Podsumowanie miesiąca + dodatek


Ciekawe, czy tym razem też powinnam pogrubionymi literami napisać: UWAGA! Mało kto może i chce tyle czasu spędzać na czytaniu co ja, więc proszę nie robić porównań odnośnie ilości przeczytanych książek!? Ciekawe, czy kiedyś będę mogła zaprzestać pisania tych ostrzeżeń :p

Czerwiec nie był aż tak szalony czytelniczo jak maj. Może to ze względu na dwa kilkudniowe wyjazdy i długą anginę? Nie wiem. W każdym bądź razie: przeczytałam 16 książek. Jak zwykle kilka z nich to kontynuacje (lub rozpoczęcia) serii i cyklów.

W czerwcu nie kupiłam też (o ile dobrze pamiętam) żadnej książki. Za to w lipcu sie złamałam, ale o tym za miesiąc 😉 Właśnie odkryłam, że majowe podsumowanie poplątałam z czerwcowym, więc część zwykle wymienianych informacji pominę, gdzie ja miałam głowę?

W ubiegłym miesiącu przeczytałam:

– 10 książek recenzyjnych,

– 2 książki w ramach akcji Kolejkowo,

– 2 książki własne nierecenzyjne,

– 1 książkę z biblioteki,

– 1 książkę pożyczoną.

Statystyki – jak widać – podobne są do tych z ubiegłego miesiąca. Wielkich odchyłów od normy brak. Jednak w ciągu najbliższego półrocza powinno się to powoli zmieniać, bo – jak mniej lub bardziej stali czytelniczy bloga wiedzią – zakończyłam współpracę z ponad połową firm, niedługo zakończę jeszcze z częścią i zostanę z absolutnym minimum. Mam więc nadzieję, że stopniono (ale niezbyt szybko, bo książek recenzyjnych masa) będzie się pojawiało więcej książek własnych nierecenzyjnych, bibliotecznych, pożyczonych. Wrażenia z lektury 10 książek pojawiły się na blogu, uważam, że to niezły wynik.

Przechodząc do kolejnych statystyk 🙂 Czerwiec był przeciętnym miesiącem pod względem wystawionych ocen – średnia 4,7 plasuje go pomiędzy złymi i dobrymi miesiącami. Łącznie przeczytałam 5341 stron, co daje przeciętnie 333 strony.

Odkrycia miesiąca są trzy. Pierwszym jest druga część cyklu, czyli „EONA. Ostatni Lord Smocze Oko” – bardzo ciekawa kontynuacja pierwszego tomu.  Kolejnym jest „Przywoływacz dusz” – niezwykłe zwykłe fanatasy, bardzo dobrze się czyta. A ostatnim „Dobranoc, słonko” – wstrząsająca opowieść o molestowaniu seksualnym. Świetne książki, każda z innego powodu.

Gnioty miesiąca? „Córka rzeki” – nie mam pojęcia po co autorka napisała tę książkę. Wygląda ona jak rozliczenie z życiem, miastem, rodziną i samą sobą, ale jeżeli autorka czuła taką potzebę, to mogła opisać to w pamiętniku czy liście do przyjaciela, niekoniecznie musiała publikować ten tekst w formie książki. Nawet nieźle napisane, ale kompletnie do mnie nie przemówiło.

*****

Chociaż to nie jest informacja związana z książkami, ale postanowiłam się nią podzielić. Niektórzy z Was wiedzą, że jakiś czas temu nagle zaginął mój ukochany kocur – Pan Kot, kot nad koty! Nikt nic nie widział, nie słyszał, nie wie  😦 Kot nie odnalazł się do dzisiaj, a nam było ciężko bez zwierzaka. Podjęta więc została decyzja, o przygarnięciu nowego kota, a właściwie – dzięki mej małej manipulacji – dwóch. Od kilku dni mieszkają z nami dwa kociaki, oto one:

Jak ktoś chce zobaczyć powiększenie, to wystarczy kliknąć na zdjęcie.

