„Porzuceni” Meg Cabot


Wydawnictwo: Amber, 2011

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 330

Moja ocena: 4/6

Ocena wciągnięcia: 4,5/6

*****

Siedemnastoletnia Pierce przeprowadza się razem z matką na Isla Huesos, miejsce, gdzie jej matka spędziła dzieciństwo. Ma to być powrót do raju, spokojnego życia, beztroski. A od czego uciekają i dlaczego potrzebują spokoju?

Pierce powróciła z zaświatów. Dosłownie. Uderzyła się w głowę, wpadła do basenu i tylko niskiej temperaturze wody zawdzięcza przeżycie. Od momentu przebudzenia wróciła inna, wszyscy widzą w niej nieobliczalną wariatkę, traci przyjaciół, zostaje wyrzucona ze szkoły, rodzice się rozwodzą.

Ale Pierce ma mocne powody do tego, by czuć i zachowywać się dziwnie. Wyobraźcie sobie, że mimo świadomości, że utonęliście trafiacie nagle na jakąś dziwną przystań, pelną ludzi oraz strażników. Gdzie nikt nie wie, o co chodzi, panuje zła atmosfera, następuje podział na dwie kolejki. I nagle zjawia się ON, mężczyzna, który ożywił ptaszka, gdy Pierce była mała. Okazuje się, że wylądowała w zaświatach i tu ma pozostać. Udaje się jej jednak uciec, wraca do życia, ale życie nie jest już takie, jak dawniej…

Meg Cabot połączyła życie bogatej amerykańskiej nastolatki z mitem o Persefonie. Wyszło jej to całkiem zgrabnie. Mamy opisy zaświatów, mamy strażników zmarłych, pomagających im dotrzeć przez wody do miejsca przeznaczenia (w zależności od zasług), Furie, diament Persefony, a jednocześnie imprezy i kliki licealne.

Pierce jest zagubioną nastolatką, z kilku powodów – to, co wydarzyło się w zaświatach wpływa na całość jej życia. Do tego dochodzi rozwód rodziców, przeprowadzka do zupełnie innej miejscowości (a wręcz na wyspę!), odrzucenie przez przyjaciół, wyrzucenie ze szkoły, nowa szkoła, część rodziny, której wcześniej nie znała, no i ON pojawiajacy się zawsze wtedy, kiedy zagraża jej niebezpieczeństwo. Ale kim ON jest i o co mu chodzi? Dlaczego ściają ją Furie? Kim jest tajemniczy opiekun cmentarza? Czemu diament Persefony zmienia kolory?

„Porzuceni” to prosta w przekazie, nieskomplikowana książka, która jednak całkiem zgrabnie łączy mitologię z teraźniejszością. Jest to także pierwszy tom trylogii, więc historia będzie się dalej rozwijać. Trochę dezorientujące są krótkie rozdziały, które praktycznie za każdym razem dotyczą innych wydarzeń, miejsc i czasów, trzeba się skupiać w trakcie czytania, by połączyć wszystkie wątki. Jest to typowa książka rozrywkowa, do czytania dla relaksu, odstresowania się, w trakcie wakacji czy podróży. Zdecydowanie główną grupą docelową będą nastolatki płci żeńskiej, ale generalnie jest ona dla każdej osoby ciekawej nowoczesnej wersji mitu o Persefonie.

Muszę pochwalić ładne wydanie. Nie wyłapałam błędów czy literówek. Strony są ładnie ozdobione grafikami, a rozdziały zaczynają cytaty z „Piekła” Dantego.

„Porzuconych” polecam przede wszystkim fanom Meg Cabot, potem głównie nastolatkom, a jako trzeci rodzaj grupy docelowej widzę tych, zainteresowanych nowymi wersjami mitów. Miłego czytania!

Advertisements

21 thoughts on “„Porzuceni” Meg Cabot

    1. Ja przeczytałam książkę i uważam, że jest świetna i już nie mogę doczekać się kolejnych części. Czytało mi się ją lekko i nie miałam większych problemów z łączeniem wątków. Książka świetnie nadaje się na relaksujące wieczory. Polecam

  1. Czuję chyba lekki przesyt książek, których bohaterkami są nastoletnie dziewczyny uwikłane w zdarzenia fantastyczne, magiczne, o wampirach nie wspominając. To chyba nie moja tematyka 😉

    1. Dusia – dla mnie to była pierwsza jej książka, którą przeczytałam 🙂 Jestem za stara na pokolenie jej serii dla młodzieży, ominęły mnie 😉

      Cyrysia – zobaczymy, jakie będą Twoje wrażenia z lektury, zdania bywają różne, od och-ach-cudo do yyyy…kiepska 😀 Więc zobaczymy 🙂

      Nenya89 – tutaj wampira nie uświadczysz 😉 A już bardziej poważnie – moda napęda podaż, a popyt napędza modę, kółko zamknięte. Chociaż od jakiegoś czasu obserwuję coraz więcej książek, w których nie ma wampirów czy aniołów, ale które są za to związane z mitologią grecką lub inną, chyba kolejna moda 😀

