„Zamordowana królowa” Maurice Druon


Wydawnictwo: Otwarte, 2010

Oprawa: twarda

Liczba stron: 290

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Dosyć długo – po przeczytaniu tomu pierwszego – polowałam na drugi i trzeci tom. W końcu mogłam je zdobyć dzięki wygranej – recenzji maja na portalu Yesbook. W końcu mogłam poznać dalsze dzieje przeklętych!

Król Filip Piękny umiera, a tron przejmuje po nim jego syn – Ludwik X, zwany Kłótliwym. Niestety los obdarzył pierwszeństwem narodzin syna mniej godnego tronu – głupszego, łatwo dającego sobą manipulować, okrutnego, egoistycznego choleryka.

W momencie śmierci Filipa Pięknego zaczynają się przepychanki o wpływy u króla i wielkie intrygi. Mamy tutaj dwie główne opcje: zwolennicy stryja Ludwika X – Karola Walezjusza oraz zwolennicy byłego skarbnika i wpływowego dworzanina – Enguerranda Marigny’ego. Każdy używa wszelkich możliwych sztuczek i manipulacji, ucieka się do szantażu, przekupstwa, a pod ich walką chwieje się spokój, który kraj zawdzięczał stabilnym rządom poprzedniego króla.

A dla Ludwika X najważniejsze jest to, że zdradziła go żona (osadzona wraz z drugą winowajczynią w zimnej samotni jednej z twierdz), czuje się rogaczem i tak też jest widziany przez społeczeństwo, co nie daje mu spokoju. Jego stryj sprytnie użytkuje to poczucie niezadowolenia i proponuje mu przeprowadzenie unieważnienia małżeństwa oraz poślubienia pięknej i cnotliwej Klemencji Węgierskiej. Ma oczywiście w tym swój interes…

I właściwie na rozgrywkach dotyczących unieważnienia małżeństwa oraz zawarcia kolejnego bazuje cała książka. Król, żeby tylko dostać kolejną żonę zachowuje się jak furiat i marionetka w rękach raz jednego, raz drugiego stronnictwa. Cierpią na tym jego poddani, bo pod wpływem różnorakich obietnic anuluje decyzje podjęte przez swego ojca i doprowadza np. do możliwości bicia swoich monet przez możnowładców (przez to traci on sam) oraz prawa na podstawie którego jeden możnowładca może prowadzić wojnę z drugim (na czym cierpią wszyscy).

Autor znowu mi zaimponował, podobnie jak w pierwszym tomie. Na niecałych trzystu stronach zyskujemy bardzo bogatą fabułę, autor bardzo dobrze rozwija historię znaną nam z pierwszego tomu i cudnie prowadzi bohaterów. Zwłaszcza bohaterowie są dużym plusem książki – pełnokrwiści, bardzo dobrze skonstruowani psychologicznie, bogaci w wiele cech charakterystycznych. I jest ich tak wielu! Druon kreuje się w moich oczach na mistrza budowania bardzo bogatej fabuły, świetnego jej prowadzenia i tworzenia niezmiernie ciekawych bohaterów.

Bardzo polecam właściwie wszystkim ciekawym pasjonujących opowieści. I nawet nie jest ważne, czy lubisz historię, z Druonem ją polubisz! Ja zabieram się za czytanie trzeciego tomu 🙂

Recenzja „Króla z żelaza”

Reklamy

25 thoughts on “„Zamordowana królowa” Maurice Druon

  1. Podobało mi się chyba tak samo jak Tobie, już nie pamiętam, jaką ocenę dałam wtedy, ale wciąż są we mnie pozytywne emocje dotyczące tej książki.
    Bardzo jestem ciekawa oceny Sagi Sigrun.

    1. Kalio – ja też jestem ciekawa, bo czytuję opinie, że to żenujący harlekin, a kurczę dojechałam do połowi i mi się podoba na razie na tyle, że odwołałam umówioną wymianę :> Hm…

      Beatrix – tak, jeżeli będziesz chciała spróbować, to sięgnij po pierwszy tom – „Król z żelaza”. Jeżeli wolisz nowoczesny przekład, to sięgnij po to wydanie, a nie te starsze.

