„Czarny horyzont” Tomasz Kołodziejczak


Wydawnictwo: Fabryka Słów, 2010

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 272

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

Świat po pewnego rodzaju apokalipsie. Europa Zachodnia praktycznie nie istnieje, jest pod panowaniem Czarnych – Barlogów i jegrów, niesamowicie okrutnych stworów, które próbują zdominować świat i użyć ludzkości, jako materiału do budowania swojego imperium. Najazd Czarnych zatrzymał się na granicy z Polską, która jest ostoją dla wymęczonych ludzi. W czasie Zaćmienia – wielkiej wojny i najazdu Czarnych pomieszały się Plany i na ziemię wróciła magia. I tak oto wśród technologii, rolnictwa, polityki jest też używanie magii i wszelkie konsekwencje z nią zwiazane. Na tronie Polski zasiada Elf. Rasa ta służy zresztą na najwyższych stanowiskach, jest silna i zorientowana w walce z Czarnymi. Jest to także sól w oku niektórych ludzi i tak oto pojawiają się grupy starokatolików wołających „Polska dla Polaków” oraz zupełnie skrajne grupy wyznawców Czarnych. Ostatnimi czasy satelity (z drewna i magii) zanotowały jakiś dziwny ruch na skraju Kurtyn, wydaje się, że Czarni planują jakiś ważne strategicznie działanie. Ktoś to musi sprawdzić!

I tutaj pojawiają się główni bohaterowie – królewski geograf Kajetan Kłobudzki oraz pułkownik wojska polskiego – Robert Gralewski. Kajetan zostaje wysłany na terytorium Czarnych, by zbadać dziwne skupisko Czarnych. Tylko on może to zrobić, bo geografia poza Polską jest… płynna. Świat tam ciągle się zmienia – na miejscu miasta powstaje las, góra zamienia się w jezioro, łąka w miasto. Tylko specjalnie wyszkolony człowiek jest w stanie odnaleźć prawdziwą drogę i takim człowiekiem jest właśnie Kajetan. Świetnie wyszkolony, dobrze przygotowany pod każdym względem. Robert jest jego łącznikiem w Polsce, ale jego rola jest też inna. Jak potoczy się poszukiwanie i na co natknie się Kajetan? Co robią Czarni?

Świat przedstawiony przez Tomasza Kołodziejczaka jest naprawdę niesamowity! Połączenie fantasy, science fiction, wizja świata rodem z postapokalipsy. Ale jaki on jest ciekawy i bogaty! Przykład? Magia pozwalająca walczyć z Czarnymi jest w tak wielu różnych rzeczach! Służą jej zarówno budynki umiejscowione w odpowiednich sektorach, prawidłowy rozkład jazdy pociągów, godziny w których biją dzwony w kościołach, same kościoły i kaplice, relikwie świętych i wojowników, a nawet… deszcz! Książka pełna jest świetnych opisów, ciekawych walk. A i słownictwo jest interesujące – mamy tutaj nazwy takie, jak: nanokadabry, fugi etc. Pozwala to tworzyć jeszcze ciekawszą atmosferę.

„Czarny horyzont” strasznie mi się podobał, zachwycił mnie świat i pomysłowość autora. Taki odświeżający powiew wiaterku w upale podobnych książek 😉 Jedno tylko zarzucę autorowi – ta książka mogłaby się spokojnie przerodzić w coś większego, przynajmniej dużo dłuższą książkę, jeżeli nie cykl! Sporo pomysłów jest niewykorzystanych w takim stopniu, w jakim mogłyby być, sporo spraw zostało przedstawionych bez większych wyjaśnień, mogłyby być o wiele bardziej rozbudowane. I na sto procent ja wzięłabym od ręki wersję rozbudowaną lub kontynuację, bo ta książka podbiła moje serce! Poszukam też pozostałych książek tego autora i sprawdzę, jakie zrobią na mnie wrażenie.

Jeżeli chcecie poczytać coś niezmiernie ciekawego, dobrze napisanego i charakteryzującego się fajną nową wizją świata, to zapraszam – przeczytajcie „Czarny horyzont”. Polecam każdemu miłośnikowi nowych wrazeń i tym, którzy lubią takie łączenie gatunków.

PS. Tak sobie teraz myślę, że za nisko oceniłam, powinno być 5,5 🙂

PPS. Dzisiaj wyjeżdżam na Kaszuby, wracam w niedzielę wieczorem, więc mogą być małe przestoje w dodawaniu recenzji. Jednak pisać będę, zabieram laptopa. Tylko nie wiem, jak będzie z czasem, bo będę oddawać się rozpuście – grać w gry planszowe i karciane, asasasa! 🙂

Reklamy

10 thoughts on “„Czarny horyzont” Tomasz Kołodziejczak

  1. Do mnie jakoś nie trafia ta książka. Może dlatego iż nie przepadam za tym gatunkiem literackim, ale muszę pochwalić za piękną wyczerpującą recenzje.

  2. Zaciekawiła mnie ta recenzja, chyba się skuszę 🙂 Jeszcze do tego wątek apokalipsy, nie wiem czemu, ale uwielbiam książki z nim związane nawet w najmniejszym stopniu.

    1. Cyrysia – dzięki 🙂 Mi się bardzo podobała taka nietypowa książka.

      Mila – to jest raczej świat po apokalipsie, ona jest tylko wspominana od czasu do czasu. Ale nie spodziewaj sie tutaj uderzenia meteorytów etc. 😉

  3. Czytałam jedną książkę Kołodziejczaka i też byłam zachwycona 🙂 „Czarny horyzont” wydaje się bardzo ciekawy, więc na pewno przeczytam!

    Miłego wypoczynku na Kaszubach 😉

    1. Dusia – ja nie czytałam jeszcze żadnej oprócz tej i jednego opowiadania. Ale ponoć dwie mają do mnie w przyszłym tyodniu przylecieć 😉

      Fri2go – 😀 Baaardzo będę ciekawa Twojej opinii, bardzo!

  4. Zaciekawiłaś mnie, więc sprawdziłam, czy coś czytałam tego autora. Niestety, tylko opowiadania w antologiach, ale za to jedno wywarło na mnie spore wrażenie, aż zapisałam sobie jego nazwisko, więc na pewno warto. Wrzucam do schowka.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s