„Ksiądz Rafał” Maciej Grabski


Wydawnictwo: Znak, 2010

Oprawa: miękka

Ilość stron: 362

Moja ocena: 5,5/6

Ocena wciągnięcia: 6/6

*****

Opowiem Wam bajkę. Bajkę zachwycającą. Bajkę o ludziach dobrych, mądrych, potrafiących zrozumieć, brać odpowiedzialność za swoje czyny, zaufać i pomóc. Tak, właśnie tak mogłaby się zaczynać ta recenzja. Tylko, że ja nie chcę Wam opowiadać bajki. Owszem, jest to historia fikcyjna, powieść przecież, a nie reportaż, ale wierzę, że takich ludzi możemy dookoła siebie znaleźć. Aczkolwiek trzeba się trochę naszukać, a i świeca może się przydać…

Wieś Gródek, rok 1977. Schorowany, surowy i wybuchowy, ale kochający ludzi probosz Stanisław umiera, wierni zostają bez księdza. Po pewnym czasie na miejsce proboszcza Stanisława zostaje przysłany dużo młodszy ksiądz Rafał. Zjawia się na stacji kolejowej z dużą dozą optymizmu zaprawionego obawą i tylko z jedną walizką. Wierni nieufnie podchodzą do nowego proboszcza, myślą, że jest za młody, zbyt niedoświadczony, a na dodatek „miastowy”, a co taki wie?

Płynie czas, a ksiądz Rafał powoli wkrada się w łaski miejscowych, chociaż idzie to opornie. Cóż się dziwić, nietypowy z niego ksiądz. Bo jakże tak – sztukę lubi, na organach gra, siano potrafi skosić, mszę za Elvisa Presleya odprawia, a na dodatek gada ze zwierzętami, a te go słuchają! A jeszcze go jakieś kobiety na plebanii odwiedzają, istna sodoma i gomora 😉

Jednak temu księdzu trudno się oprzeć. Z całego serca jest życzliwy ludziom, niegłupi, sprytny, ma masę dobrej woli i pozytywnego myślenia. I dzięki – nielicznym na początku – przyjaciołom ksiądz powoli dociera do serc kolejnych mieszkańców. A nie ma łatwo, oj nie… Bo nie chodzi tutaj tylko o mieszkańców, ale też o władze kościelne i innych księży. W tej książce bardzo jasno opisany jest wewnętrzny światek ukryty za drzwiami plebani i kurii. Zawiść, zazdrość, karierowiczostwo, głupota, gierki o władzę, to wszystko możemy znaleźć opisane bardzo trafnie (co potwierdził np. Szymon Hołownia).

„Ksiądz Rafał” to debiut autora. A Maciej Grabski nie ma zawodowo do czynienia z literaturą. Dlatego tym bardziej zadziwiające jest to, że ten debiut jest tak niesamowicie udany! Ta książka mnie porwała, omamiła, urzekła 🙂 Cudownie ciepła, momentami wzruszająca (ach! ta akceptacja rodząca się u twardych wiejskich mężczyzn i kobiet; ach! te koty myszy znoszące; ach! to okiełzanie konia; ach! ta Wigilia), przywracająca wiarę w człowieka, bezinteresowną pomoc, dobro. Może trochę idealistyczna, może trochę nierealna (chociaż tutaj mogłabym polemizować, bo różne historie już słyszałam), ale to jest właśnie jednocześnie siła tej książki! Przecież dookoła brakuje nam tych ideałów właśnie, tego podziału na to, co dobre i złe, a nie we wszystkich odcieniach szarości, tej dobroci ludzkiej też często mało dookoła, tej wiary w przemianę człowieka. A „Ksiądz Rafał” to taka mądra, optymistyczna, pozytywna opowieść!

