Stosidło


W tym tygodniu zostałam zarzucona przesyłkami, ale – jak to wiedzą niektórzy blogerzy używający Facebooka – 99% z nich przyszło jednego dnia. Listonosz prawie zawału dostał, bo paczek było chyba z 15! Dawno nie dostałam w tydzień tylu książek, co do dzisiaj. Suma sumarum w tym tygodniu prezentuję stos, którego całościowy przegląd macie na poniższym – niestety niewyraźnym – zdjęciu:

A bardziej szczegółowo i z lepszą widocznością są poniższe 3 stosiki składające się na ten wielki stos. A wśród tych wszystkich książek tylko dwie recenzyjne!

Od góry:

„Muskając aksamit” Waters – z wymiany z przesympatyczną znajomą z Kolejkowa 🙂

„Złudzenie” Abrahams oraz „Herosi z Doliny” Stroud – pobrane na Fincie.

– trzy książki z sześciotomowej serii „Pamiętniki Księżniczek”, czyli „Izabela. Klejnot Kastylii”, „Maria Antonina. Księżniczka z Wersalu” oraz „Kleopatra VII. Córka Nilu” – pobrane na Podaju. Wzięłam, bo głównie skupiłam sie na osobach, kusiła Kleopatra i Maria Antonina. Dopiero później zobaczyłam, że to jakaś seria dla młodzieży, zapewne skupiona na okresie młodzieńczym życia tych kobiet. No, zobaczymy, jak mi się nie spodoba, to może za kilka lat podaruję bratanicy?

Cały stos zainicjowany został uczestniczeniem w akcji, o której wcześniej pisałam, czyli „Projekt Kraszewski”. Wszystkie książki tego autora uzyskałam dzięki pakietom pobranym na Podaju. Ciekawe, kiedy ja to wszystko przeczytam! Niby jest to akcja bezterminowa, więc mogę czytać jedną rocznie, ale wiadomo, że chciałoby się jak najszybciej.

Od dołu:

„Amandine” de Blasi, „Życie po skoku” Rokicki, „Samotny mężczyzna” Isherwood, „Zaksięgowani” Małecki, „Blondynka w dżungli”, „Blondynka na Czarnym Lądzie”, „Blondynka u szamana” Pawlikowskiej – wszystkie te książki uzyskałam poprzez wymianę na Biblionetce, bardzo się cieszę 🙂

„Śmiejący się policjant” Sjowall i Wahloo oraz „Saga Sigrun” Cherezińskiej – od sieci Matras.

„Złota mucha” Chmielewskiej – pobrana na Podaju.

Ufff… Mnóstwo tych książek! Wprawdzie tylko dwie do recenzji, a reszta własna nierecenzyjna, ale mimo wszystko! Ostatnio ponownie przeżywam kryzys, książki z półek patrzą na mnie z wyrzutem i łzami, proszą o przeczytanie. Napada mnie dołek, że nie przeczytam tych wszystkich książek i w 5-10 lat. Niedługo książki się na mnie rzucą i siłą zatrzymają aż do przeczytania!

Wam jednak życzę miłego weekendu i książek zerkających na Was z uśmiechem 😉

Advertisements

28 thoughts on “Stosidło

  1. O matko! Aż mam szok na twarzy, że tylko dwie książki są recenzyjne. Ja zobaczyłam na Facebooku, że przyszło 21 nowych to od razu pomyślałam o wydawnictwach, a tu patrz, taka niespodzianka. 🙂
    Udanych lektur życzę 🙂

  2. Zaskoczona nie jestem, bo widziałam Twój wpis na FB, ale wiedzieć, a zobaczyć na własne oczy – to robi wrażenie!
    Tak sobie myślę od kilku dni o tym kartonie na strychu – tam jest kopalnia Kraszewskiego i wiem, że nie wszystkie przeczytane, bo już w LO kupowałam na zapas;) Te książki przetrwały jakoś studia i wczesne dzieciństwo moich dzieci, może czas już je ekshumować? Korci mnie, żeby w wakacje przejść się na strych i pogrzebać w kartonach. Ciekawe, co ja tam przechowuję?
    Tylko że w domu tyle mam nieprzeczytanych… Matko, zaczynam gonić w piętkę.

    1. Vampire – prawda? Ja też byłam zdziwiona po dzisiejszym sprawdzeniu, jak ta sytuacja wygląda. I dobrze, że dwie na ponad dwadzieścia, cieszy mnie to :> Dzięki!

