcze żadnego porządnej jakości zdjęcia stosów, jakie pojawiły się pierwszego wieczora, ale jak tylko się pojawi jakieś, to zobaczycie, co się działo 😀 Ja w każdym bądź razie odliczam dni do kolejnego spotkania ogólnopolskiego 🙂

*****

Pamiętajcie! Jeszcze tylko 2 dni zostały na przysłanie nominacji do nagrody „Złotej Zakładki”! Kto jeszcze nie przysłał swoich typów, niech natychmiast siada, myśli, pisze i wysyła! Od od 1 września ruszy glosowanie 🙂

Advertisements

24 thoughts on “Wyjątkowy stos

  1. I nie pogubilas sie co komu od kogo i potem komu etc???? Jak nic nie pomieszasz to bedzie niezly osiag! Daj znac jak przeczytasz Tan czy tez taka dobra jak inne, moze uda mi sie ja gdzies wyszperac. Pozdrawiam, keytea

    1. Keytea – byłby problem, ale miałam wcześniej odpowiedni wątek na forum i kajecik, w którym zapisywałam co komu i od kogo co 😉 Muszę tak, bo inaczej byłaby kicha 😀 Z wielką przyjemnością sięgnę po Tan, też jestem ciekawa tej książki (w porównaniu do innych dobrych i bardzo dobrych), ale raczej szybko to nie będzie, bo nie dość, że jestem zawalona robotą, to jeszcze mam książki na zlecenia wewnętrzne i pozostałe elementy życia 😀

      Vampirku – poszalałam, poszalałam 😀 Ale to tylko raz na rok, z zapowiedzią, że można trzymać do przyszłego spotkania, więc nie jest źle 😀

    1. Paideia – dokładnie tak, książki pożyczone na jednym spotkaniu oddaje się na drugim 😉 Mam więc nadzieję, że się wyrobię 😀

      Cyrysia – dziękuję 🙂 Mam nadzieję, że jednak przeżyjesz, nie schodź!

  2. Ty miałaś radość w sobotę i ja też mogę się czymś pochwalić:)
    W sobotę wieczorem skakałam z radości, bo z głupia frant trafiłam na fincie nowości, jakich poszukuję i zbieram – czarna seria czyli Czerwona wilczyca Marklund (pamiętasz, jak Cię prosiłam z zamówienia matrasa?) i Syrenka – najświeższa Lackberg. Już do mnie lecą.

    Tak więc, cieszę się Twoim szczęściem, bo doskonale rozumiem, jak to jest, gdy się tyle książek nałapie.
    A Świat bez końca Folletta dostałam dwa lata temu pod choinkę – ja to po prostu połknęłam. Ale wiesz, że to jest 2 tom? Pierwszy to Filary ziemi. Trzeba czytać po kolei.

  3. Pooglądałam zdjęcia na BiblioNETce…. Ach te stoły zawalone książkami… I siedziba główna, Kret, Admin i cała reszta… Nic to – za rok robię drugie podejście:)

    1. Kalio – Syyyyyyrenka???? Marklund???? Aaaaaa… Dobrze, bardzo dobrze, że mnie nie było, bo przecież ja bym tam zawału dostała, albo mnie szlag by trafił, bo przecież ja mam całe 28 punktów 😉 Za to na Podaju mam od cholery, ciekawe jaki byłby przelicznik jednych na drugie 😉 Gratuluję szczęścia!
      A co do Folleta, to wiem, że to drugi tom. Pierwszy grzecznie czeka na półce, niestety w innym wydaniu, no ale trudno. jeszcze pozostaje tom 3 do zdobycia 🙂

      Anek7 – oj szkoda, szkoda, że nie mogłaś w tym roku być. Ale za rok musi się udać! Tyle, że już nie we Wrocławiu, więc wizyty w siedzibie B-tki nie będzie. Ale i książki, i – mam nadzieję – Admin z Kretem powinni być. I w ogóle te wszystkie cudne osoby 😀

  4. Widzę, że nie tylko ja się skusiłem na Kaya w Dedalusie:) Świetna księgarenka:) Co do stosów, to ja już nie wiem, jak mam to skomentować:P

    Byłaś w Dedalusie i mnie nie zabrałaś ze sobą?!?!?! No wiesz co!:P Normalnie prawie skandal:P

    1. Pablo – ja prawie się skusiłam na jeszcze jedną, brakującą mi książkę. Ale wbijałam sobie w łeb, że trzy to już tłok (szczególnie biorąc pod uwagę czytnik i ilość książek, które musiałam tachać do domu), więc odpuściłam.

