„Córka Agamemnona” Ismail Kadare


Wydawnictwo: Świat Książki, 2011

Oprawa: miękka

Ilość stron: 110

Moja ocena: 4,5/6

Ocena wciągnięcia: 4/6

*****

Ismail Kadare napisał powieść będącą rozrachunkiem – z sumieniem, z sobą samym, z miłością, z życiem, z władzą, z systemem. Opowieść przejmującą i niełatwą, pełną bólu i poczucia bezsensu.

Obchody pierwszomajowe. W Polsce część osób jeszcze dzisiaj wspomina je sentymentalnie, jako czas „odbębnienia” obowiązku uczestnictwa, a potem skupienie się na rozrywkach. A w „Córce Agamemnona” obchody te, to dzień, w którym do narratora dociera utrata miłości na rzecz obowiązku, co powoduje lawinę przemyśleń i refleksji dotyczących życia, zachowań ludzkich, systemu komunistycznego. Jego ukochana – Suzana – opuszcza go dla podbudowania wizerunku jej ojca, partyjnego dostojnika, ulokowanego od niedawna blisko Wodza. Stosunki córki z nieodpowiednimi osobami mogą ojcu zaszkodzić i tak oto kończy się jej związek z narratorem. Poświęceniem Suzany. Autor widzi w niej mitologiczną Ifigenię, córkę Agamemnona, którą tenże złożył w ofiarze bogom.

Narrator – pierwszy raz w życiu – zaproszony jest oficjalnie do świętowania obchodów z trybun dla gości. Został wybrany, namaszczony, dlaczego? Co spowodowało, że siła partii wyrwała go z bezkształtnej masy stojącej wzdłuż ulic i zapewniła mu wygodne miejsce na trybunach? Jakie są jego winy, jakie zasługi?

Króciutka powieść to droga, którą przebywa bohater. Droga z jego mieszkania, gdzie bezskutecznie czeka na Suzanę, poprzez opustoszałe ulice, przez kordony policji, tłum próbujący się dostać na trybuny, aż do celu – miejsca dla wybranych. Droga ta pozwala mu na refleksję, próbę przemyślenia swojej sytuacji, życia, następstw uczynków. Myśli kłębią się w jego głowie, przeplatują, przeskakują z tematu na temat. Stałym tematem jest Suzana i jej ojciec. Narrator powraca myślami do porzucenia go przez ukochaną. Próbuje przeanalizować sytuację, raz jednak widzi decyzję forsowaną przez ojca, raz jest to według niego samodzielna decyzja Suzany, którą to podjeła z własnej woli.

Kolejny wracający temat to cały system partyjno-polityczny i jego wpływ na życie każdego człowieka w kraju.  A były to czasy niespokojne! Książka ta powstawała pod koniec lat osiemdziesiątych, gdy Albania zaczęła być samotną ostoją komunizmu, gdy władza jednak zaczynała się czuć mniej stabilnie, a przez to wzrósł terror. Albania zresztą bardzo długo wytrwała pod rządami władz komunistycznych, które nawet – po oficjalnych zmianach – wygrały w pierwszych demokratycznych wyborach, a po kilku latach rządów demokratów wróciły pod płaszczykiem postkomunistów. Mało tego! Albania próbowała usilnie dążyć do autarkii, co  dodatkowo pokazuje jak silne były władze komunistyczne i jak żelazną ręką trzymano naród. To wszystko zresztą, co wyczytałam w „Córce Agamemnona” pokrywa się z tym, co opowiedzieli mi znajomi w trakcie mojej wizyty w Albanii, a to wszystko okrasili projekcją filmu „Hasła”, który to dosadnie pokazuje rzeczywistość lat trochę wcześniejszych, bo siedemdziesiątych.