      1. Ty wiesz, ile ja się naszukałam tej Sagi do wymiany??? I Ty teraz tak nonszalancko piszesz, że prawie była? Ranisz me serce!!!
        No nic. Sagę po prostu kupiłam…

        1. 😀

          Ale wymiana już była z góry ułożona: 4 moje książki na 4 książki od pewnej dziewczyny i musiałam teraz odkręcać i oferować inną na miejsce tej 😀
          A czytałaś już? Bo niezbyt kojarzę :S
          Ja teraz muszę zadbać o pozostałe…

          1. O! I pytanie „A czytałaś już?” jest jak najbardziej na miejscu. Bo przecież nie czytałam:)
            Kupiłam i mam i napawam się maniem. Ale będę czytać i to jest najważniejsze. Zaraz po Twoim Capote. Jak już oddam Ci książki, to w ogóle poczuję się wolna i swobodna i będę nurzać się w czytaniu własnych książek.:D

            1. Hihihihihi 🙂 Widziałam właśnie, że czytasz Schoels i roześmiałam się pod nosem, że ambitnie ledwo się oderwałaś od współpracy, a zabrałaś się za czytanie pożyczek :> Wiesz, że mi się nie spieszy? 😛 Ja sama zabiorę się pewnie za nie za 2 do 5 lat 😛
              A nurzaj się nurzaj, a wrażeń czytelniczych z „Sagi Sigrun” jestem bardziej niż bardzo ciekawa 😉

              1. Mogę potwierdzic,że Saga Sigrun jest baaardzo dobra, tak samo jak dwie nastepne części Północnej drogi 🙂 Elzbieta Cherezinska naprawdę napisała coś interesującego, polecam 🙂

    1. O właśnie! Mi też się tak baaardzo podoba to wydanie, że dla niego samego chciałabym zgromadzić całą serię.
      Swoją drogą, mam wrażenie, że ostatni akapit jest jakby całkowicie skierowany w moją stronę, bo ja tak straaaaasznie nie lubię historii 😀 Ale może faktycznie powinnam spróbować chociaż z pierwszą częścią.

      1. MolKsiazkowy – dziękuję, zapewne nie skorzystam, ale bardzo mi miło 🙂

        Pablo – nic nie mylisz, papier jest biały i gładki. Mnie również podoba się to wydanie – rozmiarowo, twardookładkowo, treściowo 😉 Trochę mniej te grafiki, ale też do przeżycia. A to czytaj, bo warto. Można na tej serii rzecz odpuścić kilka smoków i elfów 😀

        Izusr – taaak, wydanie jest fajne i będzie się miodzio prezentowało na półce po przeczytaniu (teraz nieprzeczytane leżą w stosach :>). A to faktycznie dla Ciebie. Jakbyś chciała spróbować kiedyś, to służę pożyczką 🙂

  2. Nominowałam Cię do nagrody One Lovely Blog Award. 🙂 Informacje u mnie na blogu w dzisiejszym poście. Pozdrawiam 🙂

    1. Dusia – zapowiada się świetnie, dwa pierwsze tomy były bardzo dobre, niedługo zacznę trzeci (teraz wcisnęła mi się w kolejkę książka na DKK).

      Agnesto – dziękuję za nominację, nie wiem, czy skorzystam, ale niezmiernie mi miło! 🙂

  3. Witam! Nominowałam cię do nagrody „One Lovely Blog Award”.. Wiem, że nie wszyscy lubią tego typu zabawy, ale jeśli sprawi ci ona radość, będzie mi miło 🙂

  4. Och, och, ile nominacji!!! Zazdraszczam;)
    Boszsz…
    Ja się chyba robię za stara na te milusie zabawy. Całe szczęście, że to nie od Ciebie wyszło, bo nie wiedziałabym, jak się wykręcić z takiej głupoty, a tak bez skrupułów odmówiłam:D

    1. Tiaaaa, zazdraszczasz, jak sama masz chyba z 7? 😛
      Ja też powoli zaczynam tak myśleć. W tamtej brałam udział, bo zaprosil mnie ZWL i nawet fajna mi się wydawała. Ale większość olewam długim sikiem, bo kompletnie mnie nie kręcą 😉 Miłe to, owszem, ale tylko wtedy, jak nie trzeba nic robić 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s