Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2011


Pora na kolejne podsumowanie 🙂 Kwiecień był kolejnym miesiącem dobrym czytelniczo. Zanim pojawią się kolejne komentarze dotyczące ilości przeczytanych książek, przypomnę tylko, że jestem w takiej sytuacji życiowej, że na czytaniu mogę spędzać sporo czasu. A i tak nie biję rekordów, znam osoby czytające więcej.

Przechodząc do meritum: w kwietniu przeczytałam 18 książek. Jakościowo to był też niezły miesiąc, nie przerwałam czytania ani jednej książki, czyli znowu zero gniotów 🙂

W ubiegłym miesiącu przeczytałam:

– 10 książek recenzyjnych,

– 4 książki w ramach akcji Kolejkowo,

– 1 książkę własną nierecenzyjną,

– 2 książki z biblioteki,

– 1 książkę pożyczoną.

Znowu spadek formy w czytaniu książek własnych nierecenzyjnych – tylko jedna :/ Skusiłam się na wypożyczenie 2 książek z nowej biblioteki i też dlatego mam mniej książek własnych nierecenzyjncyh na koncie. Bardzo jestem ciekawa, jaki będzie pod tym względem ten miesiąc. A już w miarę niedługo będę mogła zrobić podsumowanie półroczne i wtedy zobaczę, jak kształtują się moje tendencje czytelnicze.

Wrażenia z lektury 11 książek pojawiły się na blogu, więc nie jest źle, ale też nie jest bardzo dobrze 😉 Mogłoby być więcej, ale ostatnio miałam pewien kryzys zarówno czytelniczy, jak i recenzyjny. Musiałam sobie poukładać w głowie różne rzeczy, a na dodatek były Święta, mnóstwo gości i w związku z tym i mnóstwo przygotowań 😉

Cztery z przeczytanych książek należą do cykli/serii. Rozpoczęłam nowy cykl czytaniem „Króla z żelaza”, a kolejną trylogię „Dobranymi”. Kontynuowałam serię „Mrocznego Łowcy” z książką „Objęcia nocy” oraz obserwowałam dalsze przygody inspektora Knutasa z książką „We własnym gronie”.

W kwietniu kupiłam 3 książki, ale nie jestem jakoś tym przerażona, bo wszystkie należą do trylogii, którą staram się skompletować (a która ma 3 tomy, każdy tom ma 2 księgi!), więc nie jest źle 🙂 Trochę mniejszy był napływ książek recenzyjnych, co pewnie wyrówna się w tym miesiącu 😉 Przetestowałam też nową bibliotekę, mają tam wspaniałe wyposażenie,  z trudem powstrzymuję się od sporych wypożyczeń przypominając sobie o zawaleniu pożyczkami, książkami własnymi recenzyjnymi i nierecenzyjnymi. Walczę i walczę z pokusami wypożyczania 😉

Odkrycie miesiąca, hm… Bardzo świeży i nietypowy był „Kompozytor burz” oraz „Dżozef”. „Król z żelaza” urzekł mnie umiejętnością stworzenia badzo ciekawej i pochłaniającej historii, a „Dobrani” pokazali, że romans dla nastolatek może być naprawdę dobrą książką. Porażką miesiąca była książka „Sto dni po ślubie” – według mnie najgorsza książka tej autorki, nie mogłam znieść głównej bohaterki, takiej kretynki, to ja dawno w książce nie spotkałam 😉 Średnio podobała mi się też książka „44 Scotland Street”.

Kwiecień był najgorszym miesiącej (od początku 2011 roku) pod względem ocen – średnia to 4,5. W sumie przeczytałam 5560 stron. Średnio przeczytane przeze mnie książi miały 309 stron.

Jak zwykle – planów czytelniczych na następny miesiąc nie robię 🙂

Reklamy

17 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – kwiecień 2011

  1. Gratuluję – 18 książek na miesiąc to moim zdaniem świetna liczba – mnie do niej daleko. 🙂
    Cieszę się, że mam już „Dżozefa”, a ciekawa jestem też „44 Scotland Street”. Kupiłam ją kiedyś i tak stoi na półce…

    1. Piotr – mail poleciał 🙂

      Beatrix – wiesz, ja mam sporo czasu na czytanie. Podejrzewam, że gdybyś tyle go miała, to miałabyś te same osiągi lub lepsze 😉 Bardzo jestem ciekawa wrażenia z czytania „Dżozefa”, bo ponoć kobietom generalnie mniej się podoba. Wrażeń z czytania „44 Scotland Street” również 🙂

  2. Chciałabym przeczytać w kwietniu 18 książek. Ba, chciałabym choćby 10!
    Dlatego naprawdę Cię podziwiam i bardzo mnie dziwi, kiedy Ty znajdujesz tyle czasu na czytanie.. A może to z moim tempem jest coś nie tak?