      Kalio – nooo, ja też padłam, jak wszystko razem na jeden stos ułożyłam. A co do książek – jak tyyyyyle wyczekały w kartonach na strychu, to zdecydowanie powinny zostać ponownie (lub po raz pierwszy) docenione 😉 Tym bardziej, że okazja taka godna jest, niech im miło będzie, że po przerwie są czytane 😀 Ja też jestem ciekawa, co za skarby masz w tych pudłach! Daj znać 😉 A co do gonienia w piętkę… hm… skądś to znam 😉 Ciekawe, ile mam nieprzeczytanych? Chyba, jak na wakacje przyjedzie moja bratanica, to ją zaprzęgnę do policzenia, tylko czy ona już zna takie liczby? Jaki jest poziom matematyki w drugiej klasie? 😉

  3. To materiału chyba będzie na całe wakacje. Taka góra ksiażek, że słońca nie widać (na zdjęciu). A i przekrój tematyczny, co najmniej powalający.
    btw. tak mnie zachęciłaś, że sięgnę sobie w niedługim czasie po „Starą Baśń” 🙂

    1. Fri2go – nooo… Materiału jest sporo! A, że własne czytam w ilosci hm… 1/10 miesięcznej liczby przeczytanych, to troszkę to potrwa zanim wszystkie przeczytam 😉 A przekrój zaiste powalający :d A co ja na to poradzę, że lubię wszystko oprócz 3 drobnych kategorii? 😉
      A co do „Starej Baśni” – czytaj, czytaj 😀 A potem wklej recenzję na naszego projektowego bloga 😀

      Sabinka – 😀 dzięki! Napewno nie będę.

  4. Nie oglądać stosików…. nie oglądać stosików… nie oglądać stosików… nie kupować książek… przeczytać te, które są na półkach…. nie oglądać stosików… nie oglądać…

  5. Ja też czasem współczuję listonoszce ( u nas jest pani, kłaniam się nisko), bo te książki jakoś stadami lubią przychodzić. Że też sobie nie zaplanują po jednej dziennie, tak jak zamawiam. No, no. A Kraszewskiego też ściągam, choć do wyzwania się nie zgłosiłam. Jak to miło kupować dobrą książkę za 3-4 zł! Życzę czasu na czytanie:)))

    1. Dunajka – hahahahaha… Widzę, że więcej osób tutaj ma kłopoty podobne do moich :> Nie oglądać… Czytać tylko swoje… Nie pożyczać… Nie kupować… 😉

      Ksiazkowiec – u mnie listonosz ma tą wygodę, że jeździ autem. Więc, jak ma więcej przesyłek, to zatrzymuje się przy bramie, trąbi, a ktoś z nas odbiera i dźwiga do domu 😉 I faktycznie, przylatują parami. W tym tygodniu to już skrajnie: w poniedziałek chyba z 15 przesyłek, a potem przez resztę tygodnia chyba tylko 1 czy 2 książki 😉
      A co do Kraszewskiego – o tak 😀 Te tysiące książek wydanych przed laty teraz się plącze po sieci z groszowymi cenami,co nas cieszy 😀

  6. Niezły stos Ci się uzbierał 🙂

    Mój listonosz niestety nie jest taki tolerancyjny, jak Twój i zostawia mi za każdym razem awizo w euroskrzynce, nawet wtedy gdy jestem w domu. Zawsze na tym karteluszku widnieje: „przesyłka nie mieści się w skrzynce”. A ostatnio specjalnie sprawdziłam – i koperta z jedną książką bez problemu przeciska się przez otwór… więc ciekawe o co mogłoby mu chodzić? 😉

    Zazdroszczę nabytków – szczególnie książek Pawlikowskiej.

    Pozdrawiam 🙂

  7. Moje książki też tak patrzą na mnie. Sama się zastanawiam, kiedy je wszystkie przeczytam. A doba trwa tylko 24h! Kiedyś spać też trzeba i ruszyć się z domu, gdy ładna pogoda za oknem.
    Powodzenia w czytaniu życzę! 😉
    Pozdrawiam, Klaudyna. [zeswiatafantazji.blog.onet.pl]

    1. Claudette – 🙂 Wiesz, ja mieszkam na wsi i to ma w tym przypadku duży plus: listonosz jeździ autem, przystaje przed bramą i trąbi 😉 A ci „miastowi”, to faktycznie ponoć często zostawiają awiza. Ja tak sobie wymyśliłam po jednych żalach sączonych przez znajomą, że oni te wszystkie paczki w ogóle zostawiają na poczcie i chodzą z samymi awizami. Dlatego nic nie wciskają do skrzynki 😉
      Również pozdrawiam!

