„Pieśń Ognia” William Nicholson


Wydawnictwo: Fabryka Słów, 2011

Oprawa: miękka

Ilość stron: 370

Moja ocena: 5/6

Ocena wciągnięcia: 5,5/6

3 tom cyklu „Ognisty Wiatr”

Recenzja 1 tomu TUTAJ.

Recenzja 2 tomu TUTAJ.

*****

Stali bywalcy mojego bloga zapewne pamiętają moje zachwyty nad poprzednimi tomami tego cyklu (a niestali mogą sprawdzić recenzje, linki podałam powyżej 🙂 ). Nic się nie zmienia – ostatni tom zachwycił mnie tak samo 🙂

Bohaterowie opowieści – Bowman i Kestrel – wraz z rodziną i ludźmi, którzy zaufali ich matce, prorokini, są w drodze do wytęsknionej, a jednocześnie nieznanej im Ojczyzny. Droga jest cieżka, zapasów mało, pogoda zła, więc podążanie za czymś nieznanym, wizją widzianą tylko przez Irę Manth wymaga dużego samozaparcia. Na wędrowców czeka oczywiście wiele przeszkód, ale również różnorakie pokusy. Wiele razy muszą radzić sobie z różnorakimi przeszkodami, a marsz powinien przecież być szybki. Za nimi podąża groźba Ognistego Wiatru niszczącego wszystko, co napotka na swojej drodze.

Fabuła opiera się głównie właśnie na podróży, dążeniu do wymarzonego celu. Dało to możliwość podkreślenia jak ważna w stosunkach międzyludzkich jest ufność, zrozumienie, wiara, dobra wola. Z jednej strony mamy Irę, jej wizje i niezachwianą wiarę w ich przesłanie, a z drugiej grupę ludzi, którzy w czasach nieszczęść, śmierci i zniszczenia zdecydowali się powierzyć swój los właśnie jej i jej wizjom. Podążają za nią mimo problemów z zapasami, groźby zamarznięcia, ataków, mimo nieznanego celu podróży. Jaka będzie ta podróż? Co się w trakcie niej wydarzy? Czy znajdą swoją Ojczyznę, a jeżeli tak, to jaka ona będzie?

Kolejnym wątkiem jest wątek bliźniaków – wybranych potomków pierwszego proroka. W nich jest nadzieja na uratowanie świata, na zwyciężenie zła.  To właśnie dzieci – potomkowie proroka w niespokojnych czasach muszą pojąć ogromną wiedzę i dołączyć do Pieśniarzy Wiatru, służby, która wymaga oddania życia. Bowman, czy Kestrel? Tylko jedno, a może oboje? Kto się poświęci dla ludzkości?

Mamy tutaj wiele różnych wątków, wygląda to na cechę charakterystyczną tego cyklu. Widzimy też dalszy rozwój bohaterów, dojrzewanie, wewnętrzne przemiany. Wszystkie wątki, które pojawiły się w pierwszych dwóch tomach zostają połączone i zgrabnie zamknięte.

Jako że przeczytałam całość ośmielę się podsumować me wrażenia dotyczące całej trylogii.

William Nicholson stworzył niezwykłą, baśniową i bardzo mądrą opowieść dla młodych ludzi. Całość jest bardzo dobrze skonstruowana, przemyślana, wyważona. Mam wrażenie, że trylogia ta nie jest należycie wypromowana, a wielka szkoda! Autor zafundował nam bogaty, zróżnicowany świat, wielość interesujących i bardzo dobrze skonstruowanych bohaterów, piękne opisy. Bardzo, ale to bardzo podobały mi się światy skonstruowane tak, że nasuwają czytelnikowi mnóstwo nawiązań do naszego codziennego życia oraz dają wiele materiału do przemyśleń. Autor stawia ważne pytania, na które sami musimy odpowiedzieć. Ale w żadnym przypadku nie jest to trylogia śmiertelnie poważna! Tutaj właśnie ukazuje się sztuka autora – potrafi stworzyć niezmiernie ciekawe światy, poruszyć ważne tematy, wykreować wiarygodnych bohaterów, a wszystko to robi w taki sposób, że czytanie, to czysta przyjemność 🙂 Wszystkie trzy tomy były bardzo wciągające, przejmowałam się losami bohaterów, niektóre momenty czytałam z wypiekami na twarzy.  Myślę, że ta trylogia świetnie nadaje się dla młodzieży młodszej (przeczytają z przyjemnością, bez analizy), młodzieży starszej (przeczytają z przyjemnością i zauważą część nawiązań) oraz dla dorosłych (którzy to będą cieszyli się pełnią rozpusty – czytaniem z przyjemnością, znajdywaniem symboli, nawiązań, drugiego dna…).

Jeżeli chcecie poznać różnorodny, baśniowy świat, fajnych bohaterów i bardzo ciekawą i mądrą opowieść sięgnijcie po trylogię „Ognisty Wiatr”! Ja mam nadzieję, że Fabryka Słów zdobędzie dla nas kolejne powieści tego autora, bo to wartościowa proza.

Reklamy

3 thoughts on “„Pieśń Ognia” William Nicholson

  1. Potwierdza się smutny wniosek, że literatura ciekawa, ale nie promująca się jako „bestseller New York Timesa”, otrzymuje mniej zainteresowania. A szkoda – ja z chęcią przeczytam całą serię, gdy tylko znajdę czas

  2. Rzeczywiście, o Nicholsonie nie wiedziałam nic, zanim nie zaczęłąm lektury „Pieśniarza Wiatru”. Teraz, po ukończeniu trylogii, jestem pewna, że warto o nim pisać. Trochę krzywdzące jest zamieszczane na okładkach porównanie do Harry’ego Pottera. To nieco inna proza. Ogromy plus za niezwykłe kreacje różnych światów (jak choćby wyspa Canobiusa), nieunikanie trudnych tematów i pisanie o rzeczach najważniejszych bez zbędnego patosu. Ach, i wolta w trzecim tomie związana z zakończeniem też przypadła mi do gustu.
    Pozdrawiam

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s