Popowrotowy stosik


Wróciłam i żyję 😉 Żadna bakteria coli, czy też inna mnie (chyba!) nie dopadła. Wróciłam wczoraj, ale po wylądowaniu przez cały dzień miałam spotkanie z przemiłymi biblionetkowiczami z Poznania. Było super, w związku z czym planuję niedługo pojechać do nich znowu 🙂

W czasie mojej nieobecności uzbierał się kolejny stosik, zresztą – zobaczcie sami 🙂

Od góry:

„Moja piękna pralnia” Kureishi – prezent od znajomej blogerko-kolejkowiczki 🙂 Dzięki!

„Adibas” Burczuladze – od Wydawnictwa Claroscuro.

„Kochałam księcia Józefa”, „Panna Trau” Muszyńskiej-Hoffmannowej oraz „Pokolenie Teresy” Jackiewiczowej – pakiet pobrany na Podaju. „Pokolenie Teresy” zrobiło na mnie wielkie wrażenie, czytałam kilka razy, ale mój egzemplarz średnio się już do lektury nadaje. Skusiłam się więc na podajowy egzemplarz, a miły użytkownik zgodził się dorzucić dwie książki autorki, której inną książką – „Panny z kamienicy Pod Fortuną” – zaczytywałam się jako podlotek.

„Szeherezada” O’Neill – również pobrana na Podaju.

„Brama wezyra” Adalida oraz „Pielgrzymki” Soudena – książki od Wydawnictwa Bellona. Pierwsza jest kontynuacją, posiadam pierwszy tom, więc chciałam sprawdzić, co będzie dalej. A druga mnie skusiła faktem, że opowiada o 20 miejscach tłumnie odwiedzanych przez pielgrzymów. Intrygują mnie świątynie i klasztory wszelkiej maści, religia w tym przypadku nie jest ważna, więc nie mogłam się oprzeć takiej propozycji.

Chciałabym Wam również pokazać jaką piękną paczkę przygotowała dla mnie Pani Agnieszka z Wydawnictwa Otwarte.

Pięknie wydana książka „Tygrysie Wzgórza” Mandanny, do tego dwa pięknie zdjęcia ukazujące Indie, kawa oczyszczona i nieoczyszona, laski cynamonu oraz prześliczny czerwony kamyk (ciekawe skąd wiedziała, że to mój ulubiony kolor!). Bardzo ciekawa niespodzianka 🙂

W ciągu weekendu zamierzam odpoczywać po pisaniu wniosku o grant, tworzeniu kilku innych dokumentów oraz podróży do Frankfurtu. Co będę robić? No cóż ja mogę robić? 😉 Czytać naturalnie.

A Wam życzę cudownego weekendu, oczywiście spędzonego w sposób, który Wam najbardziej odpowiada 🙂

PS. Niemiła wiadomość: mój przecudowny i ukochany Pan Kot zniknął już prawie 2 tygodnie temu 😦 Nikt nic nie wie, żadnych śladów, zaczynamy myśleć, że otruł się czymś lub że dorwały go psy 😦 Powoli dojrzewamy do przygarnięcia jakiegoś maluszka, najchętniej tricolora, ale niekoniecznie. Jednak Pana Kota żaden kicio nie zastąpi, bo to był(jest?) kot nad koty! Mądry, szybko się uczył, grzeczny, pieszczoch do potęgi n-tej, niczego go nie trzeba było uczyć, wszystko sam wiedział, nigdy nie miałam jeszcze takiego kota. Dlaczego musiało się tak stać?! 😦 😦 😦 😦 😦

Reklamy

11 thoughts on “Popowrotowy stosik

  1. Stosik przedni! Mojej kotki nie było kiedyś przez ponad 2 tygodnie, zdążyliśmy się już naszukać, napłakać i kiedy zastanawialiśmy sie nad kolejnym kotkiem ona wróciła, takze jest jeszcze nadzieja!

    Pozdrawiam

  2. Tygrysie Wzgórza muszę przeczytać.
    Jeśli długo nie będą pojawiać się w bibliotece, to do Ciebie napiszę o pożyczkę. A może zechcesz wymienić”?

    A ja mojego Mecenasa dlatego właśnie nie wypuszczam, żeby nic mu się nie przydarzyło, bo koty mają drogi swe i płoty (pamiętasz Filemona i Bonifacego?)
    Jednak wierzę, że Twój Pan Kot wróci, jak już się wyszaleje i najcięższa faza miłości mu minie.

    1. Agata – o, to malutkie pocieszenie, ale kurczę naszego łobuza nie było najdłużej tydzień :/ W ogóle ta historia zmotywowała mnie do natychmiastowej kastracji Pana Kota i kolejnych kotów. Nie mam zamiaru znowu przeżywać takich nerwów :/

      Kalio – co do wymiany, to pogadamy po przeczytaniu. A jeżeli nawet nie, to bezterminowa pożyczka zawsze 😀
      Strasznie lubiłam Filemona i Bonifacego 🙂 Ja ogólnie wszystkie książki, bajki, filmy o zwierzętach uwielbiam od dzieciństwa 🙂
      Wiesz, nasz sobie wyłazi, bo mamy ogród, trawka, krzewy, kwiatki itd., więc jest mu tam dobrze. Ale takich cyrków nie wyrabiał :/ Pójdzie pod nóż jak wróci 😉

      Kasiek – 🙂

  3. miałam kotkę kiedyś,która nagle zniknęła, ale stara była. Wszędzie jej szukałam, na ogłoszenie zadzwonił do mnie weterynarz i powiedział, że jak była już wiekowa, to poszła umrzeć. Podobno koty tak mają, że odchodzą przed śmiercią. Do tej pory za nią płaczę, kiedy pomyślę, bo kochałam ją bardzo. Nie wiem, ile twój miał lat, ale może to to? Oby nie

  4. Eh, mojego nie ma już czwarty dzień, ale u nas już jak dwa dni nie wraca to wiadomo, że coś się stało… Niedaleko ruchliwa ulica i pełno psów… Po prostu…tragedia…
    Trzymam kciuki za Twojego Pana Kota, oby wrócił niedługo…

    1. Kasia.eire – tak, też o tym słyszałam. Ale tutaj to nie powinien być ten przypadek (o ile nie był chory!), bo on ma dopiero 4 lata, więc młodzik 😉 A zapłakiwaniu się w ogóle nie dziwię! Zawsze przeżywam śmierć moich zwierząt,a w październiku – gdy musieliśmy uśpić starego i bardzo chorego psa – miałam niesamowite jazdy, bo byłam przy jego uśpieniu, więc miałam traumę na dobrych kilka dni, brrrr… Do dzisiaj nie mogę o tym myśleć!

      Zacofany – trzymajcie, chłopaki, trzymajcie!

      Immora – ja trzymam więc w takim bądź razie kciuki za Twojego kota, żeby mimo tej ulicy (psów i u nas pełno luzem biegających :/) wrócił po miłosnych podbojach do domu!

    1. Dusia – również bardzo mi się to wydanie podoba, śliczna okładka oraz ładnie wydane wnętrze.

      Futbolowa – ja też mimo wszystko ciągle mam malutką nadzieję, że ten mój cudny kot wróci! Bo on taki superancki jest, że hej!

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s