„Julia” Anne Fortier


Wydawnictwo: Świat Książki, 2010.

Oprawa: twarda

Liczba stron: 477

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 5/6

*****

Przyznam, że kiedyś dopisałam się do kolejki do tej książki i czekałam na tyle długo, by ją przeczytać, że zapomniałam dlaczego miałam ochotę na jej lekturę 😉 Teraz już wiem dlaczego – bo to ciekawa, wciągająca i zapewniająca rozrywkę książka.

Julia Jacobs, młoda Amerykanka otrzymuje po śmierci ukochanej cioci klucz oraz list, który wyjaśnia jej to, co działo się w przeszłości. Okazuje się, że Julia jest z pochodzenia Włoszką, a jej matka zostawiła jej w skrytce bankowej tajemniczą przesyłkę. Leci więc do Włoch, a konkretnie do Sieny, gdzie okazuje się, że to nie żaden wielki skarb (czego się spodziewała), tylko zbiór listów, opis średniowiecznej historii oraz zaczytany egzemplarz „Romea i Julii”. Ten pakiet dokumentów naprowadza ją na ślad tajemnic własnej rodziny oraz tej osławionej pary średniowiecznych kochanków. Co Romeo i Julia mają wspólnego ze współczesnością? Czy Julia rozwiąże rodzinną tajemnicę? Gdzie zaprowadzą ją wskazówki zostawione przez matkę? Kogo spotka na swojej drodze?

„Julia” jest zgrabnym splotem poszukiwań prowadzonych przez główną bohaterkę oraz poznawania historii Romea i Julii. Tych prawdziwych bohaterów, a nie tych, których znamy z wersji stworzonej przez Szekspira. Bo okazuje się, że najwcześniejsza wersja tej historii rozgrywała się właśnie w Sienie, jej pierwowzorem była niesamowita historia miłości dwojga młodych mieszkańców miasta. Jednocześnie obserwujemy przygody Julii, jej badania i próby rozwiązania zagadki oraz przygody Romea, Giulietty i brata Laurentego. Muszę przyznać, że takie przeplatanie akcji wyszło autorce bardzo zgrabnie, w ogóle nie przeszkadzało w czytaniu.

Autorka stworzyła ciekawą opowieść, gdzie akcja goni akcję, dzieje się bardzo dużo, a uwaga ciągle jest przykuta do treści. Bohaterów jest całkiem wielu i są bardzo różnorodni. Mamy i typowe czarne charaktery, i naiwne panienki, i tajemniczych mężczyzn, ale właściwie większość z głównych bohaterów charakteryzuje się tym, że po części daje się kierować uczuciom. Cała książka jest poprawna, mogłabym się czepiać drobiazgów, ale nie będę, bo czytałam z prawidłowym nastawieniem, czyli: chciałam przeczytać lekką książkę, która będzie ciekawa, wciągająca i zapewni mi dobrą rozrywkę. „Julia” wywiązała się więc znakomicie z moich oczekiwań. Dodatkowym plusem była możliwość poczytania o tym, jak według autorki (wiem, że bazuje na faktach, ale nie wiem w jakim stopniu) wyglądało życie w średniowiecznej Sienie.

Jeżeli macie ochotę na czystą rozrywkę na całkiem fajnym poziomie – polecam!

Advertisements

6 thoughts on “„Julia” Anne Fortier

  1. Mignęła mi kiedyś, ale zniechęciła mnie okładka – nie lubię zdjęć, bo odbierają przyjemność wyobrażania sobie bohatera. Jednak zachęciłaś na tyle, że kupię, bo i historia w tle, i tajemnica, no i … Julia. Mam w domu też całkiem, całkiem romantyczną Julię, to też z pewnością sięgnie. 🙂

  2. Jestem nieuleczalną wielbicielką „Romea i Julii” oraz wszystkiego co chociaż trochę nawiązuje to tego wątku, dlatego właśnie kupiłam tą książkę która czeka już na mnie od września. Z tej recenzji domyślam się, że był to jednak udany zakup i jeszcze bardziej nie mogę się doczekać lektury 🙂
    Co do samej okładki to postać na niej kojarzy mi się od zawsze z mężczyzną, a to podobno ma być kobieta :D.

    1. Ksiazkowiec – ja tez przewaznie wolę grafiki, mało które zdjęcia (szczególnie twarzy) mi odpowiadają. A książka sprawiła mi całkiem sporo frajdy, więc polecam Tobie i romantycznej Julii 🙂

      Mila – wiesz, ja dzieło Szekspira znam – wstyd się może przyznać – tylko z filmów i teatru, książki jeszcze nie miałam w rękach! Ale historię bardzo lubię, więc z przyjemnością przeczytałam książkę Fortier.
      A okładka jest hm… średnia 😉

  3. Popieram Cię :D. Ale moja przyjaciółka zawsze mówi o tej książce, że „autorka czasami zapominała, jak się pisze”. I muszę się z tym zgodzić, bo momentami zwroty nie pasowały do poprzedniej części i trochę „przemykała”. Ale to w dużej mierze pewnie też wina tłumaczenia, korekty, redakcji… i innych takich ^^. Ogólnie książka jest urocza, taka w sam raz na lato, bo nie męczy, nie denerwuje i jest tam jakaś miłość.

  4. Brzmi podobnie do przeczytanego przeze mnie niedawno „Różanego labiryntu”, który dość mi się spodobał, więc i z „Julią” się zapoznam 🙂

    1. Alina – książka jest urocza i sprawiła mi sporo frajd i wciągnęła na tyle, że przymykałam oczy na małe „przewinienia” 🙂 I faktycznie – na lato doskonała, bo rozrywkowa, wciągająca i lekko miłosna 😉

      Dusia – „Różany labirynt” ja z kolei mam w planach. Może więc za jakiś czas będziemy mogły się wzajemnie powymieniać wrażeniami z lektur 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s