„Pustynna włócznia”, księga II, Peter V. Brett


Wydawnictwo: Fabryka Słów, 2010.

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 657

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Dalsze losy bohaterów, których spotkaliśmy w pierwszym tomie  „Pustynnej włóczni”. Ten tom – w odróżnieniu od poprzedniego – bardziej skupiony jest na Arlenie, vel Wybawicielu, a mniej na Jardirze. Przenosimy się z pustyni w odrobinę zimniejsze i bardziej zalesione obszary, gdzie Arlen pomaga ludziom walczyć z demonami i stara się przygotować ich na najazd Jardira. Uczy ludzi stawiania run, ich użycia do dużo lepszego przysposobienia broni do walki z demonami. Ale ma wpływ na wszystko, co się dzieje – pomaga rozwiązywać problemy i konflikty, ludzie go słuchają. Jardir w tym czasie – powoli, ale skutecznie – posuwa się do przodu, rozgramiając i podbijając wszystkie napotkane tereny. Jak to się skończy? Który z nich wygra? Zginą czy przeżyją?

Również ta część jest bardzo fajnie napisana, fabuła jest dobrze skonstruowana, a bohaterowie wiarygodni. Tutaj oprócz kontynuacji rozgrywek o władzę, intryg, relacji rodzinnych możemy obserwać perypetie miłosne i związkowe (bo przecież nie zawsze związek wynika z miłości, prawda?), dojrzewanie bohaterów, walkę o przetrwanie, zbrodnie w rodzinie i wiele innych wydarzeń. Poznajemy tutaj również plemonia, które z demionami nie walczą, a chowają się nocami w domach, za kręgami runicznymi. W pewnym momencie mamy zderzenie tych dwóch kultur – tej nade wszystko ceniącej walkę z demonami i tej, która bardziej ceni życie. Jakie będą tego skutki? W tej części spotkają się równeż dwie bardzo wpływowe kobiety – Inevera, żona Jardira oraz Leesha, przywódczyni Zakątka Wybawiciela. I będzie się działo, oj będzie! 🙂

Nadal nie mam na co narzekać! Książka napisana jest dobrze, akcja przykuwa uwagę, język jest całkiem bogaty. A kończy się w taki sposób, że badzo mocno zastanawiam się nad tym, czy jest/będzie jakaś kontynuacja. Zakończenie jest bardzo wieloznaczne i właściwie można zarówno obstawiać kontynuację, jak i sądzić, że to ostateczny koniec.

Polecam wszystkim osobom, które chciałyby poznać dobre zagraniczne fantasy, świetnie napisane i wciągające!

PS. Wszystkim zainteresowanym polecam rozpoczęcie przygody z tym autorem od pierwszych dwóch tomów „Malowanego człowieka”, a potem zabranie się za „Pustynną włócznię”. Mimo tego, że nie czuć dyskomfortu przy czytaniu „Pustynnej włóczni”, to zapewne dobrze jest poznać najpierw wcześniejsze losy części bohaterów.

Reklamy

12 thoughts on “„Pustynna włócznia”, księga II, Peter V. Brett

  1. Fajna recenzja, zgadzam się z nią całkowicie. Również na moim blogu ją zrecenzowałam, więc możesz porównać wrażenia 😉
    Pozdrawiam,
    Immora

    1. Kalio – 🙂 A masz obydwa tomy po dwie księgi? To dobre fantasy, ale nawet nie wiem do jakiej książki je przyrównać 😀 Ważne, że doczekają się swojego czasu, kiedy to już mniej ważne 😉

      Immora – dzięki 🙂 Twoja recenzja jest o wiele bardziej szczegółowa, ja chyba nieraz idę w stronę bardzo oszczędnego zdradzania akcji, a czasami niekoniecznie, a za to rozwijam gadulstwo 🙂 Pozdrawiam również!

  2. Książka jest naprawdę świetna tak samo jak jej poprzednie części. Oba tomy pustynnej przeczytałem chyba w jakiś tydzień jak nie 6 dni:) strasznie wciąga. Szkoda, ze 3 cześć: Daylight War dopiero się pisze 😦 no, ale Fabryka na szczęście wyda album z opowiadaniami Bretta pt.: The Great Bazzar. Wiec jest na co czekać:)

    1. „Malowany człowiek” czeka na półce na swoją kolej. Tak wyszło, że „Pustynną włócznię” czytałam najpierw, no i że drugą księgę dopiero teraz. Ale faktycznie, zgadzam się – są świetne! I fajnie, że wystarczy napisać na blogu i często zaraz się ma odpowiedź 😀 Mam więc nadzieję, że trzeci tom napisze się szybko 😉 A „Great Bazzar” sobie w takim bądź razie zaklepię za jakiś czas.

      1. A nie ma za co:) Zaklepuj, zaklepuj. Sam mam już w liście do kupienia. Dziwie się, że jeszcze Malowango nie przeczytałaś. Czytaj jak najszybciej 🙂

  3. Hej 🙂 Witam, kurczę, kompletnie zapomniałam o Twoim blogu, zawsze wchodziłam tu przez lubimyczytac.pl a teraz się rozleniwiłam 😦 Wydaję mi się, że będę się tam po prostu wałęsać tak mniej więcej od 19 :)) Mam na Ciebie polować w tłumie? 🙂

    1. Dusia – czyli dopadł Cię najbardziej powszechny problem moli książkowych 🙂

      D – już jesteśmy wstępnie umówione 🙂 Noc w Bibliotece wydaje się być ciekawą akcją.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s