„Wyrok” Mariusz Zielke


Wydawnictwo: NGI, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 398

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5,5/6

****

Jakub Zimny, dziennikarz, pracuje w jednej z gazet ekonomicznych. Zajmuje się Giełdą Papierów Wartościowych, biznesem, łapaniem interesujących jego szefów afer. Pewnego dnia natrafia na zapowiadającą się interesująco aferę – zarząd giełdy oskarża firmę Consulting Partners o działania niezgodne z prawem, oszustwa etc. Prawie cały zarząd firmy ląduje w areszcie, zadowolony z tematu Zimny pisze oskarżający artykuł i czeka na rozwój sytuacji. Nagle zjawia się u niego szef CP – Andreas Holdner i proponuje mu, by poznał jego wersję wydarzeń. Jest ona tak szokująca, że Zimny jest pewien, że dostanie za tekst nagrodę. Jednak kończy się to zupełnie inaczej… Zimny, razem z Holdnerem i Eweliną (pracowniczką prokuratury) staną do walki z przeraźliwą machiną oszustw i zbrodni. Trójka przeciw wielu, Dawid przeciwko Goliatowi…

Muszę jasno napisać: pan Zielke napisał świetną książkę sensacyjno-kryminalną, brawo! Obawiałam się tej tematyki (mimo tego, że kiedyś miałam z nią styczność), debatowałam mailowo z autorem, ale w końcu stwierdziłam, że co mi szkodzi spróbować? Początkowo nie mogłam sie „oswoić” z lekturą, ale szybko mnie zainteresowała i wciągnęła.

W trakcie czytania można wyczuć dwie rzeczy: że autor wie, jak pisać oraz że zna temat. Nie ma się zresztą co dziwić, bo od wielu lat pracuje on jako dziennikarz ekonomiczny i ma w tej tematyce duże doświadczenie. Przez to zresztą przez cały czas miałam w głowie pytanie: ile podobnych historii zdarza się dookoła nas? Na początku pomyślałam, że nawet 1/5 z opisywanych wydarzeń jest prawdą, to już to jest straszne. Za chwilę pomyślałam, że pewnie zdarzają się przypadki dużo gorsze od tej wymyślonej przez autora.

A swoją drogą to straszne – firmy wynajmujące prostytytki, żeby „umilić czas” klientom, oszustwa na wielką skalę (na transakcjach, podatkach, wyprowadzaniu pieniędzy), specjalne konta dla ludzi ustosunkowanych, zarabianie na biednych, wpływanie na polityków (w tym tych najważniejszych w całym państwie), manipulowanie mediami, cały świat urzędniczo-polityczno-medialno-firmowy siedzący w kieszeniu kilku czy kilkunastu osób. Mogą praktycznie wszystko. Czy to nie przerażająca wizja? Ale mam nieodparte wrażenie, że bardzo prawdziwa.

Jeszcze gorzej zadziałało na mnie to, co autor pisał o rzeczywistości mediów i firm PR. Telefon tu, telefon tam, a temat znika lub w ogóle sie nie pojawia. Wszystkim właściwie rządzi pieniądz – znani biznesmeni mogą załatwić dobre kontrakty reklamowe, a gdy się ich urazi, to brak kontraktów też załatwią. Mogą napuścić też na daną firmę różnorakie kontrole, które zawsze coś wyłapią. Ja nie miałam wielkich złudzeń co do obiektywności mediów, a teraz to już w ogóle ich nie mam (wiem, wiem, to fikcja stworzona przez autora, ale mimo to nie mam). A agencje PR? Zrobią wszystko dla klienta – wyciszą zbrodnie, załatwią, by z internetu zniknęło (lub pojawiło się) coś, na czym zależy klientowi, wejdą wszędzie.

Ludzie przedstawieni w tej książce są tak rzeczywiści, że momentami można pomyśleć, że się czyta reportaż. Złych bohaterów jest wielu, dobrych bardzo niewielu. Ale z drugiej strony, kto jest dobry, a kto zły jeżeli każdy z nas ma różnorakie rzeczy na sumieniu? Że niby opublikowanie publicznie nieprawdy jest moralnie lepsze od kradzieży stu millionów? Nie mnie to osądzać w imieniu ludzkości, każdy z nas ma własny kodeks moralny.

„Wyrok” to niezmiernie ciekawa książka, powiedziałabym nawet, że pouczająca (nie wiem, czy to było celem autora, ale dla mnie taka ona była). Złożona, wielowątkowa intryga, wiarygodni bohaterowie, wartka akcja. Dla niektórych osób miejscami zbyt duża kumulacja nieznanych procesów i nazw ekonomicznych może wzbudzić mały przestój czytelniczy, ale generalnie to autor osiągnął wiele – napisał książkę na tematy ekonomiczne językiem tak przystępnym, że naprawdę każy dorosły może spróbować tej lektury.

Zapraszam Was do poznania światka finansowego, książka wciągnie Was i wzbudzi zdumienie. Polecam miłośnikom książek kryminalnych, sensacyjnych, może również politycznych, tym, z otwartym umysłem. Jeżeli autor zdecyduje się na kolejne książki, to ja je biorę od ręki 🙂

Advertisements

13 thoughts on “„Wyrok” Mariusz Zielke

  1. Fajna recenzja. Widzę, że masz dużo bardziej pozytywne odczucia ode mnie nt. tej książki. Mi przeszkadzał trochę „dziennikarski” język. Ale pan Zielke zapewnia, że kontynuacja „Wyroku” będzie już pod tym względem bardziej przystępna 🙂

    1. Sabinka – 🙂 A wychodzi kolejna książka? Są już jakieś szczegóły?

      Fri2go – wiesz, dopóki nie napisałeś o tym języku, to nawet o nim nie pomyślałam, więc wnioskuję, że mi nie przeszkadzał 😀 Ciekawa jestem jaka to będzie kontynuacja i kiedy!

    1. Dr Kohoutek – dlaczegóż zabawna? Powstaje ostatnio sporo kategoryzacji książek, które mogą potencjalnie zaistnieć jako kolejne w oficjalnych rejestrach :> Nie w związku z kategoriami: „Wyrok” nazywany jest polskim „Millenium” 😉

      Iza – zmierz się, zmierz 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s