„Przywoływacz dusz” Gail Z. Martin


Wydawnictwo: Dwójka bez sternika, 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 571

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Poznajcie świat Siedmiu Królestw – ziemie zróżnicowane pod każdym względem, których to zróżnicowanie widoczne jest również w tym, którą postać Bogini wielbią – Kochankę, Dziecię, Dziwkę etc. Jednym z królestw jest Margolan, kraina spokojna, wydaje się szczęśliwa. Podatki są niewielkie, król dobry, mieszkańcy zadowoleni. Jednak nagle – w dzień Nawiedzin, gdy materializują się duchy, a żywi celebrują święto jak się da – najstarszy syn króla, Jared razem z czarnym magiem Arontalą organizują przewrót pałacowy i mordują rodzinę królewską.

Jedynym ocalałym jest Tris, młodszy książę, który przy pomocy wiernych przyjaciół ucieka z zamku i podejmuje podróż. Podróż mająca na celu zrozumienie samego siebie, zemstę za śmierć rodziny oraz obalenie tyrana. Dlaczego zrozumienie samego siebie? Otóż Tris ma moce z któych nie zdawał sobie sprawy. Naturalnym dla niego był fakt, że widzi duchy nie tylko w dzień Nawiedzin, że potrafi z nimi rozmawiać. Jednakże jego umiejętności są większe, dużo większe… Okazuje sie, że odziedziczył bardzo specjalny talent po swojej babce – słynnej Bava K’aa. Tris jest Przywoływaczem dusz. Potrafi współpracować z duchami, odsyłać je na spoczynek na łonie Bogini, uzyskiwać ich wybaczenie dla żyjących, wykorzystywać je do własnego celu. Nie potrafi jednak panować nad swymi mocami i dlatego potrzebuje pomocy. Na Trisa czeka wiele przygód, niespodzianek oraz zagrożeń. Całe szczęście, że są z nim przyjaciele, a los postawi na jego drodze wiele różnych, interesujących osób. Jak przebiegnie jego misja? Czy uda mu się podjąć naukę? Czy zapanuje nad mocami i zdoła obalić podłych uzurpatorów?

„Przywoływacz dusz” pełen jest schematów – brat przeciwko bratu, ojcobójstwo, piękne i waleczne kobiety, dzielni wojownicy, prawie, że powieśc drogi, młody chłopak, który musi podołać wielkiemu wyzwaniu i rozwijać swoje umiejętności etc. Skąd więc tak wysoka ocena? Bo te wszystkie schematy są tak użyte, że w ogóle nie przeszkadzają w lekturze! Bohaterowie są bardzo interesujący i zwyczajnie fajni, daje się ich lubić, potrafia lekko rozśmieszyć, ja im kibicowałam. Mamy tutaj i przewodnika kombinatora i zabijakę, szlachetnego możnowładcę, mądrą uzdrowicielkę, bojowniczą i piękną księżniczkę, barda, który uwielbia swój zawód, lojalnego rycerza, który jest mądrym strategiem. Chyba o nikim nie zapomniałam? Gromadka barwna, przekonująca, dobrze dobrana. Książka składa się głównie z akcji, a opisy świata, zwyczajów etc. są w nią wplatane. Przyznam, że to sprytny zabieg, bo nie ma się uczucia dłużyzn, nudy czy przesytu informacji. „Przywoływacz dusz” jest niezmiernie wciągający, czyta się jednym tchem. Mimo objętości (571 stron) nie miałam wrażenia, że już dosyć, nudzę się i w ogóle to mogłoby się już skończyć, w ogóle nie miałam! Wręcz odwrotnie – bardzo się cieszę, że jest kilka dalszych tomów i mam nadzieję, że wszystkie zostaną przetłumaczone na język polski.

Przygody bohaterów są również bardzo różne, są dla nich pretekstem do wzajemnej pomocy i rozwijania swoich umiejętności. W większości szanują się i lubią, a wygląda na to, że w dalszych częściach obserwować będziemy przynajmniej dwa watki miłosne. Bardzo ciekawie opisane są walki, a jeszcze lepsze są opisy spotkań Trisa z duchami. Świetnie się je czyta, są barwne i niesamowite, podoba mi się ten koncept.

Przyznam, że bywały jednak wpadki, które mnie delikatnie śmieszyły. Na przykład: świat przypomina generalnie Europę sprzed kilkuset lat – zamki, dwory, rycerze, bale etc. I trochę nienaturalnie zabrzmiało dla mnie, gdy jeden rycerz drugiemu opowiada o wyrzuceniu z siebie frustracji. Albo jeszcze lepszy kwiatek: uciekinierzy dołączają do karawany jako pomocnicy i ochroniarze. W pewnym momencie jeden z nich zostaje ranny, na co drugi rzuca komuś komendę: podaj czystą ściereczkę. No litości! Gdzie rycerze-uciekinierzy mają w namiotach czyste ściereczki? 😉

A propos wydania wspomnę o jednym, największym według mnie plusie – ksiązka jest tak zrobiona, że grzbiet się nie łamie (co przy tej grubości jest ważne) oraz można ją spokojnie położyć przed sobą na biurku, a ona nie zamknie się natychmiast. Bardzo lubię tak wydane książki.

„Przywoływacz dusz” to kawał dobrego fantasy, które nie aspiruje do miana arcydzieła. To bardzo dobra rozrywka, którą zapewniają fajni bohaterowie, ciekawy świat i wciągająca akcja. Z czystym sumieniem polecam tym, którzy szukają rozrywki na lato lub deszczowy dzień.

Advertisements

10 thoughts on “„Przywoływacz dusz” Gail Z. Martin

  1. Czyli mamy identyczne zdanie!:) Fajna książeczka. Ja się zabieram lada dzień za II tom i mam nadzieję na więcej dobrego. Btw skończyłem Eon’a (I tom po który sięgnąłem po Twojej recenzji) i… ja chcę II tom! Świetna książka:)

    1. Pablo – na to wygląda 😀 Ja jeszcze drugiego tomu nie mam :/ Muszę w miarę szybko zdobyć, bo mnie ciągnie. Bardzo się cieszę, że EON tak Ci się podobał 🙂 ja właśnie dotarłam do połowy drugiego tomu – EONA.

      Kalio – ja niestety jeszcze drugiego nie mam 😦 Ale mam plan w miarę szybkiego zdobycia, bo mnie ciągnie 😀

  2. No i muszę dopisać kolejną książkę do listy. Nie dość, że fantasy to i grupka barwnych bohaterów. Uwielbiam różne charaktery złączone wspólnymi przygodami.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Nenya89 – o tak, według mnie tutaj znajdziesz właśnie taką całkiem barwną grupkę 🙂 A na dodatek jedna z księżniczek ma oswojonego obronnego smoczka siedzącego u niej na ramienu 🙂 Pozdrawiam.

      Dusia – tak, faktycznie, też wczoraj przejrzałam recenzje, zdecydowanie pozytywne.

  3. Znowu fantasy i znowu cykl? A gdzie, ja się pytam, recenzja z Feher? A ze „Staroświeckiej historii”? Naprawdę, niepoprawna z Ciebie Matka Chrzestna:)

  4. Zacofany – no znowu, znowu :p Co ja na to poradzę, że lubie fantasy pasjami, a już cykle to najbardziej? 😛 Recenzja Feher w ciągłym przygotowaniu 😉 A „Staroświeckiej historii” nawet jeszcze nie odebrałam z antykwariatu, co mówić o przeczytaniu :p

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s