Biało-szary (w skrócie biały 😉 ) jest u nas dłużej, ale jest ciągle nieufny i przestraszony. Zresztą widać na zdjęciach – zawsze mnie obserwuje, nie śpi tak beztrosko, jak szary. Bezproblemowo daje się głaskać, gdy jest śpiący, raz nawet usnął u mnie na kolanach. Ale jak tylko odzyskuje przytomność, to zwiewa. Niezbyt mam pomysł na to, co z tym zrobić, dzisiaj upływa 6 dzień jego pobytu, ciekawe kiedy się naprawdę oswoi. Za to szary jest o trzy dni krócej, a wiele łatwiej przychodzi mu przyzwyczajanie się i zaufanie. Jeszcze czasami potrafi na chwileczke się poderwać i uciec, ale generalnie idzie dobrze. Wczoraj pierwszy raz uruchomił mruczenie przy głaskaniu, bawił się ze mną, sam wskoczył do mnie na kanapę, a dzisiaj zaczął mnie myć tym swoim szorstkim jęzorkiem, co spowodowało u mnie banana 🙂

Obstawiam, że szary to kocur, a biała kotka. Zobaczymy na 100%, jak mi biała zaufa (bo szarego już sprawdziłam :p). Macie jakieś sugestie imion? Niezbyt skomplikowanych, raczej niedługich i fajnych do wymawiania 🙂 Padła sugestia bogów i bóstw egipskich, zastanawiam się nad nią 🙂 Podoba mi się także to, jak nazwano kociaki przygarnięte z ulicy: Tymianek, Imbir etc. Ale decyzja nie została podjęta, więc można zgłaszać sugestie.

Ja już się nie mogę doczekać, aż mi obydwa w pełni zaufają 🙂 Pewnie za jakiś czas pożałuję, jak mi zdemolują wszystko dookoła :>

Reklamy

25 thoughts on “Podsumowanie miesiąca + dodatek

  1. Eonę właśnie czytam (dopiero zacząłem) i jest nieźle:) Pierwszy tom był świetny, liczę że i drugi da radę:)
    Przywoływacz zasługuje na uwagę, bo niesamowicie wciąga. Bardzo dobrze mi się go czytało, mimo tego, że fabuła nie powala oryginalnością:)
    Fajne kiciusie:)

    1. Co do EONy – z niecierpliwością będę wyczekiwała Twojej relacji z czytania. Mnie się podobało, szczególnie ostatnie kilkadziesiąt stron. Co do Przywoływacza dusz – masz rację, żadne to oryginalne fantasy, ale jak napisane 😀

  2. To ja tylko o kotach, jako typowy miłośnik tych zwierząt^^

    Może białego nazwać z rosyjska Sasza? Pasuje zarówno do kotki, jak i kocurka, kotkę w razie czego można jeszcze zdrabniać na Saszeńka 😉
    Dla burego podoba mi się propozycja, o której sama napisałaś: Imbir 🙂

  3. Agnieszko, gratuluję serdecznie dokocenia! I dobrze, że przygarnęliście dwa, będą miały swoje kocie życie.

    Imiona chyba zależeć będą od płci, prawda?

    Pozdrawiam! 🙂

    1. Marylo – witaj u mnie 🙂 Imiona zdecydowanie będą zależeć od płci, czekam aż biały odkryje swoją tajemnicę 😉 Pierwszy raz mam dwa koty, ale od wielu osób (i z wielu artykułów) wiem, że to dobrze. I faktycznie – fajnie jest 🙂 Zajmują się sobą, śpią w różnych kombinacjach, czyszczą sobie wzajemnie futerka i uszy 😀 No i jak zabawnie wariują 🙂

  4. Nie mogę nie wtrącić swoich 3 groszy, widząc takie piękne kociaki, moje typy : Pusia, Klara, Sonia oraz Kajtek, Kacper, Maciek :).
    W porównaniu z Tobą, jestem czytelniczym leniem.
    Pozdrawiam :).

  5. To ja mam dwie propozycje, co do imion dla kotów – albo egzotycznie brzmiące jakieś hinduskie imiona (mogą być egipskie – byle egzotycznie).
    Albo swojsko brzmiące rzeczowniki pospolite, np. Kapsel, Kredka, ; kocur pięknie się komponuje z dostojeństwem wpisanym w imię (tak, Mecenas to idealne imię dla kota;): Prezes, Doktor, Szef, Dama.

    Dziś już moi znajomi wiedzą, że mamy kota Mecenasa, ale początki były zabawne, gdy mówiłam, że musimy wracać do domu, bo tam Mecenas sam siedzi i ciekawe, co tym razem napsuł:D

    1. Kapsel to był nasz pies, którego musieliśmy uśpić w ubiegłym roku 😦 Na razie więc nie będzie tego imienia ponownie, muszę odczekać. Kredka jest fajna 😀 Szary kocurek to na razie jeden wielki wariat, ciekawski, odważny i zaczepny. Trudno będzie mi wybrać dla niego poważne imię, mimo tego, że wiem, że niedługo mu się odmieni i zacznie poważnieć 🙂
      Historyjka z Mecenasem boska 😀

      1. Przykro mi z powodu Kapsla:)

        A tak patrząc na Ciebie i Twoje koty sama nabrałam ochoty na parkę w następnym wcieleniu. W tej chwili co prawda Mecenas ma do towarzystwa Fifkę i Muszkę (nasze suczki), czasami idzie poganiać królika Leona (to w pokoju u córki, bo Leon ma wolność totalną i lubi ganiać się z Mecenasem), ale następne koty to będą dwa! Koniecznie.

