„Biblioteka cieni” Mikkel Birkegaard


Wydawnictwo: Świat Książki, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 429

Moja ocena: 4/6

Ocena wciągnięcia: 4/6

*****

„Libri di Luca” to królestwo książek, antykwariat od lat odwiedzany przez miłośników książek, a prowadzony przez zakochanego w książkach Lukę. Luca nagle umiera, co dla wszystkich jest wielką i przykrą niespodzianką. Niektórzy wręcz podejrzewają, że to nie była śmierć naturalna. Antykwariat dziedziczy jego syn – Jon, który jednak bliski jest sprzedaży antykwariatu, jest młodym, wziętym prawnikiem i nie w smak mu zajmowanie się starociami.

Jednakże na jego drodze staje Iversen, długoletni wspólnik jego ojca, Katherina, zakochana w książkach dyslektyczka oraz Paw, pomocnik Iversena. Nagle Jon przenosi się wręcz do innego świata, do świata, w którym czytanie jest sztuką, prowadzi do władzy. Do świata w któym istnieją Lektorzy i Odbiorcy, którzy za cel postawili sobie rozwój czytelnictwa i obronę wszystkiego, co z czytelnictwem związane. Potrafią wpływać na czytającego, przekazywać mu nowe myśli, wizje, sugestie. Używają swoich umiejętności tylko dla dobrych celów. Jednakże, jak to zazwyczaj w życiu bywa, jest też odłam, mroczny zakon, który chce zawładnąć światem. I nie zawaha się użyć do swego celu każdego środka i każdej metody. A „Libri di Luca”, Jon i jego nowi znajomi stoją im na drodze…

„Biblioteka cieni” to mieszanina utartych schematów i nowych pomysłów. Przecież pomysł na antykwariat jako specjalne miejsce nie jest nowy, tak samo jak ten ze śmiercią ojca i synem, który podejmuje jego misję. Ten z dwoma stowarzyszeniami również nie. Jednak idea czytania jako siły sprawczej, Lektorów, Odbiorców jest już zupełnie nowa i bardzo ciekawa. Autor popisał się niezłą wyobraźnią przy rozwijaniu tych wątków. Opisy czytania i wpływu na czytanie Lektorów i Odbiorców są barwne i interesujące. Za podkreślenie wagi czytania, świetnie stworzony antykwariat oraz właśnie Lektorów i Odbiorców autor dostaje ode mnie trzy plusy.

Jednakże muszę też wspomnieć o tym, że książka jest w większości przewidywalna. Jak już się wczytamy, to widzimy: ten to zły gość, tu będzie zasadzka, oni się zakochają, a ta osoba zrobi tak. Nie jest tak przez czały czas, ale zbyt często jak na książkę sensacyjną, która ma sprawiać niespodziankę czytelnikowi. I to jest właściwie mój największy zarzut.

„Biblioteka cieni” to lektura, po którą wiele moli książkowych już sięgnęło, a jeszcze więcej sięgnie. Bo jakże się oprzeć książce, o takim tytule, takiej okładce i treści, w której czytanie jest formą władzy? Według mnie to przyzwoicie napisana książka, która będzie czystą rozrywką np. w deszczowy wieczór.

Reklamy

10 thoughts on “„Biblioteka cieni” Mikkel Birkegaard

    1. Kalio – tak, tego też się obawiam, że za pół roku będę pamiętała z niej niewiele. Zobaczymy.

      Kultur-alnie – przede mną jeszcze sporo książek tego typu, w tym te bardzo sławne, więc się nie wypowiadam 🙂

  1. Choć czytając twoją recenzję byłam w pełni zainteresowana, to nie jestem pewna czy spodobałaby mi się ta pozycja. Z drugiej strony powiem, że takiej publikacji jeszcze nie czytałam ^^

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s