To powieść-droga, powieść-refleksja, powieść-rozliczenie. Jest ona bardzo dobrze napisana, wręcz pulsująca emocjami, bogactem myśli. Nie jest to lektura łatwa i przyjemna, o nie! Jednak jest przemująca i prawdziwa. A dodatkowym plusem jest fakt, że dzięki niej możemy chociaż odrobinkę przybliżyć sobie urywek historii najnowszej kraju, o którym większość z nas nie ma właściwie żadnego pojęcia. Cieszę się, że pojawia się coraz więcej zróżnicowania w literaturze tłumaczonej na język polski. Przecież tyle wspaniałych i wartościowych książek powstaje w każdym kraju! Dlatego warto je wyszukiwać i różnicować ofertę wydawniczą, a przez to uczyć nasz naród poprzez literaturę doceniania różnorodności kulturowej 🙂

Ależ dzisiaj mam dygresyjny wpis! Ale to wszystko przez „Córkę Agamemnona” 🙂

Reklamy

12 thoughts on “„Córka Agamemnona” Ismail Kadare

  1. Ten tekst jest świetny! Uwielbiam dygresje, wręcz kocham. A książka, choć zapewne interesująca i wciągająca, raczej mnie nie zainteresuje. Ze względu na tematykę. Albo tak tylko się tłumaczę, żeby nic już nie dopisywać do swojej listy. Bywa 🙂

    1. Kasandra – 🙂

      Dusia – dla mnie to też był pierwszy raz 😉 Ale też nie ma zbytniego wyboru, z tego, co mi wiadomo niewiele jest alabańskich książek na polskim rynku.

      Grzesiek – dziękuję, bardzo się cieszę, że się tekst podoba! Ciężko mi szło pisanie, zbierałam się dwa dni, ale dzisiaj w końcu dałam radę 🙂 A książka interesująca, to fakt.

  2. Witam,
    odzywa sie tlumaczka ksiazki „Corka Agamemnona”. Dziekuje za recenzje, czuje
    Pani klimat i ksiazki, i Albanii.
    W uzupelnieniu niektórych wpisów dodam, że ukazało się w ostatnich latach
    trochę książek ze współczesnej albańskiej literatury. A wiec:

    rok 2002 Ylljet Alicka „Hasła” (wyd. Pogranicze)
    rok 2006 Ismail Kadare „Pałac Snów” (wyd. Znak)
    rok 2007 Fatos Kongoli „Psia skóra” (wyd Czarne)
    rok 2008 Ismail Kadare „Następca” (Świat Książki)
    rok 2010 Ismail Kadare „Ślepy ferman” (książka zawiera trzy mikropowieści:
    „Ślepy ferman”, Pokolenia Hankonatów”, „Uczta pojednania”)
    rok 2011 „Córka Agamemnona” (wyd. Świat Książki)

    Zapraszam również do odwiedzenia Strony Towarzystwa Polsko-Albańskiego
    http://www.towpolalb.pl, gdzie z prawej strony „migają” okładki wszystkich
    albańskich książek, przetłumaczonych na polski oraz Albanii dotyczących.

    Pozdrawiam serdecznie
    Dorota Horodyska

    1. Witam Pani Doroto!
      Dziękuję za wizytę i miłe słowa. Zawsze bardzo mnie cieszy, gdy autorzy, tłumacze, wydawcy zaglądają tutaj, bo to dla mnie coś cennego + świadczy to o tym, że zależy im na poznaniu odbioru książki wśród „zwykłych” czytelników 🙂

      Bardzo dziękuję również za listę tytułów! Do tej pory wiedziałam tylko o „Następcy”, a teraz już wiem wszystko 🙂 Będę się powolutku starała dotrzeć do wszystkich książek.

      Również pozdrawiam!

  3. Do listy podanej przez Panią Dorotę chciałabym dodać jeszcze „Zaprzysiężoną Dziewicę” Elviry Dones (wydawnictwa DodoEditor, 2010), która przybliża nieco autentyczne zjawisko czy też obyczaj „virgijneshë” – kobiet, które przyjmują męską rolę, wykonują „męskie” zajęcia i dbaja o honor swojego rodu.
    Pozdrawiam!

    1. Pandorcia – czytaj 🙂

      Iza – ja pewnie też, ale znając życie, to po długiej przerwie 😉

      Justyna – dziękuję pięknie za rekomendację! Szczególnie, że tematyka wydaje się być bardzo ciekawa! 🙂 Już znaleziona i zachowana w schowku bibliotecznym.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s