Autor stworzył strasznie fajnych (naprawdę, inaczej nie mogę tego określić) bohaterów – są tacy hm… ludzcy w sposób, który mam wrażenie, że ginie. Sporo tam mądrych ludzi, doświadczonych przez życie, gotowych do pomocy. Ale nie ma raju, o nie, więc tych dobrych równoważy spora ilosć bohaterów zawistnych, złych, głupich. Nie przyczepię się ani do stylu, ani do języka, bo też nie ma do czego. Książka ta zagwarantowała mi tyle cudownych chwil w trakcie czytania, że mogę tylko piać z zachwytu.

Ślub – chrześcijański, wesele – pogańskie. Mówi się tu czasem, że Pan bóg jest tak zachwycony, gdy ludzie pobierają się w kościele na całe życie, że przymyka z zadowolenia oczy na trzy dni… a ksiądz, jak będzie widział, co się dzieje, może Mu niechcący coś wygadać.

Oby więcej było tak cudownych książek, jak ta! Takich, że gdy je czytasz, to aż się chce żyć i wierzyć w to, że świat i ludzie są jednak dobrzy. Że każdy ma szansę na to, by się zmienić i że warto się zmieniać. Że mimo wielu przeszkód można wszystko zakończyć pozytywnie. A ta książka wcale nie jest banalna, jest za to radosna i urzekająca. I już naprawdę nie mogę się doczekać momentu, kiedy wrócę z najbliższego roboczego wyjazdu, a tu już będzie po premierze dalszych losów Księdza Rafała oraz mieszkańców Gródka! Wiadomość, że 21 lutego na rynek wchodzi książka „Ksiądz Rafał. Niespokojne czasy” ucieszyła mnie jak mało która zapowiedź. W sam raz na świetne zakończenie zimy i pozytywne wejście w wiosnę 🙂

Ze szczerym sercem gorąco polecam właściwie każdemu! Bo któż z nas nie lubi dać się uwieść cudownej opowieści? Uwierzyć od nowa w ludzi i dobro?

 

Reklamy

22 thoughts on “„Ksiądz Rafał” Maciej Grabski

  1. Świetna książka, prawda? Czytałam ją w zeszłym roku i tak bardzo mi się podobała, że niecierpliwie czekam na część drugą. Jak to miło czasem poczytać o takich po prostu dobrych ludziach!

    1. Dabarai – świetna 🙂 Czytałam właśnie Twoją recenzję i widzę, że wrażenia miałyśmy podobne.
      I faktycznie – dobrze jest właśnie od czasu do czasu przeczytać właśnie taką książkę! 🙂 Miłego czytania kontynuacji ;p

      Pablo – kup, kup, moim zdaniem naprawdę warto 🙂 Taki szalik na serce 🙂 Mam nadzieję, że właśnie ta książka naprawdę przypadnie Ci do gustu!

  2. ależ zachęcająca recenzja! 🙂

    Niestety wyczerpałam limit lutowych zakupów. Zajrzałam wirtualnie do mej biblioteki i proszę – jest 🙂 Ustawiłam się w kolejce 🙂

    1. Kinga – no, i takie zakupy biblioteczne to skarb 🙂 Ciekawa jestem, czy i u mnie się pojawi. Jak pójdę oddać książki, to sprawdzę i przy okazji zareklamuję 😉

      Kasandra – ja widziałam do tej pory same pozytywne opinie 😉 Chociaż może jak się lepiej bym rozejrzała, to i inne by się trafiły?

  3. Książka,rzeczywiście cudowna,kojąca,dodająca otuchy i wiary w ludzi.
    Podobnie jak Ty czekam do 21 lutego i biegiem…
    Pozdrawiam

    1. Boena – tylko Ty pewnie szybciej przeczytasz, bo mnie nie będzie w Polsce od 19 do 28 lutego, a i ksiązki zaraz pewnie nie zdobędę. Miłego czytania!

