„Rozkosze nocy” Sherrilyn Kenyon


Wydawnictwo: MAG, 2010

Oprawa: miękka

Ilość stron: 426

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Po przeczytaniu cyklu „Szeptem” oraz 2 pierwszych książek o Sookie Stackhouse myślałam, że chyba mam lekki przesyt tzw. romansów paranormalnych. Dzięki znajomej blogerce 🙂 miałam okazję przeczytać „Rozkosze nocy”, skusiłam się na nią dzięki otrzymaniu do recenzji najnowszej ksiązki tej autorki (która w kolejności jest po tym tomie). Książkę zabrałam ze sobą na wyjazd i dzięki temu sama nie wiem, kiedy zleciała mi podróż 2 pociągami i 2 samolotami + czas oczekiwania na lotnisku ;).

Amanda, dwudziestosześcioletnia księgowa, próbuje prowadzić jak najbardziej ustabilizowane i nudne życie, szuka też jak najbardziej prostolinijnego i spokojnego mężczyzny. Trudno jej się właściwie dziwić – osiem zwariowanych sióstr zajętych magią i łowieniem wampirów gwarantuje wystarczającą ilość rozrywki. Jednakże ktoś ma wobec niej inne plany…

Pewnego wieczoru Mandy zostaje nagle porwana i przykuta specjalnym łańcuchem do nieprzytomnego, oszałamiająco atrakcyjnego mężczyzny. Mężczyzna okazuje się być Mrocznym Łowcą, a łańcuch ich krępujący przyczyni się do rozpoczęcia lawiny wydarzeń. Czy umkną zagrożeniom? A przeznaczeniu? Czy Mandy uwolni się od niepożądanego w jej życiu intruza? Kim jest Mroczny Łowca?

Fabuła jest generalnie prosta, typu: „spotkali się, muszą uciekać i walczyć”, ale autorka stworzyła historię tak wciągającą, że kompletnie nie można się od niej oderwać! Ma też u mnie duży plus za umiejętne stworzenie postaci oraz – jeszcze większy plus – za bardzo ciekawe wplecienie w fabułę mitologii. Bardzo mi się podobały te nawiązania mitologiczne, bohaterka bardzo fajnie wzbogaciła tym fabułę oraz stworzyła ciekawszych (niż w większości innych romansów paranormalnych, które czytałam) bohaterów. Galeria postaci jest naprawdę interesująca – zarówno bohaterowie pierwszo-, jak i drugoplanowi są dopracowani, mają własne, jasno określone charakterystyki. Każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego. Autorka potrafi tworzyć sugestywne obrazy sytuacyjne, a także odmalowywać tło wydarzeń. Do tego dochodzi jeszcze fajny, lekki, ale całkiem bogaty język oraz odrobina poczucia humoru – i oto mamy mieszankę nie do odparcia! Przynajmniej dla żeńskiej części czytelników 😉 Aczkolwiek ten Mroczny Łowca – taki drań spod ciemnej gwiazdy, pełen seksapilu wojownik to może być ciekawa postać także dla panów. A całość „doprawiona” jest ogromną ilością scen erotycznych, bardzo sugestywnie i umiejętnie napisanych. Są one istotnie dobrze napisane, aczkolwiek jest ich chyba w sumie ze 100 stron, albo i więcej 😉 W pewnym momencie poczułam wręcz delikatny przesyt i to jest tylko jedyny – maciupeńki – minusik. No, ale to tylko moja interpretacja, ten przesyt to przecież sprawa mocno indywidualna 😉

Jest to jedna z najbardziej wciągających książek, jakie ostatnimi czasy czytałam! Z chęcią siegnę po dalsze tomy, chociaż niezmiernie mnie ciekawi dlaczego do kaduka polskie wydanie zaczyna się od tomu 4??? Sprawdźcie sami: TUTAJ – „Night Pleasures” oraz najnowszy wydany po polsku tom „Night Embrace” („Objęcia Nocy”) to tomy 4 i 5 całej serii. Dlaczego nie jest nam dane czytanie w kolejności, w której jest to przewidziane? 😦

A, uczepię się jednak jednej sprawy, chociaż to akurat sprawa techniczna – okładka. No ja Was proszę… To ma być demon seksu i nieprawdopodobny wojownik? Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że to kobieta 😉 Potem stwierdziłam, że to jednak musi być mężczyzna, no i ok. Ale gdy zaczęłam czytać, to zgłupiałam, bo za diabła nie potrafię sobie wyobrazić Mrocznego Łowcy w takiej wersji 😉 No, ale to jedyne, do czego się przyczepię, bo generalnie książka bardzo mi się podobała. Polecam! 🙂