      Oj, oj, oj, ja nie wiedziałam, że masz na tyle blisko do Wrocka, by po Ciebie dzwonić 😀 To może w październiku, jak będziemy na Targach, to sobie odbijemy i skoczymy? 😀

      Izusr – hehehehe, tylko dwa prezenty dostałam tam (w sobotę wieczorem), a reszta przyszła do mnie w paczce.

  5. Fiu, fiu piękny zdobycze:) Zainteresowała mnie Amy Tan.Czytałam jej dwie książki. Tej nie znam:) Tak Dedalus-to jest moje ukochane miejsce w Warszawie albo w Krakowie. Ja jestem w tych miastach to wyprawa tam jest pierwszym punktem wycieczki. Bez tego, wyjazd nie ważny. Nie próbowałam jeszcze buszować po Dedalusie grupą, ale myślę, że i moje błędne spojrzenie i oszalałe branie i odkładanie książek, kręcenie się w amoku w te i wewte może zaniepokoić:)
    Pozdrawiam:)

    1. Papryczka – ja też czytałam kilka jej książek i ciekawam, jak ta się ma do pozostałych.Ja w Dedalusie byłam pierwszy raz, wszystkie ich księgarnie są jakieś lata świetlne od mojego miejsca zamieszkania 😉 Podobało mi się, mogliby otworzyć jakąś w Bydgoszczy ;p Hehehehehe… Wierzę, że widok sprawiasz zacny 😀

      Przepowiednia – dziękuję!

  6. a co to za wydarzenie jest? 🙂 i gdzie się odbywa? 🙂 na czym polega ?:)
    bo generalnie ja idę w poniedziałek na book change w poznaniu, chodzi o wymienianie książek.
    Coś takiego znalazłam na fejsbuku, też liczę na niezły połów! 😀

    1. Faib – hm… krok po kroku, żeby było czytelnie:
      1. To było IV Ogólnopolski Zlot BiblioNETkowiczów.
      2. Impreza odbywa się raz w roku i zajmuje weekend.
      3. Co roku odbywa się w innym mieście.
      4. Przyjeżdża na nią każdy zainteresowany, pokrywając oczywiście swoje koszty.
      5. W trakcie spotkania możemy na żywo pogadać z tymi, których „normalnie” znamy tylko z forum, maili, GG.
      6. Poza tym pożyczamy sobie (i jak widać czasami darujemy) książki, które mają zostać oddane w trakcie kolejnego spotkania, czyli za rok.
      7. Programu oficjalnego brak, gada się z kim ma się ochotę, robi się, co ma się ochotę. Spotkaliśmy się raz na wspólnym obiedzie, gdzie byli wszyscy wszyscy 😉 Poza tym głównie wieczorami, na pogaduchy i wino Mamy Annviny 😉 W trakcie dnia raczej były uprawiane „akcje w grupach” – zwiedzanie ogrodu botanicznego, ZOO, rejs statkiem etc.

      No i oczywiście podstawa: żeby brać udział trzeba być użytkownikiem BiblioNETki. Najczęściej są to użytkownicy całkiem lub bardzo aktywni 😉

      Ja znowu jestem ciekawa tego Book Change, więc proszę o kilka słów po powrocie z wydarzenia 🙂

  7. Chwilunia – zbieram szczękę z podłogi 😉

    Naprawdę niesamowita migracja książek i niezwykłe stosy. To chyba to co lubię najbardziej. Lektury ze stosów podobają mi się kompletnie wszystkie!

    W takich chwilach zaczynam żałować, że jednak nie biorę udziału w aktywnym życiu Biblionetki 🙂

    Pozdrawiam i życzę miłego czytania!

    1. Claudette – pozbierałaś? 😀 A co do Biblionetki – zapraszamy na forum, ludzie są tam naprawdę fajni, przyjaźni, oczytani 🙂 I nie ma głupich dyskusji o dupie Maryni, a i trolli niewiele 😀 Do przyszłorocznego spotkania masz czas na rozkręcenie.
      Właściwie nie ma wymogu aktywnego uczestnictwa, wystarczy mieć konto na B-tce i chcieć przyjechać na spotkanie.
      Pozdrawiam!

      Agnes – ja też bardzo lubię 😀 A zacznę od „Hanulki Jozy”, niedługo jadę do Krakowa, to mogłabym Misiaczkowi oddać książkę 🙂 A w ogóle planuję w październiku – z okazji Targów Książki i wręczania Złotej Zakładki – wstąpić na spotkanie śląskie 😀 Potem Poznań w listopadzie, a dalej? Może Łódź?

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s