  2. Meg Cabot nie lubię („Pamiętnika księżniczki” nie przetrawiłam, „Dziewczyna Ameryki” była średnia). Nowe wersje mitów także mnie nie interesują. Natomiast cytaty i wydanie jest zachęcające. Może kiedyś sięgnę, dla relaksu, gdy nie będę miała niczego innego do czytania?
    Ale stop. Z tym ostatnim raczej nie będzie problemu 😀

  3. Czytam już drugą zachęcającą mnie do kupna recenzję „Porzuconych” 😉 Oczywiście kwestią czasu jest to, kiedy zdobędę dzieło Meg Cabot – w końcu jak tu się nie skusić na połączenie teraźniejszości z mitologią, a tym bardziej, że chodzi o jeden z moich ulubionych mitów – o Persefonie 😉

  4. Właśnie wczoraj przeczytałam ta książkę moim zdaniem jest bardzo bardzo fajna, chciałam się zapytać czy wiecie kiedy będzie 2 cześć nie mogę się doczekać tak mnie wciągnęła.

  5. Ja również czekam na 2 część czy coś już wiadomo na jej temat?
    Znacie podobne książki o mitach ale oprócz „Spętani przez bogów” i „Percy Jackson”?

  6. Jestem wieeeeelką fanką tej autorki przeczytałam prawie wszystkie jej książki, każda mnie wciągnęła i każdą mogłabym jeszcze raz przeczytać. Bardzo polecam jej wszystkie książki w tym porzuconych ;D

    1. Alex – ja też lubię książki nawiązujące do różnorakich mitów, chociaż głównie troche innego typu, niż ta. Ja nie mam pojęcia 🙂

      Aga – jak wyżej: nie mam pojęcia.

      Molly – hm… W „Szeptem” bardziej denerwowała mnie główna bohaterka, chociaż generalnie to podobne książki – jakościowo.

      Marta – 🙂 Dla mnie to była pierwsza jej książka. No i na jakiś czas ostatnia zapewne, chociaż nigdy nie mówię nigdy 😉

  7. Lubię twory Meg Cabot. O ile seria „Pamiętników…” była typowym zabawnym czytadłem dla nastolatek, o tyle jej książki z elementami fantasy to jest to. Wystarczy wspomnieć serie „Pośredniczka”, którą uważam za najlepszą, albo serię o Jessicę Mastriani, która miała w sobie wątki detektywistyczne. „Porzuceni” spodobała mi się. Meg nawiązała w końcu do mitów greckich (pamiętacie może, że wcześniej napisała Avalon bazując na celtyckich podaniach o królu Arturze) za co jestem jej niezmiernie wdzięczna. W tej książce jest gotycka romantyczna miłość, ale brak jest tak charakterystycznych dla Meg rzeczy – nieustannego wspominania o Starbucksie i Dairy Queen.
    Tak na marginesie – zupełnie nie rozumiem tych bohaterek.;) Zostałabym z facetem na całą wieczność daleko od wszelkich problemów… a w szczególności klasówek z matmy.

  8. kusz – Pragnę Ci przypomnieć, że działo sie to na Isla Huesos (odzludzie) i że Meg wspomniała o Dairy Queen, kiedy Pierce poszła do Isla Queen.
    Ksiazka mi sie podbała, bo była taka odmienna. Interesuję sie mitologiągrecką i smierciakliniczna, a ta autorka połączyła to razem. Było to takie oderwanie od Vampów i od Stephani Mayer ( ta książka, jak inne, ambitne, nie została porównana do Zmierzchu). Czytałam „vampirze” ksiażki, ale nie miałam na nie „jazdy”, jak inni…Dlatego ta ksiażka TAK BARDZO mnie zaciekawiła…

  9. TA AUTORKA JEST WSPANIAŁA!Znowu wymyśliła coś nowego i równie interesującego,wciągającego i przy tym łatwego do zrozumienia .Czytałam i polecam wszystkim nie mogę się doczekać kolejnej części.

  10. przeczytałam i bardzo mi się spodobała, akcja trochę mozolnie się rozwija, natomiast wątek rewelacja. Książka jest 80% lepsza od „Szeptem”- której nie polecam, z powodu melancholijności.

  11. Zawsze wolałam nowe, oryginalne motywy, od rekonstrukcji starych, jednak pisarka zręcznie obraca legendami i mitami i podobnie, jak w „Liceum Avalon” i tutaj zręcznie wprowadza wątki w realne życie, tworząc zgrabną iluzję. „Porzuceni” nie byłam pierwszą książką Meg Cabot, którą czytałam, lub do której podchodziłam i pozytywnie zaskoczył mnie obrazowy styl i enigmatyczny klimat łączący mroczne motywy z życiowymi wątkami. Na plus działa to, że mimo że jest to kolejna pozycja napisana przez tą autorkę z punktu widzenia kilkunastoletniej dzieweczyny, nie razi infantylizmem i nastoletnimi dramatami. W sposób ciekawy i stopniowany są wprowadzane i łączone nowe wątki, tekst dobrze balansuje między napięciem i niepewnością, a wyjaśnieniami i chwilami rozluźnienia. Dobrze się czytało, jak dla mnie było to lektura na niedzielę, która pozostawiła pozytywne wrażenia.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s