Reklamy

28 thoughts on “„Rozkosze nocy” Sherrilyn Kenyon

  1. To na okładce to męski demon seksu? Jedyny stosowny komentarz, to ironiczne i prześmiewcze: AHAAAA!!!! i Facepalm:P (brakuje mi fajnego polskiego określenie na to… może czołostrzał? 😉 )

  2. Ja w swojej recenzji to jeszcze zwróciłam uwagę na te ramionka. Mięciutkie jakieś takie, co?
    Ale te sceny erotyczne mi się nie przejadły;)

  3. Faktycznie, jeśli to demon seksu, to musi mieć w sobie to „coś”… czego nie widać na obrazku:) Dziękuję za informację o braku po polsku pierwszych książek serii. Jeśli odważę się rozpocząć ten cykl (tyle części! a ja się bardzo łatwo wciągam w serie), zacznę od początku.

    1. Pablo – najwidoczniej jest to demon seksu według osoby odpowiedzialnej za okładkę :] Ja podzielam Twoją opinię 😉

      Kalio – o tak, o ramionkach zapomniałam 😉 Gdzie te kamienne mięśnie? 😉 A sceny erotyczne nie tyle mi się przejadły, co lekko przytłoczyły w pewnym momnencie, gdzie w trakcie krótkiego fragmentu było ich spoooro. Ale generalnie są hm… obrazowe 😀

      Viv – Jeżeli mogę sądzić po tej jednej książce (druga czeka na półce), to cykl zapowiada się bardzo smakowicie, mam nadzieję, że będzie publikowany po polsku. A co do pierwszych czterech książek, to na razie po polsku chyba ich nikt nie wydał :/ Ale gdzieś tam mi się o uszy obiło, że można czytać je ponoć oddzielnie, bo w każdej książce są inni główni bohaterowie (? chyba w sensie rotacji pierwszo- i drugoplanowych postaci, przekonam się mam nadzieję już niedługo).

      1. ekhm chciałem powiedzieć, że VIV poruszyła pewną ciekawą kwestię… Może ten/to „facet” na okładce, ma to „coś” czego nie widać, co może mieć wpływ na jego image jako demona seksu? I nie chodzi mi o długie nogi:P

            1. Buhahahaha, ależ naturalnie, stalowe pośladki to rzecz niezbędna 😀

              Aleeee zanim zapędzicie się jeszcze bardziej w hm… cielesne rejony, to przypomnę Wam, że ukryte zalety ukrytymi zaletami, ale on jest Mrocznym Łowcą, wojującym z najbardziej niebezpiecznymi stworzeniami, a gdzie ten wygląd i ciało wojownika? 😉 I nie, nie wojuje stalowymi pośladkami 😛

  4. Co do okładki to się pod Pablem podpisuję ;D

    A książkę muszę przeczytać, też dostałam „Objęcia nocy” a jeszcze tego nie czytałam, na szczęście „Rozkosze nocy” mam w bibliotece 🙂

  5. Ha, też na pierwszy rzut oka myślałam, że to kobieta.:D A odkrycie, że to jednak facet skutecznie mnie od książki odrzuciło. Już kurczę mi przed oczami stawała męska, tylko mocno mimozowata wersja Fedry (z „Dziedzictwa Kusziela”)… Fuj!;) Na szczęście wyprowadziłaś mnie z błędu i teraz ja też chcę to przeczytać.:)

    1. Viconia – czytaj, czytaj, bo warto 🙂

      Moreni – nie zniechęcaj się, bo książka jest smakowita. Owiń sobie okładkę papierem (tak zrobiłam zabierając ją w podróż, bo nie chciałam, by się zniszczyła, wszak nie moja :D) i czytaj!

      1. To ja może sobie na tym papierze narysuję własną wizję tego demona seksu?:D I tak, żeby tym razem było widać stalowe pośladki:D:D:D (te, które to wg Pabla są najważniejsze dla kobiet;)).

  6. No to Ci powiem, że mnie zachęciłaś, chociaż po niezbyt fascynujących doświadczeniach z „Szeptem” jestem uprzedzona do tego typu książek.
    A ta postać na okładce – ani z niej męski mężczyzna, ani kobieca kobieta ;).

