Podsumowanie miesiąca – marzec 2011


Marzec był dobry czytelniczo. Zarówno pod względem ilości przeczytanych książek (20), jak i jakości – nie przerwałam czytania żadnej książki, zero gniotów! 😉

W ubiegłym miesiącu przeczytałam:

– 10 książek recenzyjnych,

– 4 książki w ramach akcji Kolejkowo,

– 5 książek własnych,

– 0 książek z biblioteki,

– 1 książkę pożyczoną.

Jestem bardzo zadowolona z faktu, że w tym miesiącu przeczytałam aż (w porównaniu z poprzednimi miesiącami) pięć książek własnych nierecenzyjnych.  I będę ignorować fakt, że to wszystko tylko dlatego, że jedna z nich była przeczytana ze względu na spotkanie autorskie, a cztery dlatego, że miałam „ugadane” wymiany na inne książki 😉 Chciałabym utrzymać taką liczbę czytanych własnych książek, ale wątpię, by było to realne. Tym bardziej, że miesiąc był też obfity w otrzymane pożyczki książkowe i teraz mam chyba ponownie ze 20 pożyczonych książek i 4 czy 5 bibliotecznych :/ Będę więc czytała wymiennie: swoje – pożyczone/biblioteczne.

Wrażenia z lektury 11 książek umieściłam na blogu. Mogłoby być więcej, ale – jak wiecie – miesiąc ten obfitował w konkursy, więc siłą rzeczy notek recenzyjnych było mniej. A nie jestem zwolenniczką umieszczania dwóch notek jednego dnia, dzisiejszy przypadek jest wyjątkiem.

Marzec był miesiącem czytania cykli oraz serii – zarówno kończyłam, kontynuowałam, jak i zaczynałam. Nie będę wszystkich wymieniać, bo wydłużyłoby to zbytnio notkę. Mam wrażenie, że mniej więcej połowa książek, to była kontynuacja 🙂

W marcu kupiłam tylko jedną książkę (hip hip hurra!), która na dodatek jeszcze do mnie nie dotarła, więc pojawi się w którymś z kwietniowych stosików. Za to miesiąc obfitował w książki z wymian oraz książki do recenzji. Obiecałam jednak sobie, że będę się z kolejnych książek tylko cieszyć, niech sobie stoją na półkach i czekają na przeczytanie 🙂 Za to wielką pomocą w przykręcaniu kurka zakupom jest fakt, że w końcu – po zmianie regulaminu – mogę bezpłatnie należeć (i już należę!) do Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki w Bydgoszczy, która ma cuuuudny katalog i posiada większość z moich poszukiwanek! 🙂

Odkryciem miesiąca jest dla mnie kontynuacja – „Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy” Macieja Grabskiego. Cudowna książka! Obydwie książki tego autora przywracają mi wiarę w ludzi 🙂 Świetnie czytało mi się również książkę „Tatami kontra krzesła. O Japończykach i Japonii” Rafała Tomańskiego.  Porażek miesiąca brak.

Według Excela średnia ocena przeczytanych książek to 4,8. Lepiej niż w lutym, gorzej niż w styczniu 😉 W sumie przeczytałam 5916 stron, jednak przeciętna objętość książek jest najniższa w tym kwartale – średnio miały one po 296 stron. Przyznam, że nawet tego faktu nie zauważyłam!

Miesiąc był dobry pod względem książek, mam nadzieję, że kwiecień będzie równie przyzwoity. Jednak chciałabym też zrealizować kilka planów, które mogą delikatnie wpływać na moje codzienne funkcjonowanie 🙂

Advertisements

13 thoughts on “Podsumowanie miesiąca – marzec 2011

  1. Wow! 20 ksiązek leży absolutnie poza moim zasięgiem. Przez cholerną Apsarę u mnie marze wypada wyjątkowo licho:( W sumie jutro może napisze podsumowanko:)
    Kurcze, kusisz stale tym Księdzem Rafałem…:))))

  2. Piękny wynik! Nie ciągnie Cię na wiosenne spacery? Bo ja za promykami słońca idę jak cielę. Ciągle Ksiądz Rafał mnie dziwi, że tak wysoko na blogach. Jak mi wpadnie w ręce, to przekartkuję. 🙂

    1. Pablo – ale „Apsara” to cegła równa objętościowo ze 4 książkom, weź to pod uwagę 😉 A na podsumowanie czekam, bo jakże to tak bez KJS? 😀

      Książkowiec – ciągnie, ciągnie 🙂 Byłam na spacerach, pomogłam odrobinę w ogródku, generalnie korzystałam w tym tygodniu z pięknej pogody. A jutro planuję wyciągnąć rower, więc wtedy będę przy dobrej pogodzie jeszcze więcej na zewnątrz. Ale ja mam mocno nietypową sytuację aktualnie, stąd możliwości czytania takiej ilości książek. Każdy czyta tyle, ile może i chce 🙂
      PS. „Księdza Rafała” przekartkuj, mam wrażenie, że może przyciągnąć Twoją uwagę. Ale zacznij od pierwszej części, bo widziałam, że ludzie nakupowali/dostali drugą część i potem mieli wrażenie, że coś nie gra 😉

  3. Kurczę, tyle książek w jednym miesiącu to ja raz w życiu, w listopadzie 2010 przeczytałam, ale wtedy byłam przez trzy tygodnie uziemiona w łóżku…
    Ty jeszcze gdzieś w tzw. międzyczasie pracujesz?

    1. Kasandra – czytaj, czytaj 🙂

      Anek7 – tak, jak pisałam do Książkowca: każdy czyta tyle, ile może i ile ma ochotę przeczytać. Ja akurat mogę, bo mam dziwną sytuację zawodową. Jak jest szkolenie, to je robię poza domem, a w międzyczasie siedzę w domu i piszę aplikacje o granty itp. Ale jak już dorwę coś bardziej stałego (bo taki mam plan), to pewnie mi się zmieni ilość książek przeczytanych 😉

    1. Ejjjj no… Ty przecież dobrze wiesz jaka jest moja sytuacja życiowa, profesjonalna i inna 😀 Mam czas, możliwości i chęci, to je wykorzystuję.

      Czytelnicy drodzy: NIE dręczcie się, że czytacie mniej, to tylko ja mam takie nienormalne wyniki! Poza tym: każdy czyta ile może i chce! Uch…

  4. A ja głupia cieszę się z przeczytanych 5 książek z marcu 😉

    Gratuluję i naprawdę podziwiam. Mój niezapomniany intensywny miesiąc czytania, w którym dobrnęłam do jakiś 17 tytułów, był już dobre parę lat temu. Był nim sierpień, a ja przebywałam na czterotygodniowych wakacjach podczas których kursowałam jedynie na trasie apartament – plaża. A i wtedy nie dobrnęłam do dwudziestki!

    Pozdrawiam 🙂

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s