Depesza


Wybyłam. Wracam w czwartek wieczorem. Recenzje będą, jak mi się uda dorwać do internetu. Trzymajcie kciuki, żeby żaden pomidor, ani inny ogórek czy sałata mi nie zafundował pobytu w szpitalu :/. Co za czasy! Żeby się człowiek bał jeść świeże warzywa!

Trzymajcie się ciepło!

Pozdrowienia z poznańskiej Ławicy znad książki małżeństwa Meller 😉

Advertisements

14 thoughts on “Depesza

    1. Viv – :))) Wiesz, jak rzucało! Jeszcze tak mną nie rzucało, musiałam się na fotelu zaprzeć 😉

      Anek7 – liczę na to, że te 3 dni wytrzymam jakoś na diecie bezwarzywnej :/

    1. Moni – nie będę, tylko muszę się skupiać na zamawianiu żarcia, bo przecież ja mocno warzywna jestem, więc bezmyślnie mogłabym zamówić 😉

      Pablo – to takie 50:50, troszkę zwiedzania, troszkę targowania 😉 Ja w podróży przeczytałam prawie 2/3 książki i bardzo mi się podoba. Faktycznie żona pisze ciekawiej 😛

    1. Cyrysia – no właśnie, też nad tym wczoraj myślałam! Straszne czasy :/

      Iza – Niemcy tak, szkopuł w tym, że to całe zatrute żarcie przyleciało z Półwyspu Iberyjskiego. I teraz też niemieccy rolnicy tracą 2 czy 20 (teraz nie pamiętam) milionów Euro dziennie przez te zatrucia – nikt nie je warzyw 😉

    1. Eulalia87 – postaram się, ale to nie tylko będzie zabawa, ale też przez część czasu praca.

      Futbolowa – 🙂 Nie będę dziękować 😛 Ale przydałoby się, bo tak nas wczoraj wytrzęsło przed lądowaniem, że z przyjemnościa przyjęłabym wersję spokojnej podróży powrotnej 😉

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s