    W każdym razie zazdroszczę i pozdrawiam!
    Idę walczyć o swój lepszy wynik 😉

    1. Claudette – jak pisałam w notce: ja mam nietypową sytuację życiową i generalnie mam wiele czasu na czytanie. Pewnie, jakbym się uparła, to byłoby więcej, ale spędzam go na różnych pierdółkach 😉 Z Twoim tempem zapewne jest wszystko w porządku w stosunku do czasu, jaki możesz przeznaczyć na czytanie.
      A zresztą to nie w ‚wynikach’ przecież tkwi istota czytania, tylko w tym jakie książki czytasz, jakie uczucia w Tobie wzbudzają, co Tobie dają itp.
      Również pozdrawiam!

      Dusia – nie, tutaj nie chodzi – dla mnie – o rekordy, tylko o rzut oka na to, jaki był dany miesiąc. Rozmawiałam ze znajomymi ostatnio i wyszło mi i jednemu znajomemu, że chyba mamy jakieś utajone ciągoty księgowo-analistyczne 😉 Lubimy tabelki, podsumowania, średnie, spisy, plany itp. 😉
      Co do wykopywania – ja bardzo lubię otrzymywać książki do recenzji, tylko w pewnym momencie chyba się zgubiłam i przesadziłam z ilościa przyjmowanych ofert, powinno być to o połowę mniej.

  3. nieźle, ale chyba Cię pobiłam. Ja przeczytałam łącznie 21 z czego zdążyłam zrecenzować 19 w kwietniu. Zastanawiam się za ile osób, statystycznie, „odwalamy robotę” biorąc pod uwagę, że przeciętny Polak czyta statystycznie x książek w miesiącu/roku 🙂
    pozdrawiam

  4. Też ostatnio dumałam nad tym, że czytam niewiele książek nie-recenzyjnych. Ale Prószyński coś przycichł ostatnio, więc może się to zmieni 🙂

    1. Smellofpaper – częściowo mogłabym skopiować tutaj poprzednią moją wypowiedź 🙂 Gratuluję przeczytania 21 pozycji, mam nadzieję, że ich przeczytanie sprawiło Ci wiele frajdy i warto było po nie sięgnąć. A jeszcze bardziej gratuluję wydajności recenzyjnej, jakoś nie miałam w tym miesiącu weny twórczej.
      Za ile osób, hm… nie wiem 😀 A swoją drogą zastanawiałam się kiedyś wśród kogo oni przeprowadzają te badania statystyczne, bo ani mnie, ani nikogo z moich znajomych nie spytano nigdy o czytelnictwo 😉
      Pozdrawiam!

      Futbolowa – hm… faktycznie, masz rację, nie zwróciłam na to uwagi, a faktycznie zapadła cisza. Ciekawe, czy mają jakieś zmiany osobowe, czy postanowiono ukrócić ilości wysyłane blogerom.

  5. Gratulacje – wynik godny podziwu! 🙂 Znam tę walkę z kuszącymi bibliotecznymi nowościami – niestety nie mogę doradzić, jak ją wygrać – nigdy jeszcze nie udało mi się im oprzeć! 😉

    1. Niedopisanie – :))) Moja wydawała się ostatnio być skuteczna, ale złamałam się wczoraj. Robiłam zamówienie książki dla mojej Mamy i zaraz po tym przeczytałam nową recenzję Kalio i postanowiłam w końcu spróbować książek z cyklu o którym pisze. Całe szczęście, że zamówiona dla mnie książka ma jakieś 350 stron. Uch, a miałam być grzeczna jeszcze miesiąc :/

  6. Gratuluję ilości przeczytanych książek ;). Chciałabym móc tyle czytać w miesiąc. Ja skromnie, było ich ok. 8. Z czego większość recenzyjnych.

  7. Cieszę się, że Kompozytor burz stoi u mnie już na półce dzięki wymianie, z koeli podzielam Twoje zdanie odnośnie „Stu dni po ślubie” Giffin – w moim odczuciu była równiez bardzo słaba, choć ciut lepsza niż Dziecioodporna tej autorki. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. Iza – mnie kuszą również i starości, nie tylko nowości 😀 Kusi mnie ogólnie cudownie wyposażona biblioteka 😉

      Samash – tak, jak pisałam w notce, jak i innych komentarzach: czytam tyle, bo mogę. Jak miałam inną sytuację życiową, to potrafiłam czytać 1-3 książki miesięcznie. Teraz mogę, więc korzystam.

      Daria – to zobaczymy jakie zrobi na Tobie wrażenie ten „Kompozytor burz” 🙂 „Dziecioodporna” też mi się średnio podobała, chociaż chyba ta bohaterka jeszcze bardziej mnie wkurzała.

  8. Ilość niezła 🙂 Jesli gniotów nie było, to super, bo strasznie rozczarowuje jak książka tak sie nie podoba, że trzeba przerwać czytanie.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s