„Skafander i motyl” Jean-Dominique Bauby


Wydawnictwo: Słowo Obraz Terytoria, 2008

Oprawa: miękka

Ilość stron: 148

Moja ocena: brak

******

Jak widzicie, ta książka nie ma oceny. Owszem, oceniłam ją na Biblionetce na 4,5, ale potem przyszła refleksja. Jak mogę ocenić książkę taką, jak ta? Ze względu na kunszt literacki? Język? Styl? Ale przecież to wszystko jest nieważne, bo ta książka, to książka-przesłanie, książka-gigant. Zarówno przez to, w jaki sposób powstawała, jak i przez kogo została napisana. Pewnie większość z Was czytała książkę lub widziała film, lub chociaż słyszała o jednym lub drugim. Jakie były Wasze wrażenia?

Jean-Dominique Bauby był redaktorem naczelnym pisma o modzie – „Elle”. Zamożny, popularny, cieszący się życiem. Jedna chwila  zmieniła wszystko – wypadek samochodowy przyczynił się do tego, że z pełnego życia mężczyzny zamienił się w pełną życia duszę i umysł zamknięte w sparaliżowanym ciele. Jego paraliż był prawie, że całkowity – mógł nienznacznie ruszać głową, mrugać lewą powieką i to wszystko!  Wyobraźcie sobie jego sytuację, pomyślcie, jak byście się wtedy czuli? Myślę, że mnie ogarnęłaby pewnie prędzej czy później depresja. Bo przecież dusza leciutko rwie się do życia, do lotu, jak motyl, a ciało jest skafandrem, który trzyma człowieka uwięzionego w łóżku. Skafander i motyl, niewola i wolność.

Jean-Dominique po przeżyciu pierwszego szoku stara się wykorzystać maksymalnie każdą możliwość, by poczuć się tak, jak kiedyś. Czy to przez sny, wspomnienia i marzenia, jak i przez jak najczęstsze rozmowy z ludźmi go otaczającymi, rodziną, udzielanie wywiadów, czy też przez… pisanie książki! Tak, dobrze słyszycie, ten niemal zupełnie sparaliżowany człowiek jest autorem tejże książki. Razem z asystentami stworzyli ten tekst. Jak? Za pomocą specjalnego alfabetu (litery ułożone w kolejności od najczęściej do najrzadziej używanych w języku francuskim) – asystent czytał kolejno litery, a Jean-Dominique mrugał powieką przy literze, o którą mu chodziło! Tytaniczna, mozolna praca! Wprawiająca mnie w podziw i wręcz niedowierzanie…

Opisał on w tej książce pokrótce swoje życie do czasu wypadku, pierwsze wspomnienia dotyczące czasu po przebudzeniu, rozwój relacji międzyludzkich od czasu wypadku, podsumował myśli, kłębiące się po głowie człowiekowi, któremu tak nagle i tak bardzo odmienia się życia. Otoczył się również wspomnieniami z przeszłości, jednak nie ucieka w nie totalnie, stara się ciągle widzieć przyszłość.

Przyznam, że ta książka zrobiła na mnie niesamowite wrażenie i napełniła mą głowę przemyśleniami. Jak ja bym się zachowała? Jak zapewne zachowaliby się moi najbliżsi, przyjaciele? Czy odnalazłabym sens życia? Czy walczyłabym o to, by żyć jak najdłużej? Czy widziałabym swą duszę jako wolnego motyla, czy też raczej skupiłabym się na unieruchomionym ciele? Czy można taką relację rozgraniczyć?

Jeżeli chcecie sprawdzić do czego zdolny jest duch ludzki – polecam Wam „Skafander i motyl”, niesamowitę opowieść o wyjątkowym człowieku!

Reklamy

10 thoughts on “„Skafander i motyl” Jean-Dominique Bauby

  1. „Razem z asystentami stworzyli ten tekst. Jak? Za pomocą specjalnego alfabetu (litery ułożone w kolejności od najczęściej do najrzadziej używanych w języku francuskim) – asystent czytał kolejno litery, a Jean-Dominique mrugał powieką przy literze, o którą mu chodziło!” – szczerze przyznam, że zszokowała mnie ta informacja… Nigdy nie pomyślałabym, że w ten sposób można napisać książkę. A jednak, jak widać, dla chcącego nic trudnego. Podziwiam tego Pana za ogromną wewnętrzną siłę i determinację. A książkę z chęcią przeczytam, o ile uda mi się dostać ją w bibliotece.

    Pozdrawiam! 🙂

    1. Też poczułam się porażona tym faktem w trakcie czytania (a czytałam chyba ze 3 miesiące temu). A aktualnie czytam książkę, która powstała w trochę podobny sposób (tylko została zebrana „do kupy” po śmierci autora) – „Proszę o prawo do śmierci” Vincenta Humberta.

      Również pozdrawiam!

  2. Książkę zamierzam przeczytać od momentu kiedy obejrzałem film zaraz po jego premierze. Film mnie zszokował i wywarł trwały wpływ na moje życie. Na FilmWebie mam ocenionych blisko 600 filmów z czego około 10 ma maksymalną ocenę i właśnie „Motyl i skafander” należy do tej grupy.

    Dzięki za przypomnienie o tej pozycji, bo ostatnio wypadła mi z głowy u muszę dodać ją na szczyt listy książek do przeczytania w najbliższym czasie.

  3. Sam sposób pisania jest porażający, tematyka na pewno także szokuje. Ciekawość chyba mnie doprowadzi do półki „B” w bibliotece…

    1. Crank – bardzo jestem ciekawa na ile film ma się do książki. A Twoja pochwała spowodowała u mnie zdecydowaną chęć obejrzenia! Mam nadzieję, że niedługo uda mi się zdobyć.

      Dusia – życzę powodzenia! Mam nadzieję, że uda Ci się zdobyć tę książkę – warto!

  4. Ja poki co widzialam tylko film, ktory jest rzeczywiscie fenomenalny. Ciekawa bylam recenzji tej ksiazki. Zastanawia mnie tylko jedno. Skoro książka jest taka dobra, skłaniająca do przemyśleń itd. to dlaczego tylko 4,5 na Biblionetce?

    1. Książka jest niewiarygodna w sferze dotyczącej ludzkiego istnienia, siły do życia, walki o określony cel.
      A 4,5 na Biblionetce to efekt spojrzenia z boku na książkę jako książkę. Chociaż ciągle jestem rozdarta między 4,5 a 5.

  5. Tak naprawdę, to nie był wypadek samochodowy – książka wszystko wyjaśnia – wylew krwi do mózgu. A jechał wtedy samochodem – to prawda. Nie widziałam filmu – może stąd te pomyłki.
    Pozdrawiam

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s