„Pałac Północy” Carlos Ruiz Zafon


Wydawnictwo: Muza S.A., 2011

Oprawa: miękka

Liczba stron: 287

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

Kalkuta, rok 1932. W sierocińcu kilkoro nastolatków dojrzewa powoli do jego opuszczenia (muszą to zrobić, gdy ukończą 16 lat), jednocześnie z wielką przyjemnością oddają się funkcjonowaniu tajnego stowarzyszenia Chowbar Society. Spotykają się w opuszczonym domu – „Pałacu Północy”. Pewnego dnia w sierocińcu pojawia się dostojna starsza pani razem z dziewczynką w jej wieku.  I tak oto nasi bohaterowie poznają Sheere, która dołącza do ich grona.

Dzieją się dziwne rzeczy – Ben, brat Sheere (o czym młodzi na początku nie wiedzą) – widzi widmowy płonący pociąg pełn dzieci, który wjeżdża w dom dziecka i znika. W sierocińcu wybucha pożar, w któym ucierpiał jego kierownik. Ben i Sheere poznają w końcu mroczną tajemnicę – to ich poszukuje szalony… hm… duch? demon? Rodzeństwo staje przed trudnym zadaniem – muszą spróbować zniszczyć Jawahala, a przecież on jest tak silny, tak niesamowity, tak trudny do pokonania. Pomagają im członkowie Chowbar Society, szestnostolatkowe dzielni, choć jest to trochę ślepa odwaga, bo nie wiedzą, czego się spodziewać. Jak skończy się starcie z Jawahalem? Czy wszyscy wyjdą z niego cało i zdrowo? Czy solidarność cechująca kilkoro nastolatków może dać radę wielkiej i przerażającej sile demona?

„Pałac Północy” jest moim zdaniem książką lepszą od „Księcia mgieł” – klimat tutaj jest bardziej jeszcze mroczny i nastrojowy, bohaterowie wydają się być mniej dziecinni, akcja bardziej skomplikowana. Wiem, że ta książka zbiera skrajne opinie – od zachwytu po zdegustowanie, mogę więc napisać tyle: mi się podobało. Poczułam się nawet urzeczona przez mroczną opowieść toczącą się na ulicach Kalkuty, w tajemniczym domu ojca Bena i Sheere oraz spalonym dworcu, który miał być jego dziełem życia. Opisy dworca są bardzo ciekawe, a cała akcja była „zimniejsza” i okrutniejsza niż w „Księciu mgieł”.

Bohaterowie muszą udowodnić, że przyjaźń między nimi jest prawdziwym uczuciem, że są zdolni do poświęceń i zrobią dla siebie wszystko. Zafon nie traktuje swoich bohaterów ulgowo, nie wszystko im się udaje, czeka na nich wiele zagrożeń.  Akcja toczy się bardzo szybko, a autor sprawnie buduje napięcie i atmosferę zagrożenia. Najbardziej przypadły mi do gustu opisy widmowego pociągu, w którym spłonęło kilkaset dzieci oraz spalonego dworca. Mroczne i interesująco stworzone. Narracja jest wymienna – obserwujemy losy bohaterów jako niewidoczny obserwator, a cała powieść prowadzona jest słowami jednego z członków stowarzyszenia.

Autor wie już, jak zainteresować czytelnika, wciągnąć go między karty swojej powieści i sprawić, byśmy z uwagą zajmowali się losami bohaterów. Przyznam, że bardzo się cieszę, że trafiłam na moment wydawania pierwszych jego powieści, co daje mi szansę czytania chronologicznie i obserwowania rozwoju autora. A szczególnie jestem ciekawa kolejnej jego powieści – „Świateł września”, która ma wyjść w październiku. Zobaczymy, czy po pierwszej dobrej, drugiej lepszej, trzecia książka będzie bardzo dobra?

Nie ma tutaj naiwności opowieści dla dzieci, nie ma też litości dla bohaterów, dlatego uważam, że książka może spodobać się zarówno młodzieży, jak i dorosłym. Zastanawiam się, co może charakteryzować czytelnika, któremu książka się podoba… Może otwartość na lekko młodzieżową część swojej natury? Może chęć rozprawiania się ze złem kusi czytelników do czytania takich książek? Nie wiem, sprawdźcie sami, czy będziecie należeć do miłośników czy przeciwników tej powieści!

PS. Bardzo jestem ciekawa, kto wpadł na genialny pomysł informowania, że „Książę Mgieł”, „Pałac Północy” oraz „Światła września” to trylogia?? Chyba się komuś pomyliły słówka przy tłumaczeniu opisów :/ Te książki nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego poza zaadresowaniem do tej samej grupy czytelników. Ech…

Reklamy

9 thoughts on “„Pałac Północy” Carlos Ruiz Zafon

  1. Po „Księciu Mgły” troszkę obawiałam się kolejnych powieści młodzieżowych Zafóna, bo mimo, iż mi się podobał to niestety „Książę” okazał się gorszy od „Cienia wiatru”.

    Ale po Twojej recenzji wiem, że po „Pałac Północy” sięgnąć niewątpliwie muszę.

    Pozdrawiam 🙂

    1. Claudette – Ja nie mam porównania, podejrzewam, że „Cień wiatru” jest lepszy, bo w końcu, to nie jedna z pierwszych powieści, tylko dalsza, więc autor już miał więcej doświadczenia. Nie ma chyba co porównywać pierwszych książek z „Cieniem wiatru”, bo zapewne zawsze będziemy niezadowoleni, to tak, jak z pierwszymi jazdami na rowerze, gdy się na nie patrzy przez perspektywę wyścigów rowerowych 😉 Pozdrawiam!

      Izusr – no właśnie nie wiem :/ Jeżeli już, to nie przez wydawnictwo uprawiany, bo na ich stronie nic na temat trylogii nie znalazłam. A taka informacja ponoć nagminnie pojawia się w księgarniach, może faktycznie one przetłumaczyły sobie „serię dla młodzieży” jako cykl?

  2. Zafón mnie nęci już od dłuższego czasu 🙂 Ale przygodę z nim zacznę od „Cienia wiatru” – to już chyba kultowa książka.
    Recenzja ciekawa, na pewno zachęciła mnie do przeczytania.
    Pozdrawiam!

  3. Z powieści Zafona czytałam jak dotąd tylko „Cień wiatru” i „Księcia mgły” i to właśnie w tej kolejności. Obie mi się podobały, choć ta pierwsza wywarła większe wrażenie i emocje. Zresztą trudno jest mi je porównywać, bo wg mnie wyraźnie widać, że „Cień wiatru” pisał już bardziej dojrzały pisarz i wydaje mi się, że i dla bardziej dojrzałego odbiorcy. Osobiście podoba mi się twórczość Zafona i nie zamierzam kończyć przygody z tym pisarzem na tych dwóch książkach.

  4. 🙂 czytałam trzy inne książi Zafona i wszystkie mi się podobały 😉 ostatnio jednak randkuję regularnie z Sherlockiem Holmesem… i Zafon mnie nie pociąga ;D

    P.S. książkowo 🙂 w takim razie tylko pogratulować Ci takiej organizacji życia bez cienia rutyny 🙂

    1. A Sherlock tak naprawdę jeszcze przede mną. Powinnam przeczytać to, co kojarzę z dzieciństwa i filmów. A co do życia, to ono samo sie tak organizuje, ja tylko podążam. Nawet jak się rutyna wkrada, to za jakiś czas wyskakuje coś nowego 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s