      Paula – witaj w klubie 😀 Ta ksiązka jest tak fajna, ciepła i pozytywna, że naprawdę nie wiem komu mogłaby się nie spodobać 😉 Również życzę miłego czytania kontynuacji 🙂

  4. Pani Agnieszko, bardzo dziękuję za piękną recenzję. Podobno autorzy dzielą się na takich, którzy piszą dla siebie i takich, którzy robią to dla czytelników. Wierzę, że zaliczam się do tej drugiej kategorii. Swoją drogą – to chyba dobrze, że Pani opinia pojawiła się w niespełna rok po „Księdzu Rafale”, a tuż przed wydaniem „Niespokojnych czasów”. Kto wie, gdyby ukazała się wcześniej, może przewróciłaby mi w głowie tak, że zacząłbym się uważać za artystę? A bywa, że jest to dla autora początek końca.
    Pozdrawiam serdecznie i wiosennie Panią, wszystkich czytelników moich książek i wszystkich, którzy wiernie odwiedzają „Książkowo”.

    1. Panie Macieju – dziękuję pięknie za te miłe słowa 🙂 Obydwie książki, które Pan do tej pory wydał spowodowały we mnie zachwyt i masę ciepłych uczuć. Zabawnie się złożyło, że odezwał się Pan akurat dzisiaj, bo akurat wstępnie planuję recenzję dalszych losów „Księdza Rafała”. I jestem bardzo ciekawa – co dalej? Co Pan teraz planuje stworzyć?
      Za pozdrowienia dziękuję serdecznie i również pozdrawiam!

      1. Trudno mówić w tej chwili o planach. Sporo osób pyta o trzecią część „Księdza Rafała”. Potrzeba do tego dwóch spraw: rzeczywistego zainteresowania wydawcy i mojego przekonania, że jestem w stanie napisać książkę, która będzie co najmniej tak przyzwoita, jak dwie poprzednie. To kwestia elementarnej uczciwości.

        1. Po pierwsze – podoba mi się Pana podejście do pisania 🙂

          Po drugie – tak, ja też się zastanawiam na ile da się kontynuować losy Księdza i całego Gródka. Oczywiście, że bym chciała, ale z drugiej strony zastanawiam się, w jaką strone należałoby pójść, bo obydwie były dosyć „mocne”, dotyczyły ważnych spraw. I co teraz – opisywać wolny rynek, polityczny boks i farsę? Nie wiem…

          Po trzecie – jeżeli nie Ksiądz Rafał, co to? 🙂

  5. Czas pokaże. A co do trzeciego tomu – nie wiem, czy go napiszę, lecz skłamałbym mówiąc, że nie wiem, co powinno się w nim znaleźć 🙂

  6. O, to jeżeli pomysł jest, to może faktycznie warto stworzyć kontynuację 🙂 Zobaczymy! Może dojdzie Pan do wniosku, że woli Pan pójść w inną stronę, kto wie 🙂 W każdym bądź razie sięgnę po kolejną Pana książkę, nie jest istotne, czy będzie to kontynuacja, czy nie 🙂

  7. Przeczytałam obie części i zastanawiam się, co dalej, czekać, nie czekać. Wszędzie głucho i cicho w temacie. Książki rewelacja, oderwać się nie sposób. Jeśli potrzeba nacisku społecznego na autora, to proszę bardzo, naciskam. Stanowczo domagam się kontynuacji, albo chociaż czegoś w zamian. Marnowanie talentu to grzech 😉

    1. Xbw – ja ciągle mam nadzieję, że znajdzie się wydawnictwo, które odważy się dokończyć trylogię! Bardzo, bardzo na to liczę! Nacisk podesłałam autorowi, może wzrosła mu motywacja do działania w tej kwestii 🙂

  8. Agnieszko, dziękuję! Jeśli trzeba więcej nacisków, to służę uprzejmie, jestem zdeterminowana do czytania ciągów dalszych rozpoczętych cyklów, jeśli tylko autor pozostaje wśród żywych 😉 Brak ciągu dalszego Millennium odreagowuję z bólem nadal 😦
    Panie Macieju, proszę nie być tak okrutnym dla wiernych czytelników.

Usuwane są wszelkie komentarze wulgarne, a także reklamy. Zdobądź się na odwagę podpisania swej wypowiedzi.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s