        Oczywiście Mecenas ma jeszcze przed sobą długie lata i oby były jak najdłuższe, bo to mój pierwszy kot i mądry i reaguje na swoje imię i sika do WC i w ogóle mądrzejszego nie widziałam. I piękniejszego. A! I codziennie wieczorem siada naprzeciwko Kuby (pamiętasz, mój syn lat 15), patrzy mu głęboko w oczy, bardzo wymownie i czeka. Gdy Kuba traci cierpliwość i już nie może tego wzroku wytrzymać, idzie spać. Wtedy Mecenas idzie z nim i kładzie się obok z głową na poduszce. Normalnie jakby Kubę poganiał:) Śmiejemy się, że sam się boi spać:D Czasami Kuba go przez sen przygniecie, ale Mecenasowi to w niczym nie przeszkadza.

  6. Chyba trochę rozumiem wzmiankę o ilości przeczytanych książek… ;)) Też się z tego często tłumaczę 😉 Takowoż, nie porównuję, zachwycam się tylko uroczymi kotami. Moje zwierzęta zwały się lub też zwą: Masza, Lena, Pola, Luka, Oktawia (fascynacje rzymskie :)), Kleopatra (nie trzeba tłumaczyć), Nutelka (od znanego kremu czekoladowego :)) Nie wiem, czy to coś podpowiada, ale może?… Krótkie – w większości – a pasowały do charakteru. Najbardziej trafionym było jednak imię Nikita dla wyjątkowo zabójczej kotki z drzewa zdjętej ;))

  7. kociaki śliczne, ja w sierpniu pewnie będę miała nowe kocięta, jak mi się moja Tina okoci 😉 Oby znów nie było ich 5 😉

    Mi się z kocich imion podoba: Tiger. I jak na razie nic więcej do głowy mi nie przychodzi 😉

    1. Edith – o, to będziesz miała niezły tłumek 🙂 Zrobisz zdjęcia i jakoś udostępnisz? Niekoniecznie zaraz po urodzeniu, ale jak już będą takie pocieszne, fajniutkie 🙂
      No właśnie, szary jest tak ślicznie pręgowany (na razie nie daje rady zrobić dobrej fotki), że Tygrys aż korci :>

      Zacofany – ekhm… Pojechałeś nieźle 😀 A komcio i recka wywołują u mnie wściek, nie lubię tych zdrobnień, grrr…

  8. o mój boże, co za cudne kociaki :)) chociaż szkoda Pana Kota 😦

    a co do imion, to kotkę proponuję prosto – Biała 😀 Przynajmniej nikt się nie będzie dziwił dlaczego tak, a nie inaczej 🙂 a szarego, to miałam kiedyś podobnego, to się mało oryginalnie Tigerek nazywał 😉

    1. Agnesto i Alith – dzięki za propozycje. Białą moja mama zaczęła nazwyać Śnieżynką (chociaż ona nie jest zupełnie biała :>), a szary na razie roboczo to Tygrys 😀

      A Pana Kota faktycznie żal, jaki to był świetny kot pod każdym względem, ech…

  9. Statystyki jak zwykle powalające, a kociaczki booskie *-* Dla kocurka mogę zaproponować swojskie miano Mruczek, a dla kici może Dżessi (tudzież Jessi) 🙂

  10. Kociaki są cudowne, prześliczne i takie słodziutkie. Dobrze, że wzięłaś dwa – będzie im raźniej. Pewnie już niedługo się całkiem zadomowią i będziesz miała z nich wielka pociechę.
    Z imionami, to ja mam zawsze problem. Myślę, że coś krótkiego. Podobał mi się pomysł Kalio – Kapsel. A może też być np. Kropka (dla odmiany dla kociej dziewczynki).

  11. Śliczne kotki! Proponuję dla białej imię Bastet – w końcu to egipska bogini kotów 🙂 No i mnóstwo przeczytanych książek – zazdroszczę.

    1. Balbina i Nadine – dzięki za propozycje 🙂 Kociaki faktycznie są słodkie. Szary nas wczoraj podbił, jak zaczął w końcu przychodzić sam do nas, wlazł na kolana i pospał sobie 🙂 W końcu! 😀 A biała mnie dzisiaj polizała i zaczęła podgryzać, to chyba też dobry znak!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s