    1. Mogę porównać (bo czytałam „Szeptem” i „Crescendo”) – ta ksiażka podobała mi się o wiele bardziej. W końcu bohaterowie są tutaj dorosłymi osobami, a nie nastolatkami, więc trochę inny „target” – to po pierwsze. O wiele ciekawiej zbudowane postaci i sama fabuła. „Rozkosze nocy” są bardzo wciągające, a tamte książki – jak dla mnie – wciągające, ale umiarkowanie. Jeżeli miałabym wybierać, to wybiorę „Rozkosze nocy” 🙂 Wybór mój prywatny, totalnie subiektywny 😉

      Dusia – mężczyzna to niby, mężczyzna 🙂 A sceny erotyczne są naprawde fajnie napisane, bardzo sugestycznie, ale jednocześnie bez przekraczania granic dobrego smaku 🙂

  7. Zazwyczaj nawet nie czytam recenzji romansów paranormalnych (nie mówiąc o samych romansach), ale przyznam, że cieszę się, że przeczytałam twoją w celach edukacyjnych:).
    Jednak jesteśmy zupełnie różni jako czytelnicy:).

    1. Violet – dzięki za informacje dotyczące serii 🙂 A za zaproszenie do konkursu dziękuję, ale w tego typu konkursach z zasady nie uczestniczę.

      Iza – w celach edukacyjnych mówisz? Aż się boję spytać, cóż takiego się nauczyłaś 😉
      Oj, jesteśmy, jesteśmy! I to właśnie jest wg mnie piękne w blogosferze 🙂

  8. Przepraszam za dygresję, ale czy Ty kiedykolwiek wystawiłaś jakiejś książkę niższą ocenę niż 3/6…? Naprawdę same takie dobre czytasz?

      1. Coleslaw – dzięki za dygresję, bo spowodowała powstanie pomysłu na dyskusję o ocenianiu książek 😀

        Co do mnie – od mniej więcej dwóch, trzech lat coraz rzadziej wystawiam oceny poniżej 3. Wynika to zwyczajnie z tego, że przez ostatnie lata uczyłam się tego, co lubię, a czego nie lubię i teraz już z dużym prawdopodobieństwem wiem, co może mi się spodobać i głównie takie książki zdobywam. Sama jestem zdziwiona, że tak dobrze trafiam i trafiają mi się takie fajne lektury 😀 Trochę więcej na temat ocen możesz zobaczyć tutaj: https://ksiazkowo.wordpress.com/2011/01/05/czesc-druga-czyli-podsumowanie-ksiazkowe-2010/ i tutaj: https://ksiazkowo.wordpress.com/2010/01/01/podsumowanie-roku-2009/.

        A swoją drogą ja nie opisuję wszystkich przeczytanych książek na blogu, wolę tutaj promować książki warte przeczytania 😀 Chociaż może powinnam więcej pisać i o gniotach? 😉 Tylko wtedy mogłoby mi wyjść tak, jak na początku mojej kariery blogowej 😉 https://ksiazkowo.wordpress.com/2009/10/05/kaktus-w-sercu/

        A, jeszcze jedno! Jakiś czas temu dojrzałam do tego, by zwyczajnie nie kończyć książek, które kompletnie mi nie „podchodzą”. A jeżeli przerywam czytanie, to zwyczajnie takiej książki nie oceniam i nie czuję się zdolna do jej oceniania i pisania opinii.
        Najlepszym źródłem moich ocen (ale niestety bez opinii) jest mój profil na Biblionetce. Prowadzę go już ponad 3 lata i chociaż sporo ocen bym teraz zmieniła (jeszcze kilka lat temu czytałam inne książki oraz zdecydowanie bardziej pozytywnie je oceniałam ;p), to generalnie to, co oceniam mniej więcej od 2 lat jest całkiem miarodajne dla moich aktualnych ocen – http://www.biblionetka.pl/user_ratings.aspx?id=51002&order=rating&p=7. Aczkolwiek, myślę, że ciągle jestem dosyć tolerancyjna dla autorów i pewnie moje oceny z tego względu są też odrobinę łagodniejsze 🙂

        Dzięki za pomysł dotyczący notki „dyskusyjnej” 🙂 Muszę go sobie zanotować 😉

    1. Bardzo mi się podoba opcja powiadomień o komentarzach na maila:)
      Przecież nie zaglądałabym tu co chwila, a tak – przychodzą do mnie powiadomienia i mogę sobie po cichutku obserwować Twoje dyskusje, co bardzo lubię;)

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s