      Klaudyna – tiaaaa… Niestety od czasu do czasu mam takie napady depresyjno-książkowe 😉 Tym bardziej, że nieprzeczytane idą już nie w dziesiątki, a w setki :/ Pozdrawiam!

  8. Imponujący zbiór, naprawdę. Jest co czytać. Widzę, że 3 wydania Kraszewskiego mam w swoich zasobach. Za nic się ich nie pozbędę. Kiedyś próbowałam czytać „Starą baśń”, ale błyskawicznie wymiękłam.

  9. Tak delikatnie bym sugerował, żeby nie fotografować pod światło:) Listonoszowi współczuję, chyba taczką podjechał. Teraz będziesz się wiła pod smutnymi spojrzeniami tych wszystkich książek, nieczytanych, kurzących się powoli na półkach:(

    1. Agna – dzięki 🙂 Ja miałam tylko do tej pory „Hrabinę Cosel” i „Dziennik Serafiny” – pierwszą zaczynałam kilka razy, a nigdy nie przeczytałam do końca, a drugą przeczytałam kilka razy. Dlatego jestem bardzo ciekawa, jak dalej potyczy się moja przygoda z tym autorem.

      Zacofany – tiaaa… Ja o tym wiem niby 😉 Ale było tak pochmurnie, że wydawało się, że krzywdy nie będzie. A potem nagle zdjęcie było robione na szybko i bez sprawdzania i wyszło tak, jak wyszło :/ Za to te trzy stosiki już się udały ślicznie 🙂
      Listonosz jeździ autem, przystaje pod bramą i trąbi 😉 Więc wiele się nie nanosił – tyle, co do auta i z auta do rąk rodzinki. A wiję się już, wiję i to mocno :/

  10. Człowiek się trudzi, gromadzi stosy, myśli sobie „dam czadu”. Po czym patrzę na maile, a tutaj ksiązkowo zamieściło posta o tytule „Stosidło”. Naszły mnie pewne przypuszczenia. Dlaczego nie stosik? Nie stos? Nie mega stos? No i po raz kolejny przybiłaś ASA:) Normalnie kolumna:D Mogłaś to poskładać w całość, ciekawe jakby to wyglądało:)

    1. Pablo – mistrzuniu, niech mistrzuniu nie marudzi :p Przeca wiesz, że rzadko mam aż taki stos, jak teraz, sytuacja wyjątkowa. A całość jest na tym pierwszym, niewyraźnym zdjęciu 🙂
      Teraz czekam na to, co zgromadziłeś!

      Eulalia87 – tak, tylko to raczej do przeczytania „na kiedyś” 😉

      1. Rzeczywiście, chyba przez owo zamglenie mi to umknęło:) Teraz kurka będę zbierał stos, aż mi się nazbiera aż po sufit:P Początek juz mam:) Połapałem bardzo fajne zdobycze z antykwariatu:)

  11. Ale ci zazdroszczę, też bym chciała, żeby mi tyle książek naraz przyniósł listonosz, lecz niestety u mnie ostatnio posucha panuje. Miłych czytelniczych wrażeń życzę.

    1. Dr Kohoutek – witaj w mych progach! 🙂 A z częścią stosu pewnie się rozstanę po przeczytaniu, więc kto wie… Sporo książek wymieniam na inne.

      Cyrysia – nie zazdrość, nie, bo stosy już kwitną wszędzie, gdzie mogą! A, jak pisałam, nastał teraz ciężki czas na mnie pod względem wyrzutów sumienia, że nieczytane tak długo stoją, więc czuję się przygnębiona :/

  12. Zaiste, ogrooomny stos. Czytałam tylko „Kleopatrę” i bardzo mi się podobała, chociaż było to już jakiś czas temu – może Tobie się spodoba?

  13. W taki pozytywny sposób zazdroszczę radości odpakowywania przesyłek 😉 Podziwiam stosidło i życzę miłego czytania i dużo wolnego czasu 😉 Zaciekawił mnie tytuł „Zaksięgowani”….

    1. Dusia – o, to dobra wiadomość 🙂 Ja się nie nastawiam na nie, tylko generalnie myślałam, że to będą innego typu książki. No, ale przeczytam i zadecyduję 🙂

      Agnesto – :))) Też lubię ten moment, nawet jak czasami marudzę pod nosem, bo coś jest megapancernie opakowane. A w odpakowywaniu stosu pomógł mi Tato, bo akurat u nich rozpakowywałam. A co do „Zaksięgowanych”, to sporo dobrego słyszałam o tym autorze, więc postanowiłam sprawdzić sama 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s