„Król z żelaza” Maurice Druon


Wydawnictwo: Otwarte, 2010

Oprawa: twarda

Liczba stron: 338

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 5,5/6

*****

Lubię czytać powieści mniej lub bardziej inspirowane historią, różnorakimi wydarzeniami i osobami historycznymi. Było więc jasne, że prędzej czy później sięgnę po serię „Królowie przeklęci”. „Król z żelaza” to właśnie pierwszy tom tejże serii. Jakie zrobił na mnie wrażenie?

Francja, rok 1314. Krajem rządzi król znany z twardej ręki oraz przymiotów urody – Filip IV Piękny. Sytuacja w kraju zaczyna delikatnie fermentować, król próbował znaleźć rozwiązanie ciężkiej sytuacji, więc kilka lat przed wydarzeniami opisanymi w książce postanowił rozprawić się z Zakonem Templariuszy (który słynął z posiadania licznych dóbr oraz wpływów). Proces ciągnie się kilka lat, zamordowanych zostaje większość templariuszy, szczególnie wyższego szczebla. Aż nadchodzi moment sądu tych najznamienitszych – Wielkiego Mistrza Jakuba de Molay oraz jego współpracowników. A gdy płoną na stosie z ust Mistrza padają jakże przerażające słowa:

Papieżu Klemensie!… Rycerzu Wilhelmie!… Królu Filipie!… Powołuję was przed sąd Boży, przed którym zjawicie się w ciągu roku, aby otrzymać słuszną karę! Przeklinam was! Przeklinam was! Niech wasze rody będą przeklęte aż do trzynastego pokolenia!…

Czy klątwa rzucona na tych trzech możnowładców i ich rodziny się spełni? Jaka będzie ich przyszłość? Co ich czeka?

Powieść ta zadziwia – jak na tak niewielką objętość – mnogością wątków oraz budową bohaterów. Autor zdołał umieścić w swym dziele intrygi dworskie, zemstę, miłość, żądzę władzy, rozgrywki personalne, politykę, gospodarkę, kler, wojnę wpływów, romanse. Na dodatek przekrój bohaterów jest olbrzymi – zaczynając od Papieża, przez Króla Filipa IV, jego rodzinę, możnych, bankierów, dworzan, aż do giermków. „Król z żelaza” to sieć intryg, które są tak gęsto plecione, że sztuką było nie wpaść w końcu w którąś z nich.

Autor ma u mnie kolejny plus za to, że stworzył bohaterów wiarygodnych, co przy tej ich mnogości na 300 stronach jest sztuką. Poznajemy ich przez ich czyny, słabości, plany, obawy. Akcja jest wartka, ale jednocześnie poznajemy tło wydarzeń, wszystko to, co się dzieje i powody wydarzeń zostają wyjaśnione w sposób zupełnie przyswajalny dla każdego. Książka napisana jest w taki sposób, że momentalnie wciąga i trzyma w napięciu aż do końca. Nic nie jest sztywne, czy sztuczne, można się poczuć tak, jakby stało się obok bohaterów. Kto by pomyślał, że wydarzenia historyczne można tak opisywać? 😉 Autor opiera się na faktach, dopisując swoją fantazją tylko te momenty, które nie są znane historykom.

Ja czytałam nowy przekład, nie mam porównania z poprzednim. Słyszałam tylko, że przekład Adriany Celińskiej jest bardziej nowoczesny, przez co łatwiej się go czyta niż poprzedni, w którym więcej było staropolszczyzny. Ale nie mam osobiście porównania. Muszę zdecydowanie pochwalić wydanie – bardzo dobrze sklejona książka, dobrze wykonana twarda oprawa, niezmiernie wygodny format. Nie do końca przekonują mnie grafiki na okładkach, ale to jedyne, co mi się mniej podoba.

