„Kanalia” Paweł Pollak


Wydawnictwo: Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, 2006

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 253

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4,5/6

*****

Po kilku przeczytanych w dosyć krótkim czasie kryminałach skandynawskich nastąpił chwilowy zwrot – sięgnęłam po kryminał polski. Jednakże nazywając „Kanalię” tylko kryminałem skrzywdziłabym i książkę, i zapewne autora. Jest to kryminał, ale również powieść psychologiczna z dodatkami obyczajowymi.

Policja odnajduje zwłoki trzech osób zabitych w niewielkich odstępach czasowych. Te zbrodnie wydają się zupełnie oddzielnymi sprawami, absolutnie nie widać powodów dla których można byłoby je łączyć. Młoda kobieta zastrzelona i wrzucona do rzeki. Młody narkoman zabity uderzeniem tępego narzędzia. Kobieta znaleziona we własnym mieszkaniu, przywiązana do krzesła, okrutnie torturowana, a przy niej znaleziony został Talmud, w którym fragment o zdradzie zaznaczono krwią ofiary.

Zabójstwami zajmuje się grupa policjantów. Stary wyjadacz, cyniczny i posiadający niewyparzoną gębę inspektor Markowski. Uganiający się za kobietami komisarz Senik. Żółtodziób, kompletnie niepewny swojego miejsca w tej pracy, aspirant Lepka. Kombinacja doświadczenia, ale również utartego schematu działania ze świeżością spojrzenia oraz błędami nowicjusza.

Czy te zbrodnie coś łączy? Czy policjanci znajdą sprawcę lub sprawców? Dlaczego każda z tych osób została zamordowana? Czy pojawią się następne ofiary?

Świat policjantów ukazanych w tej książce to świat szarości, zmęczonych tyraniem funkcjonariuszy, którzy chcą oczywiście rozwiązać daną sprawę, ale jednocześnie chcą to zrobić w miarę szybko i bezproblemowo. Potrafią więc uciekać się do różnych środków. Świat brudny, cyniczny, gdzie idealiście trudno się odnaleźć. A co dopiero Lepce – czytającemu książki, oglądającemu ambitne kino, kochającemu swoją Myszkę i próbującemu dochodzić sprawiedliwości.

Bohaterowie (nie tylko policjanci, ale i ci, o których w recenzji celowo przemilczałam) są bardzo ludzcy, pełni emocji, różnorakich wad, nielicznych zalet 😉 Autor używa bardzo żywego języka, takiego, jaki możemy usłyszeć dookoła nas w codziennym życiu. W usta bohaterów wkłada często mocne zdania, poglądy. Ciekawe, czy były one stworzone na potrzeby powieści, czy raczej w powieści autor przemycił swoje opinie.

Książka ta dotyka wielu problemów – mamy tutaj niszczący wpływ odrzucenia, fatalną miłość, pedofilię, problemy w funkcjonowaniu policji. Na mnie największe wrażenie wywarł wątek miłości i nienawiści. Jakże okrutnym trzeba być, by postępować w taki sposób, jak to się wydarzyło w tej powieści! Jak bardzo trzeba być zadufanym w sobie, gardzącym ludźmi człowiekiem. A może wręcz odwrotnie? Może taką postawę zbudowało przerażenie i obawa przed ludźmi? Jednak nie potrafię spojrzeć przychylnym okiem na takie okrucieństwo. Końcówka tej książki pokazuje nam wyraźnie jak długotrwała pogarda i okrucieństwo może zmienić miłość w nienawiść.

Pierwsza część tej książki wydaje się być odrobinę mniej przejmująca i wciągająca od drugiej części. Rozmowa winnego ze stróżem prawa zrobiła na mnie olbrzymie wrażenie, czytałam jak zauroczona. Podobała mi się też końcówka. Pierwsze jej zdania spowodowały u mnie chwilowy chaos w mózgu, próbowałam ogarnąć o kogo chodzi. Jednak jak już sobie za chwilkę uświadomiłam, to i te ostatnie strony przypadły mi do gustu.

A po zakończeniu lektury przyszło mi do głowy pytanie: któż jest tytułową kanalią? Zadecydujcie sami!

Ta książka to debiut Pawła Pollaka. Moim zdaniem jest to debiut udany. Na okładce napisano: kryminał psychologiczny i tak faktycznie jest. Kryminał odzwierciedlający moim zdaniem polską sytuację w policji oraz ciekawa powieść psychologiczna w jednym. Po dobrym debiucie pojawiła się zresztą powieść, która wywołała wielki mój zachwyt – „Niepełni”.  A na półce czeka kolejna powieść tego autora, teraz już jestem pewna, że kiedyś po nią sięgnę.

Polecam wszystkim wielbicielom pokręconych historii, nieidealnych policjantów oraz tym, którzy lubią czytać książki polskich autorów.

Reklamy

10 thoughts on “„Kanalia” Paweł Pollak

    1. I tak się kusicie wzajemnie, jak widzę:) Czy w związku z umiłowaniem do liczenia i przeliczania jakieś statystyki, Pablo, prowadzisz? Kto ma większą siłę kuszenia ?? 😉
      A książka budzi ciekawość. Pamiętam zachwyty nad „Niepełnymi” i coraz bardziej mniej kusi, żeby sięgnąć po jakąś książkę tego autora:)

        1. Pablo – będę bardzo ciekawa Twoich wrażeń, bo styl Pana Pawła jest lekko nietypowy, mam wrażenie, że do tej pory czytałam wiele pochlebnych opinii… napisanych przez kobiety 😀 Dlatego tym cenniejsze będzie widzenie mężczyzny.

          Viv – mam wrażenie, że Pablo wygrywa i ja częściej ulegam jego kuszeniu. Ale to też pewnie wynika z tego, że ja czytam sporo literatury, którą mam wrażenie Pablo omija 😀 Ale fajne jest takie wzajemne kuszenie 😀
          Sięgnij po „Niepełnych”. Chociaż to oczywiście zalezy od tego, jakiego typu książki preferujesz.

  1. Pokręcone historie – jak najbardziej, ale polska literatura – raczej niekoniecznie. Może „Kanalia” zmieni mój negatywny obraz naszych rodzimych książek?

    1. Dusia – sprawdź jeszcze recenzję „Niepełnych” i zadecydujesz sama, która książka może Ci się bardziej spodobać. Planuję również przeczytanie trzeciej, ale to pewnie chwilę potrwa :/
      Możesz też u mnie sprawdzić np. recenzję „Dłoni” Małgosi Wardy.

  2. Jeżeli znajdę książkę w bibliotece,chętnie sięgnę i porównam z kryminałami skandynawskimi,zobaczę jak wyjdzie porównanie.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s