„Paranormalność” Kiersten White


Wydawnictwo: Amber, 2011

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 308

Moja ocena: 6/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Evie, typowa amerykańska nastolatka z naszych stereotypów. Blondynka, szczupła, uwielbia róż, buty na koturnach, sukienki i serial Easton Heights. Marzy o randkach, flirtowaniu, przyjaciołach i liceum. Dlaczego? Bo Evie pracuje dla Międzynarodowej Agencji Nadzoru nad Istotami Paranormalnymi. Mało tego – ona widzi przez iluzję wszystkich istot paranormalnych! Piękna kobieta? Nie, tak naprawdę, to wilkołak! Och, jaki przystojny mężczyzna! Szkoda tylko, że tak naprawdę, to jest wampir. Evie potrafi więc rozpoznać zakamuflowane istoty i zajmuje się ich neutralizacją i odsyłaniem do siedziby Agencji.

Mieszkanie między samymi wikołakami, wampirami i syreną nie zaspokaja potrzeb dziewczyny, marzy jej się życie normalnej nastolatki, tęskni za nieżyjącymi rodzicami. A na dodatek dowiaduje się, że sytuacja dookoła nie jest taka, jaka jej się wydawała. Mało tego, do centrum trafia nagłe kształtozmienny, jakby stworzony z wody chłopak – Lend. Spędzają razem coraz więcej czasu, jednak dookoła nich dzieją się coraz dziwniejsze, bardziej przerażające rzeczy, które nie dają im spokoju.

Co ja mam napisać… Chyba tyle, że dawno żadna z książek typu „paranormalna opowieść lekko miłosna przeznaczona dla młodzieży” nie podobała mi się tak bardzo, jak ta! „Paranormalność” pochłonęła mnie od pierwszych stron, polubiłam bohaterów, kibicowałam im, bałam się z nimi. A na dodatek jest ona bardzo sprawnie napisana, pełna ciekawych pomysłów. Nie jest to literatura ambitna, tylko rozrywka czystej klasy. Ale za to jaka rozrywka! Podoba mi się dziesięć razy więcej od „Szeptem” i innych książek tego typu, które czytałam. Moim zdaniem jest ona dużo od nich lepsza.

Wreszcie pojawiła się normalna bohaterka! Nie ma godzinnego rozpatrywania tego, co się powinno zrobić, jak postąpić i zastanawiania się dlaczego on jest taki podły. Nie zachowuje się, ani jakby czasami rozum traciła, ani jakby była superbohaterką. Na okładce napisano „Naturalna, prawdziwa i zabawna, a nie wszystkowiedząca superdziewczyna.” – zgadzam się z tym w stu procentach! Evie jest zwyczajnie sympatyczna, nienapuszona, daje się lubić. To samo zresztą można napisać o Lendzie – nie jest żadnym wszechwładnym aniołem lub zimnym draniem wampirem. Jest normalnym chłopakiem o lekko nietypowych właściwościach fizycznych 😉

Bardzo podobała mi się fabuła – prosta, ale jednocześnie interesująca, z mnóstwem ciekawych bohaterów i fajnych scen. Podobało mi się też, że bohaterowie nie zachowują się tutaj idiotycznie lub jak herosi 😉 Na dodatek w książce regularnie pojawia się odrobina humoru, co dodatkowo uprzyjemnia lekturę. Ale nie jest tylko słodko. Mamy tutaj proces dojrzewania, bolesnego rozdwojenia, podróży z zupełnego niezrozumienia do poznania i przejścia najwyższej próby charakteru; pierwszą miłość, stratę przyjaciół i zyskanie nowych, decyzje wiążące się z przerażającymi konsekwencjami. Podoba mi się to, że bohaterowie popełniają błędy i uczą się na nich, ale jednocześnie pozostają ciągle radosnymi nastolatkami, nie gorzknieją, nie tracą naturalności.

„Paranormalność” zapewniła mi swietną rozrywkę! Przywiązałam się do bohaterów i już nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Szkoda, że przyjdzie mi czekać aż do grudnia!

Jeżeli chcecie spędzić popołudnie na uczestniczeniu w przygodach Evie i Lenda, wędrowaniu po rzeczywistości pełnej elfów (dobrych i złych!), wilkołaków, wiedźm, wampirów i wielu innych stworów; jeżeli chcecie pokibicować im w walce o życie i odnalezieniu samych siebie, to zapraszam Was do lektury „Paranormalności”. Jestem bardzo ciekawa, czy ta książka podbije Was tak, jak podbiła mnie 🙂

Advertisements

5 thoughts on “„Paranormalność” Kiersten White

  1. Muszę koniecznie kupić tę książkę ! Szczególnie ciekawią mnie te dobre i złe elfy – mam do nich słabość od „Władcy pierścieni” 😉 Mam do Ciebie pytanie: czy Tobie „Szeptem” się nie podobało, czy raczej ta książka jest jeszcze lepsza niż opowieść o Patch’u i Norze ? Pytam, bo jestem wielką fanką książki Becci Fitzpatrick 😉

    1. Kalio – a jak się dłuuugo nie pojawi, to u mnie mimo wszystko będzie 😉 Może być za 5 lat, no chyba, że mi się radykalnie zmieni gust, to mogę wydać 😉

      Aniusiaczek – to trochę inna bajka, niż „Władca pierścieni” i jego elfy, ale też odgrywają tutaj całkiem sporą rolę.
      A co do porówniania: „Szeptem” mi się podobało, jednak powiedziałabym, że tak na czwórkę. Ta książka według mnie jest zwyczajnie lepsza, ale też całkiem inna – ma lżejszy styl, jest dowcipniejsza, zupełnie inna konstrukcja.
      Próbuj, bo jestem ciekawa wrażeń 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s