Dodatkowo w książce znajdują się noty historyczne, w których możemy poznać wyjaśnienia dotyczące mniej znanych słów, wydarzeń historycznych, zwyczajów etc. Oprócz tego znajdziemy tam noty biograficzne wszystkich ważniejszych postaci pojawiających się w książce oraz drzewa genealogiczne, w których na dodatek pogrubionym drukiem zaznaczono osoby pojawiające się wielokrotnie w całej serii. Za to wszystko należą się duże brawa 🙂

Ja z niecierpliwością wyczekuję momentu, kiedy uda mi się zdobyć wszystkie pozostałe tomy tej serii. Mam też wielką nadzieję na to, że Wydawnictwo Otwarte wyda pozostałe cztery tomy, bym mogła stworzyć kolekcję właśnie tego nowego wydania 🙂

Polecam ze szczerym sercem wszystkim, którzy lubią dobre książki. Szczególnie tym, którzy cenią sobie te powieści, które związane są z historią, ale nie tylko. Myślę, że książki Druona mogą przekonać tych niezdecydowanych 🙂

Reklamy

21 thoughts on “„Król z żelaza” Maurice Druon

  1. Ostatnio mało mnie ciągnie do takich „królewskich” opowieści – ale to może się zmienić, bo nabyłam sobie w marcu „Kronikę zadziwionego króla” i niewykluczone, że jeśli mnie zachwyci, poczuję potrzebę doczytania czegoś o królach. Będę wtedy pamiętać o „Królu z żelaza” 🙂

    1. Vampire_slyer – no właśnie, ja widzę, że w bibliotece są, ale w tym starym tłumaczeniu. Może wypożyczę tom drugi i sprawdzę, jak mi będzie „wchodziło” 😉

      Viv – jeżeli będziesz chciała przeczytać dobrą, a nawet bardzo dobrą według mnie książkę związaną z historią – spróbuj „Króla z żelaza”. Tutaj jest zarówno o królu,jak i np. o wpływowym kupcu 🙂

  2. Czytałam całą (lub prawie całą) serię jako nastolatka (już to pokazuje, że musiało mi się podobać:).
    Dlatego tez popularyzuj, Engo, bo warto).

  3. Nawet chciałem sobie wymienić moje wysłużone egzemplarze na nowe wydanie, ale odstrasza mnie nieco to nowe tłumaczenie. Stare jest naprawdę bardzo dobre i w klimacie epoki. Poza tym jednak ten ponurak na okładce i ta koszmarna kobita w „Zamordowanej królowej”, uech:P

    1. Pandorcia – sięgnij, sięgnij, warto!

      Iza – postaram się 😀 Próbuję zdobyć tom 2 i 3, jeżeli się nie uda, to – już sprawdziłam – są w bibliotece :> Tylko w tym poprzednim tłumaczeniu, ale to nic, będę mogła porównać obydwa 😀 A przy okazji dowiedziałam się, że tom 4 i 5 Wydawnictwo Otwarte planuje opublikować w czerwcu 🙂

      Zacofany – ja jestem bardzo ciekawa tego starego wydania, może specjalnie wypożyczę drugi tom z biblioteki, by je sprawdzić. A swoją drogą w bibliotece mają jakieś wydania z lat 70-tych, 90-tych i 2001 roku! Nie wiedziałam, że tyle wydań było.
      Grafiki faktycznie niezbyt są udane, ale całe wydanie jest moim zdaniem pierwsza klasa, o czym zresztą pisałam. Mi najbardziej spodobał się rozmiar + dobre szycie = łatwość użytkowania.

  4. Mam dość starą wersję tej serii i bardzo mnie to nawet cieszy, jakoś przyjemniej się mi czyta ze „starocia”. Uwielbiam je już za sam wygląd. I oczywiście przeczytałam całą serię chyba z 10 late temu. Wydaje mi się, że znowu do niej wrócę.

  5. Również byłam pod wrażeniem tego, że Druon w tak krótkiej powieści tak dobrze zarysował bohaterów. Choć mógłby pisać, i pisać, i pisać – bardzo lubię powieści inspirowane historią. Też zamierzam sięgnąć po całą serię, tylko tak mi się to jakoś w czasie przesunęło.

    1. Darkaa – ja tej starej serii nie widziałam na oczy, ale zamierzam 🙂 A które masz wydanie?

      Grendella – o tak, zaskakiwał mnie raz za razem! Życzę miłej lektury i czekam na wrażenia! 🙂

  6. To chyba nowe wydanie, bo ta seria jest już dawno na naszym rynku, czytałam ja dooobre parę lat temu ale nie zaszkodzi przypomnieć 🙂

    1. Dusia – tak zrób 🙂

      Izzy – tak, seria jest już na polskim rynku od dawna, a to jest najnowsze wydanie 🙂

      Monotema – to będziesz mogła porównać, mi na razie brakuje właśnie znajomości poprzedniego tłumaczenia, by móc wybrać, które bardziej pasuje do treści.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s